Aktualności

To był bardzo trudny mecz dla Pogoni. Tylko trzy punkty dawały nam ogromnę szanse na występ w grupie mistrzowskiej. Różnie układało się to spotkanie na przestrzeni kolejnych minut ale ostatecznie zakończyło się najlepiej jak mogło.



Pogoń podchodziła do tego spotkania z nożem na gardle. Tylko zwycięstwo podejść z optymizmem do załapania się w grupie mistrzowskiej po ostatniej, 30. kolejce T-Mobile Ekstraklasy. Tuż przed spotkaniem, dość niespodziewanie, Dawida Niepsuja zastąpił w składzie Sebastian Rudol. Okazało się, że Dawid nabawił się urazu podczas rozgrzewki. Pierwszą dogodną sytuację w tym meczu mieli Portowcy. W 7. minucie po indywidualnej akcji strzal oddał Gyurcso. Uderzał jednak z miejsca, za lekko żeby zaskoczyć Hrdlickę. Kilka chwil później swoją szansę mieli gospodarze. Po serii błędów w naszym polu karnym ostatecznie ich strzał wyblokował jeden z naszych obrońców. W 18. minucie ładnie z dystansu przymierzył Przybecki, na całe szczęście niecelny. A minutę później było już 0:1! Na strzał z dystansu zdecydował się Dawid Kort. Piłka po rykoszecie zaskoczyła Hrlickę i wpadła do bramki! W 27. minucie dobrze z wolnego uderzył Nunes. Piłka szła pod poprzeczkę, ale dosyć daleko od słupka i większych problemów z interwencją nie miał bramkarz Ruchu. Minutę później było już 1:1.Kolejnego babola w tym sezonie popełnił Słowik. W 37. minucie kolejną asystę ukradł Listkowskiemu Adam Gyurcso. Ze świetnej pozycji uderzył praktycznie w środek bramki.

Drugą połowę lepiej rozpoczęli zawodnicy Ruchu. Dobrą okazję miał Moneta, ale nie dał szansy do popełnienia błędu Słowikowi, bo kopnął prosto w niego. Dopiero w 55. minucie to Pogoń zagroziła bramce Ruchu. Rapa dośrodkował prosto na głowę Korta a ten oddał zły, niecelny strzał. Cztery minuty później świetnie akcję rozwinął Delev, dograł dośrodka. Na mocne uderzenie zdecydował się Gyurcso i jedynie trafił w poprzeczkę. Chwilę później ładnie z piłką zabrał się Frączczak i zakończył akcję niecelnym uderzeniem. To był dobry okres Portowców, który znów owocował w dużą ilość strzałów, które nie chciały wylądować w siatce. Próbował Gyurcso, próbował Delev ale żadna próba nie była wystarczająco dobra. Aż przyszła 83' minuta,rzut rożny i niewidoczny w tym spotkaniu Adam Frączczak z "krótkiego słupka"uderzył bardzo dobrze i wyprowadził Pogoń na prowadzenie.

Ruch Chorzów 1:2 Pogoń Szczecin

0:1 - 19' Kort
1:1 - 28' Nowak
1:2 - 83' Frączczak

Ruch: Hrdlicka - Konczkowski, Grodzicki, Koj, Kowalczyk - Surma, Urbańczyk (86' Arak), Przybecki, Nowak (78' Walski), Moneta (64' Pazio) - Niezgoda.
Pogoń: Słowik -     Rudol, Rapa, Fojut, Nunes - Delev (92' Matynia), Matras, Kort (81' Ciftci), Listkowski (72' Drygas), Gyurcso - Frączczak.

żółte kartki: Koj (Ruch) - Drygas, Rudol (Pogoń)

Autor: Patryk Baliński
Żródło: własne
Wyświetleń: 5751

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zarejestruj się lub zaloguj tutaj.


Trwa ładowanie komentarzy...