Aktualności

O tym, że Pogoń dobrze szkoli młodzież słyszymy już od kilku lat. Efekty widzieliśmy między innymi w rozgrywkach juniorskich, ponieważ dwukrotne dojście do finału CLJ na pewno jest bardzo dobrym wynikiem. Problem pojawiał się dalej, czyli przy przejściu z wieku juniorskiego na seniorski. Widać to przy aktualnej kadrze Pogoni oraz przy zawodnikach obecnie z tego klubu wypożyczonych.


Jednym z piłkarzy, który latem opuścił Pogoń był Szymon Waleński. Otrzymał od klubu szansę sprawdzenia swoich sił w I-ligowym Chrobrym Głogów i jak na razie trudno cokolwiek pozytywnego o jego przygodzie na zapleczu Ekstraklasy napisać. Zero minut, nie łapanie się nawet do kadry meczowej. A mówimy przecież o zawodniku, który dwukrotnie dochodził do finału w Centralnej Lidze Juniorów. Można go uznać, więc za jednego ze zdolniejszych juniorów. O obecnej sytuacji Waleńskiego porozmawialiśmy z Grzegorzem Nicińskim, trenerem Chrobrego Głogów.

Mam w swojej kadrze 24 zawodników, którzy solidnie pracują na treningach. Szymon jest jednym z nich, ale na ten moment przegrywa rywalizację z m.in. byłym piłkarzem Pogoni – Karolem Danielakiem – mówi o sytuacji Waleńskiego jego obecny trener, Grzegorz Niciński.

Piłka juniorska od seniorskiej różni się bez wątpienia warunkami fizycznymi oraz taktyką. Mówimy jednak w tym momencie o 19-latkach, którym nie powinno już się w tym wieku zarzucać braku tężyzny fizycznej. 

Na pewno zawodnikom, którzy przechodzą z CLJ brakuje wszystkiego po trochu. Szymon w seniorach grał jak na razie tylko w 3-ligowych rezerwach Pogoni, więc ten przeskok pomiędzy piłką juniorską, a seniorską jest dla każdego spory. Jeden potrzebuje na to więcej czasu, a drugi zaaklimatyzuje się szybciej. Dajemy mu jednak czas  – kończy trener Chrobrego.

Dwukrotnie w finale Centralnej Ligi Juniorów występował również Gracjan Kuśmierek. Na początku obecnego sezonu został ‘’wypuszczony z gniazdka’’ do Rakowa Częstochowa, w którym na ten moment nie dane było mu zadebiutować.  Jak przy Szymonie Waleńskim, również tu o głos w sprawie poprosiliśmy trenera beniaminka I ligi, Marka Papszuna.

To że Kuśmierek przegrywa rywalizacje widać już po tym, że jak na razie tylko dwukrotnie załapał się do kadry meczowej I-ligowego zespołu. Ciekawe o całej sytuacji młodych zawodników opowiedział nam trener Rakowa - Między Centralną Ligą Juniorów, a zapleczem Ekstraklasy jest przepaść. Nie tylko wielka różnica pod względem taktycznym i fizycznym, ale również charakteru. Pojawiają się problemy mentalne, ponieważ są to piłkarze, którzy przez wiele lat byli wyróżniającymi się zawodnikami w swoich drużynach i mieli zagwarantowane miejsce w pierwszej jedenastce. Na poziomie seniorskim najpierw trzeba wywalczyć miejsce w kadrze I zespołu, potem w 18-meczowej, a na sam koniec w drużynie, która wybiegnie na boisko – ocenia Papszun. Trener zwraca również uwagę na styl, który prezentują zespoły juniorskie z akademii takich jak Pogoń - Są to drużyny, które dominują w swoim regionie. Najczęściej przeciwnicy są o wiele słabsi, więc taki zawodnik jest rozwinięty w ofensywie, ale brakuje już często umiejętności w defensywie, czy w fazie przejściowej – kończy trener Rakowa Częstochowa.

Optymizmu w serca kibiców Pogoni na temat szczecińskiej młodzieży obydwaj trenerzy na pewno nie wlali. Kiedy dodamy jeszcze pozycję w swoim zespole Gracjana Jarocha sytuacja naprawdę robi się po prostu smutna. Juniorzy, którzy w całej Polsce ulegali tylko Legii Warszawa mają problemy z załapaniem się do kadr meczowych zespołów I-ligowych. Warto jednak pamiętać, że jak poradzi sobie dany zawodnik jest sprawą indywidualną, co widzimy po Jakubie Piotrowskim czy trochę już starszym Robercie Obście.

Można się zastanawiać gdzie jest sens w wypożyczaniu zawodnika do innego klubu, na drugi koniec Polski, jak i tak ma ostatecznie grać w IV-ligowych rezerwach – Na pewno nie możemy być zadowoleni, bo do kadry nie łapie się Waleński, Jaroch czy Kusmierek. Po to się jednak wypożycza zawodników, aby zweryfikować ich poziom. Sprawdzić jaka jest ich przydatność. Każdy rozwija się w inny sposób. Znajdziemy piłkarzy, którzy są dobrze rozwinięci fizycznie, ale brakuje jeszcze tej seniorskiej mentalności. I również na odwrót – ocenia trener rezerw Pogoni, Paweł Sikora. Dobrym przykładem na różny wiek na dojście do tego etapu seniora pokazuje np. Robert Obst, który na poważnie zaczął grać w wieku 22-lat i obecnie jest podstawowym zawodnikiem Wigier Suwałki. 

Pojawia się też pytanie jak długo zawodnicy wypożyczeni z Pogoni zostaną w swoich obecnych klubach. W pierwotnym założeniu próbować swoich sił w I lidze mieli do końca sezonu. Teraz jednak warto zastanowić się, czy aby nie powinni wrócić do Szczecina już zimą – Weryfikujemy takie sytuacje i traktujemy je indywidualnie. Rozmawiamy z trenerami i staramy się dowiedzieć jakie mają szanse na grę. Na pewno nie jest to dla nas dobra sytuacja, ponieważ zostali wypożyczeni, aby grać – mówi Maciej Stolarczyk, dyrektor sportowy Pogoni Szczecin. Skonfrontowaliśmy go również z oceną sytuacji przez Marka Papszuna – Jest kilka elementów, które mają na to wszystko wpływ. Następuje weryfikacja i na pewno jest różnica w taktyce i mentalności. Młody zawodnik musi wdrożyć się w rytm konfrontacji z seniorami, którzy są bardziej zdyscyplinowani i zwraca się większa uwagę na taktykę – dodaje Stolarczyk.

Często przy zespołach młodzieżowych, które odnoszą sukcesy mówi się, że będzie dobrze jak chociaż 2-3 zawodników zrobi karierę. To pokazuje jak duża następuje weryfikacja w trakcie przejścia z wieku juniorskiego do seniorskiego. Warto o tym pamiętać oceniając początki w ''dorosłym świecie'' młodych piłkarzy. Mało który od początku prezentuje już najwyższy poziom. Jeśli by tak było, to nie wysyłano by go do Częstochowy czy Głogowa, ale na boiska ekstraklasowe w barwach Dumy Pomorza.

Autor: Łukasz Lubkowski
Żródło: własne
Wyświetleń: 3041

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zarejestruj się lub zaloguj tutaj.


Trwa ładowanie komentarzy...