Aktualności

Za sobą mamy już 33. kolejki PKO Ekstraklasy. Niestety, Pogoń Szczecin zadomawia się na dnie grupy mistrzowskiej i niewiele wskazuje na to, aby sytuacja miała się zmienić.


Sezon ten mógł być historycznym i przełomowym. O Mistrzostwie Polski mówili najwięksi optymiści, ale po tym jak Pogoń punktowała jesnienią, od klubu należało oczekiwać walki o kwalifikację do europejskich pucharów.

Pogoń przez osiem kolejek w tym sezonie PKO Ekstraklasy była jej liderem. Lepsza jest tylko Legia, która aktualnie ma na koncie 17 razy bycie pierwszym w tabeli po zakończeniu serii gier i wszystko wskazuje, że pozostanie tak do końca rozgrywek. Jakże znamienne jest to, że mimo bycia liderem po ośmiu kolejkach rozgrywek, Pogoń Szczecin jako pierwszy zespół z TOP8 stracił szansę na zdobycie tytułu Mistrza Polski.

Jeśli spojrzymy na rok 2020 to podopieczni Kosty Runjaica odnieśli w nim tylko dwa zwycięstwa. Były to mecze z Wisłą Płock i z Cracovią w Szczecinie. Dawno zespół Dumy Pomorza nie miał aż tak nieudanej rundy wiosennej.

W trakcie sezonu z klubu odeszli w zasadzie wszyscy piłkarze, którzy stanowili o sile ofensywnej zespołu. Mowa o Buksie, Kozulju i Spiridonoviciu. Powód odejścia z drużyny każdego z nich jest inny i nie należy rozpatrywać tego jako porażki władz klubu.

Porażką z pewnością było zbilansowanie kadry zimą. Pogoń po rundzie jesiennej mimo solidnego dorobku punktowego wymagała wzmocnienia. Do drużyny dołączył jedynie Paweł Cibicki, który jest jakościowym piłkarzem, ale to było zbyt mało. Siła ofensywna drużyny Kosty Runjaica mocno spadła, do poziomu drużyn, które boją się o ligowy byt, a nie walczących o najwyższe cele.

Zaklinanie rzeczywistości, że młodzi piłkarze zastąpią tych, którzy do tej pory ciągnęli zespół za uszy było jedynie pięknym snem. Bańka jednak szybko pękła. Pogoń z pewnością ma zdolnych młodych piłkarzy, ale oni muszą uczyć się od lepszych od siebie, liczyć, że poprawią błędy, które przydarzą się im samym. Tej jakości wiosną w zespole zabrakło, a powracający po długiej kontuzji Kamil Drygas, nie będzie w stanie jeszcze przez jakiś czas brać wszystkiego na swoje barki.

W obecnym sezonie nie czeka nas już raczej wiele przyjemnych chwil. Trzeba dograć go do końca i tym razem WYCIĄGNĄĆ WNIOSKI, które przełożą się na zespół w dłuższym wymiarze czasu. Już teraz atmosfera przy klubie robi się bardzo gęsta. Kolejnego takiego sezonu wielu kibiców może nie wytrzymać i odwrócą się klubu na dobre, a nowe piękne krzesełka na obiekcie będą świecić pustkami.

To miasto, ten klub i ci kibice zasługują na więcej. Czekają i trwają wiernie przy klubie od lat. Czas, aby mogli być dumni z zespołu dłużej niż przez 2 lub 3 miesiące w roku, a następnie musieli słuchać uszczypliwości kibiców innych klubów w Polsce. Jeśli nie przestaniemy zaciągać hamulca teraz, to stadion będzie zapełniał się w niewielkim procencie, a to nie spodoba się ani Miastu, ani klubowym sponsorom.

Autor: Daniel Trzepacz
Żródło: własne
Wyświetleń: 5011

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zarejestruj się lub zaloguj tutaj.


Trwa ładowanie komentarzy...