Aktualności

Piłkarze Pogoni Szczecin nie sprawili w poniedziałek niespodzianki i przegrali w Krakowie z Cracovią 1:2. Portowcy mieli więcej z gry, ale to w ich bramce piłka znalazła się dwukrotnie...


Gospodarze tego pojedynku rozpoczęli spotkanie mocno cofnięci. Pogoń W pierwszych dziesięciu minutach była stroną dominującą, rozgrywającą piłkę, ale o sytuację łatwo nie było, gospodarze bronili się bardzo licznie. Próby dośrodkowań zamieniały się jedynie na rzuty rożne, które też zagrożenia w tym fragmencie meczu nie przynosiły. Blisko strzelenia gola Portowcy byli w 12. minucie meczu. Kowalczyk zagrał ze skrzydła na 17. metr, a Drygas uderzył z pierwszej piłki. Futbolówka odbiła się jednak jedynie od poprzeczki. Pogoń dominowała, miała znaczną przewagę w posiadaniu piłki, na prowadzenie wyszła... Cracovia. Stec stracił piłkę pod polem karnym na rzecz Loshaja, który wbił ją mocno w pole karne, a ta niefortunnie odbiła się od Zecha i wpadła do naszej bramki. Prowadzenie pobudziło Cracovię i kilka minut później powinna prowadzić już 2:0, ale Jablonsky w świetnej sytuacji nie trafił w bramkę Stipicy. Pogoń mogła odpowiedzieć w 30. minucie meczu gdy wyprowadziła swoją kontrę. Dąbrowski dograł w pole karne do Frączczaka, ale ten w asyście rywala nie dał rady oddać celnego strzału. Dosłownie kilkanaście sekund później groźnie było znów pod bramką Pogoni, ale Stipica obronił uderzenie Hanki. Ostatni kwadrans pierwszej części meczu można przemilczeć, działo się niewiele. Wiele było za to przerywania gry i niecelnych zagrań.

Druga cześć meczu rozpoczęła się od dobrej sytuacji dla Pogoni po faulu na Kowalczyku na 22. metrze od bramki Hrosso. Na strzał zdecydował się Frączczak, ale piłka przeszła kilkanaście centymetrów nad bramką. W 52. minucie meczu Pogoń mogła wyrównać. Kowalczyk wpadł w pole karne, minał jednego rywala, ale piłka odbiła się tylko od słupka. Pogoń dominowała, atakowała, szukała strzałów z dystansu, ale w tym wszystkim cały czas było zbyt mało jakości. Cracovia nie forsowała tempa, podopieczi Michała Probierza wyszli z założenia, że lepiej będzie oddać piłkę Pogoni, aby to ona martwiła się o to jak grać, a gospodarze skupili się na skutecznej defensywie. W drugiej części meczu ciężar gry na swoje barki próbował wziąć Kowalczyk i to on robił najwięcej zamieszania pod polem karnym rywali. Swojej szansy szukał też Podstawski, który w 69. minucie uderzał z dystansu, ale niestety przestrzelił. W 76. minucie meczu akcję wyprowadzili gospodarze. Dośrodkowywał Wdowiak, a głową uderzał van Amersfoort. Stipica miał problem ze złapaniem strzału i sędzia sprawdzał, czy piłka przekroczyła linię bramkową. Po weryfikacji VAR sędzia uzał to trafienie i gospodarze, którzy po przerwie nawet nie musieli się wysilać strzelili drugiego gola. Gdy boiskowy zegar wybił 90. minutę Cibicki wpuścił w pole karne Nunesa, który mocnym strzałem wpakował piłkę do siatki Hrosso. Chwilę później wyrównać mógł Frączczak, ale po dobrym doraniu od Kowalczyka przeniósł piłkę nad poprzeczką. Portowcy zerwali się do ataków, próbowali, szarżowali... Nic to jednak więcej nie dało...

Cracovia - Pogoń Szczecin 2:1 (1:0)
1:0 Zech 22' (sam)
2:0 van Amersfoort 76'
2:1 Nunes 90'

Cracovia: Hrosso – Rapa, Dytiatjew, Jablonský, Pestka – Dimun, Loshaj – Hanca, van Amersfoort, Wdowiak (89' Rakoczy) – R. Lopes

Pogoń: Stipica – Stec, Triantafyllopoulos, Zech, Nunes – Podstawski, Dąbrowski (65' Cibicki) – Listkowski (78' Smoliński), Drygas (71' Turski), Kowalczyk – Frączczak

Autor: Daniel Trzepacz
Żródło: własne
Wyświetleń: 4027

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zarejestruj się lub zaloguj tutaj.


Trwa ładowanie komentarzy...