Aktualności

Przed nami ostatnia kolejka przed przerwą reprezentacyjną. Powołania zostały już wysłane, więc zmienić decyzji selekcjonera już nie można. Jednak na pewno każdy chciałby półmetek sezonu zasadniczego zakończyć zwycięstwem.


Górnik Zabrze – Śląsk Wrocław (piątek, godz. 18:00)

Granie zaczynamy na Śląsku, gdzie Górnik podejmie Śląsk Wrocław. Zabrzanie zajmują przedostatnią pozycję w ligowej tabeli i bardzo prawdopodobne, że w tym sezonie skupią się przede wszystkim na walce o utrzymanie. Śląsk jednak ma tylko trzy punkty więcej, więc ewentualne zwycięstwo gospodarzy może przewrócić sytuacje w dole tabeli. Po ostatniej porażce podobno Tadeusz Pawłowski był wściekły na swoich zawodników, a zarząd klubu zdecydował o karach finansowych. Zobaczymy czy zmotywuje to zawodnik do lepszej gry, ponieważ nie zawsze wpływa to pozytywnie na zespół.

Wisła Płock – Zagłębie Sosnowiec (sobota, godz. 15:30)

Może być to naprawdę bardzo ciekawe starcie, ponieważ w spotkaniach obydwu tych drużyn mamy najczęściej dużo bramek. Wisła Płock po zmianie trenera w 4 spotkaniach zdobyła 14 bramek. Zagłębie Sosnowiec to natomiast drużyna, która w całej Ekstraklasie straciła najwięcej bramek, ponieważ aż 31. Liczby pokazują, że w sobotę raczej bezbramkowego meczu nie powinniśmy się spodziewać, więc wystarczy tylko, aby jeszcze sam poziom prezentowany na boisku był zadawalający. Z tym niestety w spotkaniach tych drużyn bywa już różnie.

Lechia Gdańsk – Cracovia (sobota, godz. 18:00)

Michał Probierz zmierzy się ze swoim byłym klubem, jednak nie jest to nic nadzwyczajnego, ponieważ już w kilku polskich drużynach obecny trener Cracovii pracował. Lechia nadal jest liderem Ekstraklasy, jednak tłok w czubie jest dość spory, więc Piotr Stokowiec nie może sobie pozwolić na stratę punktów, a tym bardziej na własnym stadionie. Cracovia ewidentnie w ostatnich tygodniach odżyła, a świadczy o tym 7 punktów w ostatnich trzech spotkaniach. Boimy się jednak, że w Gdańsku obejrzymy bardziej taktyczne szachy, aniżeli wymianę bokserską.

Wisła Kraków – Zagłębie Lubin (sobota, godz. 20:30)

6 spotkań bez zwycięstwa Zagłębia, a w 15. kolejce zawita do Krakowa. Faworytem bez wątpienia jest Wisła, ale na pewno nie tak wielkim jak jeszcze kilka tygodni temu, kiedy stylem zachwycała wszystkich ekspertów. Teraz nastał dołek, który potwierdził remis z Zagłębiem Sosnowiec, a później porażka z Piastem Gliwice. Spotkają się więc dwie drużyny, którym ostatnimi czasy nie idzie najlepiej. Remis raczej nie zadowoli żadnej ze stron, a raczej tylko pogłębi trwające obecnie kryzysy.

Korona Kielce – Piast Gliwice (niedziela, godz. 15:30)

W kratkę od dłuższego czasu gra Korona, a teraz przyjdzie na dodatek spotkanie z bardzo wymagającym przeciwnikiem. Piast, bo o nim mowa – ostatni raz przegrał w Ekstraklasie jeszcze we wrześniu. Piastunki mają również dobre statystyki w starciach z Koroną, ponieważ od trzech lat dwukrotnie wygrali, a trzykrotnie remisowali. Faworytem większym na pewno jest Piast, jednak żadna seria nie może trwać wiecznie. 

Miedź Legnica – Arka Gdynia (niedziela, godz. 15:30)

Przez większość czasu bardzo dobrze postrzegany był beniaminek z Legnicy w naszej Ekstraklasie, jednak ostatnie zwycięstwo w lidze Miedzi miało miejsce 2 września. Odbiło się to oczywiście na tabeli i obecnie Miedź ma tylko 2 punkty przewagi nad ostatnim Zagłębiem Sosnowiec. Teraz do Legnicy przyjeżdża Arka, która bez wątpienia jest podrażniona po ostatniej porażce u siebie z Pogonią Szczecin. Nazwy drużyn może nie zachęcają do obejrzenia spotkania, ale są to zespołu, które po prostu chcą grać w piłkę. Wierzymy, że tak będzie również w niedzielę i obejrzymy ciekawe widowisko.

Jagiellonia Białystok – Lech Poznań (niedziela, godz. 18:00)

Hit 15. kolejki Ekstraklasy. Faworytem przynajmniej teoretycznie powinna być Jagiellonia, która gra na własnym stadionie, a dodatkowo podejmuje rozbitego Lecha. W Poznaniu po porażce z Lechią Gdańsk doszło do zmiany trenera. Nowego na razie nie wybrano i tymczasowo zespół poprowadzi Dariusz Żuraw. Jagiellonia faworytem jest teoretycznie, ponieważ stadion w Białymstoku nie można traktować jak na razie jako zbyt mocnej twierdzy. Już w tym sezonie wicemistrz Polski przegrał tam aż trzykrotnie. Tymczasowy trener Lecha raczej ma małe szanse, aby wiele zmienić przed niedzielnym spotkaniem, jednak jest to Ekstraklasa, więc nawet przekonujące zwycięstwo poznaniaków nas nie zdziwi.

Autor: Łukasz Lubkowski
Żródło: własne
Wyświetleń: 700

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zarejestruj się lub zaloguj tutaj.


Trwa ładowanie komentarzy...