Aktualności

Czas na kolejny weekend z naszą Ekstraklasą. Oczy wielu fanów piłki nożnej skupią się w jego trakcie na Gdańsk, w którym w niedzielę, Lechia podejmie Legię Warszawa. Bez wątpienia będzie to hit kolejki, który może mieć spory wpływ na losy Mistrzostwa Polski.


Zagłębie Lubin - Piast Gliwice (piątek, godz. 18:00)

18. kolejkę Ekstraklasy rozpoczniemy w Lubinie. Zagłębie przerwało w zeszłym tygodniu serię spotkań bez zwycięstwa. Na pewno poprawiło to atmosferę w zespole, jednak rywalem będzie Piast Gliwice, który w poprzedniej kolejce wysoko wygrał z Pogonią Szczecin. Drużyna prowadzona przez Waldemara Fornalika jest na 4. miejscu w ligowej tabeli i jeśli chciałaby utrzymać się w czołówce Ekstraklasy, to taki mecz jak przyszły, powinna wygrywać. Obydwie drużyny w porównaniu do innych ligowych zespołów miały też trochę więcej czasu na trening, ponieważ zakończyły już udział w Pucharze Polski.

Lech Poznań – Śląsk Wrocław (piątek, godz. 20:30)

Bardzo ważne spotkanie dla Lecha Poznań, który praktycznie ma obowiązek je wygrać. Tydzień temu debiut Adama Nawałki zepsuła Cracovia. W meczu ze Śląskiem i to na dodatek na własnym stadionie Lech będzie sporym faworytem. Dodatkowo drużyna z Wrocławia jest dość rozbita, ponieważ w trakcie tygodnia przegrała w rozgrywkach Pucharu Polski z Miedzią Legnica. Po tym meczu zagrzmiało też w gabinetach, ponieważ pojawiły się informacje o zmianie prezesa, dyrektora sportowego oraz samego trenera. Oficjalnego ogłoszenia jeszcze jednak nie ma, więc najprawdopodobniej drużynę w meczu z Lechem poprowadzi jeszcze Tadeusz Pawłowski.

Korona Kielce – Wisła Płock (sobota, godz. 18:00)

Obydwie drużyny bez wątpienia będą chciały się zrehabilitować po ostatniej kolejce. Większe powody ma jednak Wisła, ponieważ najpierw przegrała na własnym boisku z Górnikiem Zabrze 0:4, a następnie w środku tygodnia odpadła z Pucharu Polski, w którym lepsza okazała się I-ligowa Puszcza Niepołomice. Teoretycznie więcej argumentów będzie po stronie Korony, jednak zawsze należy pamiętać, że jest Ekstraklasa, w której wszystko jest możliwe, więc nawet wysokie zwycięstwo Wisły nas nie zdziwi.

Wisła Kraków – Jagiellonia Białystok (sobota, godz. 20:30)

Nie ma w ten weekend łatwego przeciwnika, w tym trudnym dla siebie okresie Wisła Kraków. Patrząc po poprzednich spotkaniach drużyny prowadzonej przez Macieja Stolarczyka, wygląda na to, że coraz bardziej obecna sytuacja nie odpowiada jego podopiecznym. Wielu głośno domaga się swoich należności i bardzo możliwe, że zimą nastąpi rozbiórka składu Wisły. Wydaje się, że jest to idealna okazja dla Jagiellonii, jednak często słabość przeciwnika nie oznacza pewnego zwycięstwa. Humory w Jadze bez wątpienia dopisują, ponieważ w środku tygodnia drużyna Ireneusza Mamrota pokonała Arkę Gdynia i awansowała do kolejnej rundy Pucharu Polski.

Górnik Zabrze – Miedź Legnica (niedziela, godz. 15:30)

Dwie drużyny, które w tygodniu rywalizowały w rozgrywkach Pucharu Polski. Obydwie też zakwalifikowały się do kolejnej rundy. Jedyna różnica jest taka, że Górnik swój mecz rozgrywał aż 2 dni później. Przy wąskiej kadrze zabrzan może mieć to niebagatelne znaczenie. Samo spotkanie jest o tyle istotne, że najprawdopodobniej zarówno Górnik jak i Miedź do końca sezonu będą walczyć o byt w Ekstraklasie, a ewentualne zwycięstwa w bezpośrednich starciach są zawsze najcenniejsze.  Ostatnio idą one ze sobą łeb w łeb, więc nie zdziwi nas, jeśli spotkanie zakończy się podziałem punktów.

Lechia Gdańsk – Legia Warszawa (niedziela, godz. 18:00)

Hit 18. Kolejki Ekstraklasy i tutaj chyba z tym się każdy zgodzi. Pierwsza w tabeli Lechia podejmie na własnym boisku obecnego Mistrza Polski, czyli Legię Warszawę. Drużyna z Trójmiasta w ostatnich 5 spotkaniach w lidze zdobyła komplet punktów.  Trochę gorzej wygląda to u Legionistów, jednak na ten moment ich strata do lidera wynosi 5 punktów. W Gdańsku mamy też w tym sezonie prawdziwą twierdzę, ponieważ żaden zespół z Ekstraklasy nie wywiózł stamtąd kompletu punktów. Ewentualne zwycięstwo gospodarzy pozwoli jeszcze bardziej powiększyć ich przewagę nad resztą stawki. Legia natomiast powalczy o zniwelowanie jej do minimum. Najważniejsze, aby spotkanie dostosowało się poziomem do jego rangi, ponieważ często zamiast hitu, wychodzi kit.

Arka Gdynia – Cracovia (poniedziałek, godz. 18:00)

W poniedziałek Arka Gdynia może się cieszyć, że w końcu nie zmierzy się z Jagiellonią. W dwóch ostatnich spotkaniach to właśnie drużyna z Podlasia była jej rywalem i dwukrotnie Arkowcy schodzili z boiska pokonani. Teraz czas na Cracovię, w której humory pewnie dopisują, ponieważ udało się w zeszły weekend pokonać Lecha Poznań. Sama gra drużyny Michała Probierza dalej jeszcze nie zachwyca, w przeciwieństwie właśnie do Arki, którą wielu ekspertów chwali za ciekawą grę. Cracovia musi jednak zacząć zdobywać punkty. Do górnej ósemki brakuje ich obecnie aż 6, a kolejek do końca sezonu zasadniczego z każdym tygodniem ubywa.

Autor: Łukasz Lubkowski
Żródło: własne
Wyświetleń: 1785

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zarejestruj się lub zaloguj tutaj.


Trwa ładowanie komentarzy...