Aktualności

Portowcy, mimo wciąż realnych szans na srebrny medal, zagrali w Gdańsku bez większego zaangażowania i bezbramkowo zremisowali z Lechią, która zapewniła sobie 4 miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy.


Po niespodziewanej stracie punktów Rakowa w dwóch ostatnich meczach, wbrew przewidywaniom Michała Kucharczyka jeszcze przed meczem z Lechią Gdańsk okazało się, że Portowcy nadal mają szansę na poprawę swojej pozycji w tabeli na koniec sezonu. Mimo wątpliwej motywacji Kuchy znalazł miejsce w pierwszym składzie na mecz w Gdańsku, podobnie jak Żurawski, a w wyjściowej jedenastce zabrakło Benedikta Zecha i Jeana Carlosa. Pogoń zaatakowała od początku i już w drugiej minucie celny strzał na bramkę Kuciaka oddał Zahović. W kolejnych minutach jednak to Lechia nas zdominowała. W 7 minucie po dużym błędzie Triantafyllopoulosa w sytuacji sam na sam ze Stipicą znalazł się wychowanek Pogoni Łukasz Zwoliński, ale świetną interwencją od straty bramki uchronił nas Dante. Później uderzeń próbowali jeszcze Klemenz i Maloca, ale byli nieskuteczni. W 17 minucie odpowiedziała Pogoń, Grosicki dośrodkował balonik z lewej strony, ale pojedynku z Malocą nie wygrali ani Kucharczyk, ani Zahovic. Cztery minuty później znów Grosicki dogrywał w pole karne, ale po mocnym wstrzeleniu futbolówki wzdłuż bramki nikt nie zamknął akcji. W 25 minucie Portowcy mieli szansę otworzyć wynik po rzucie rożnym. Piłkę głowę przedłużył Kostas, na dalszym słupki zamykał Malec, ale fantastyczną obroną popisał się Dusan Kuciak. Przez długie fragmenty pierwszej połowy wyglądało, jakby Portowcy nie byli świadomi, że sezon się jeszcze nie skończył i wciąż jest szansa na srebrny medal. Brakowało groźnych akcji i pełno było niedokładnych zagrań w środku pola. W 42 minucie niezłą okazję miał Żurawski, który uderzył głową po dośrodkowaniu Kowalczyk, ale strzał w środek bramki nie zaskoczył dobrze spisującego się na linii bramkarza Lechii.

Na drugą połowę nie wyszli już Żurawski i Kowalczyk, a 45 minut na pokazanie swoich umiejętności dostali Wahan Biczachczjan i Mateusz Łęgowski. W 54 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego doszło do zamieszania w polu karnym Lechii, ale w porę oddalili zagrożenie obrońcy. W pierwszych 20 minutach drugiej części spotkania najciekawszym momentem był pokaz pirotechniczny w wykonaniu ultrasów gospodarzy. W 78 minucie z prawej strony dośrodkował Ceesay, do piłki doszedł Zwoliński, ale uderzenie z bliskiej odległości złapał Stipica. I to w zasadzie tyle. Opis drugiej połowy mógł być ambitniejszy, ale będzie tak ambitny jak gra piłkarzy Pogoni. Lechia remisem zapewnia sobie 4 miejsce, a Portowcy do Gdańska pojechali ewidentnie na plaże, a brązowy medal jest chyba szczytem ich ambicji, bo nie było widać, że chcieli zawalczyć o coś więcej.

Lechia Gdańsk 0:0 Pogoń Szczecin (0:0)

Pogoń Szczecin:
1. Dante Stipica, 2. Jakub Bartkowski, 33. Mariusz Malec, 13. Kostas Triantafyllopoulos, 97. Luis Mata, 8. Damian Dąbrowski, 54. Maciej Żurawski(46' 99. Mateusz Łęgowski), 27. Sebastian Kowalczyk(46' 22. Wahan Biczachczjan), 18. Michał Kucharczyk(82' 14. Kamil Drygas), 11. Kamil Grosicki(90' 9. Piotr Parzyszek ), 10. Luka Zahović(71' 21. Jean Carlos)

Śląsk Wrocław:
1. Dusan Kuciak, 2. Rafał Pietrzak, 25. Michał Nalepa(84' 4. Kristers Tobers), 23. Mario Maloca, 22. Joseph Ceesay, 7. Maciej Gajos, 88. Jakub Kałuziński, 76. Christian Clemens(58' 20. Conrado), 99. Ilkay Drumus, 28. Flavio Paixao(84' 79. Kacper Sezonienko ), 9. Łukasz Zwoliński

Tu podaj tekst alternatywny

Autor: Łukasz Krzyżanowski
Żródło: własne
Wyświetleń: 4678
tekst alternatywny

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zarejestruj się lub zaloguj tutaj.


Trwa ładowanie komentarzy...