Aktualności

  • "Przegląd Sportowy": "Bartek" twardy jak dąb

Jakub Bartkowski z Pogoni, by skończyć studia, przychodził na uczelnię o 6.30, półtorej godziny przed wszystkimi - czytamy w Przeglądzie Sportowym.


Jakub był „Bartkiem” odkąd pamięta, zresztą podobnie jak dziadek, tata czy brat. Oczywiście pseudonim nawiązuje do nazwiska, ale akurat w przypadku obrońcy można znaleźć podobieństwa do najstarszego dębu w Polsce, od setek lat opierającego się czasowi. Trudno w defensorze złamać ducha, nawet jeśli kości już nieco łatwiej.

Śródstopie nie wytrzymało w grudniu 2013 roku. Bartkowski z kontuzją grał mniej więcej godzinę, później z jej powodu nie przedłużył kontraktu z Widzewem i wylądował w I lidze. Dla niego Wigry 3 to nie rower firmy Romet, ale trzy lata spędzone w klubie z Suwałk, po których wrócił do ekstraklasy. Uraz nie przeszkodził mu również w zaplanowanych zaręczynach i klęknął z pierścionkiem przed Kariną, mimo nogi w gipsie. Czy w związku z tym kibice Pogoni mogli się dziwić, że już po dwóch spotkaniach na ławce wywalczył miejsce w podstawowym składzie?

Uparty student

Bartkowski świetnie wykorzystał szansę otrzymaną dzięki przymusowej pauzie Davida Steca za żółte kartki. W meczu z Koroną (1:1) według raportu statystycznego InStat był najlepszy w ekipie Portowców z wynikiem 303. W starciu z Wisłą Kraków (3:2) z rezultatem 314 został drugim czołowym zawodnikiem granatowo-bordowych. W rywalizacji z KGHM Zagłębiem (0:3) zawiedli wszyscy, a 27-latek zapracował na 242 i szóstą pozycję w zespole.

WIĘCEJ PRZECZYTASZ TUTAJ!

Autor: Przegląd Sportowy
Żródło: własne
Wyświetleń: 2023

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zarejestruj się lub zaloguj tutaj.


Trwa ładowanie komentarzy...