Aktualności

Trzy lata w piłce nożnej, to ogrom czasu. Sześć okienek transferowych, ponad sto oficjalnych spotkań, a i w setkach należy liczyć jednostki treningowe. To wystarczający czas na to, żeby bez względu na okoliczności, ocenić pracę trenera.


Gdy przyglądam się całej otoczce, która wytwarza się wokół trenera Kosty Runjaica, to przede wszystkim w oczy rzuca się wiele dyplomacji, ciepłych słów, dialogu na poziomie i wspólnym kierunku w którym ramię w ramię zmierza z zarządem. To naprawdę bardzo zastanawiające, bo nie przypominam sobie trenera, którego władze klubu obdarzyłyby tak wielkim zaufaniem, swobodą i wolną ręką. Nigdy nie ukrywałem, że, delikatnie rzecz ujmując, nie jestem fanem Czesława Michniewicza i jego warsztatu. Jednak jest to sztandarowy przykład na to, że nie zawsze styl musi iść w parze z wynikami. A tym bardziej w naszej rodzimej kopanej. 

Trener Runjaić natomiast od jakiegoś czasu wydaje się być więźniem własnych przekonań i założeń. A to o trenerze nie świadczy najlepiej. W pełni rozumiem, że szkoleniowiec Pogoni chce grać piłkę ofensywną, opartą na posiadaniu futbolówki i ataku pozycyjnym. Myślę, że zwolenników takiego stylu gry jest więcej niż zakochanych w catenaccio i szybkich kontratakach. Co jednak dzieje się w momencie, w którym nie mamy narzędzi do uzyskania pożądanego efektu? Wtedy widzimy Pogoń Szczecin nie potrafiącą grać kombinacyjnie, której jedynym wariantem jest rozegranie piłki do skrzydła i wrzutka na osamotnionego napastnika. 

Wtedy również widzimy Pogoń, która całościowo jako drużyna się nie rozwija. Absolutnie nie przekonuje mnie argument o tym, że władze klubu sprzedają w każdym okienku transferowym najważniejszych piłkarzy. Nie przekonuje z jednego prostego powodu, o którym wspomniałem wyżej - trener nie potrafi dostosować stylu gry do posiadanych piłkarzy. Umówmy się - poziom ligi jest bardzo niski, piłkarze którzy tutaj trafiają nie dają odpowiedniej jakości. A już tym bardziej nie posiadają wysokich umiejętności technicznych i szybkiego myślenia, które są niezbędne do gry, którą preferuje Kosta Runjaic.

Portowców chwalono często za dobrze zorganizowaną defensywę i stosunkowo małą liczbę straconych goli. Od jakiegoś czasu widzimy zespół niezorganizowany, któremu wiele trudu sprawia bronienie po prostych stratach w ataku pozycyjnym. To tym bardziej zastanawiające, bo obrona jest najbardziej zgraną formacją drużyny.

O Michniewiczu wspomniałem nie bez powodu. Sam narzekałem na to, co przychodziło mi oglądać co tydzień. Jednak Michniewicz potrafił określić potencjał drużyny. Piłkarzy miał niemal w każdej formacji słabszych niż ma Runjaic. W tym wszystkim można znaleźć balans. Drogi trenerze, zarządzie - może najwyższy czas zapomnieć o pięknej, efektownej grze i skupić się na efektywności, na tym, co w końcowym rozrachunku przyniesie korzystny wynik i upragnione trofea?

Autor: Adam Lisowski
Żródło: własne
Wyświetleń: 8276

Trwa ładowanie komentarzy...