Aktualności

Wracamy do rozgrywek ligowych po dwutygodniowej przerwie, zarazem będzie to pierwsza w tym sezonie kolejka bez udziału kibiców.


Cracovia - Piast Gliwice (17.10, godz. 15:00)

Niestety zarówno jedni, jak i drudzy nie mogą od dłuższego czasu znaleźć formy. Piast dobre mecze w europejskich pucharach nie był w stanie przekuć na krajowe podwórko i nadal czeka na pierwsze zwycięstwo. Cracovia natomiast przez karę punktową nałożoną przed sezonem przez PZPN jest dopiero na 15. miejscu w tabeli. Dodatkowo Pasy nie wygrały żadnego z pięciu ostatnich meczów ligowych i ich sytuacja wygląda coraz gorzej. Strata do trzeciego Zagłębia to aż 11 punktów, a minęło dopiero sześć kolejek. Logika podpowiada, że nie będzie to najbardziej efektowne, ale pamiętajmy, że to ekstraklasa i wszystko może się tutaj wydarzyć. 

Górnik Zabrze - Raków Częstochowa (17.10, godz. 17:30)

Na ten mecz chyba wszyscy zacierają sobie ręce. Na przeciwko siebie staną dwie obecnie najlepsze ekipy w ekstraklasie, z ciekawym pomysłem na grę w piłkę. Zabrzanie po bardzo mocnych czterech meczach nieco opadli z sił i stracili fotel lidera właśnie na rzecz Rakowa. Gracze Papszuna od porażki z Legią na Łazienkowskiej idą jak burza remisując tylko raz w pięciu ostatnich meczach. Zapowiada się dużo bramek i bardzo edfektowny jak na nasze warunki futbol.

Jagiellonia Białystok - Lech Poznań (17.10, godz. 20:00)

Białostoczanie mogą zaskoczyć w tym meczu, zwłaszcza, że Lech zapewne będzie bardziej skupiony na czwartkowej rywalizacji w Lidze Europy przeciwko Benfice. Zawodnicy trenera Zająca dali się poznać na starcie kampanii jako solidna ekipa, która potrafi uciułać punkty z najlepszymi. Teraz wydaje się, że jest to idealny moment na podejmowanie Lecha, zwłaszcza na własnym terenie. Zobaczymy jak obie drużyny będą wyglądać po przerwie na kadrę. 

Wisła Płock - Śląsk Wrocław (18.10, godz. 12:30)

Faworyt tego spotkania może być tylko jeden i jest nim Śląsk Wrocław. WKS-owi bardzo leży Wisła, co pokazali w ostatnich trzech meczach przeciwko płoczczanom pokonując ich za każdym razem. Co ciekawe bezbramkowy remis między tymi drużynami ostatni raz padł ponad 4 lata temu, od tamtej pory padają średnio trzy bramki na mecz. 

Stal Mielec - Wisła Kraków (18.10, godz. 15:00)

Na papierze jest to zdecydowanie najsłabsze starcie tej kolejki. Na przeciwko siebie staną dwie dość chimeryczne ekipy, które po prostu nie grają atrakcyjnej piłki. Bardzo możliwe, że będzie to mecz o posadę Artura Skowronka, który wciąż czeka na pierwsze ligowe zwycięstwo w tym sezonie. Nieco lepiej to wygląda w Mielcu, bo wygrana z Piastem Gliwice oddaliła ich od ostatniego miejsca i obecnie do TOP 8 tracą tylko dwa punkty. 

Legia Warszawa - Zagłębie Lubin (18.10, godz. 17:30)

Stołeczni w końcu zadebiutują pod batutą Czesława Michniewicza w meczu ligowym. Kryzys na początku rundy spowodował, że Dariusz Mioduski ściął głowę Aleksandara Vukovicia, który jako kolejny trener Legii przedwcześnie stracił pracę. Dużo lepiej za to wygląda praca, którą w Lubinie wykonuje Martin Sevela. Słowak zrobił z Miedziowych trzecią siłę ligi, mimo kilku osłabień w zespole. Defensywa wygląda o wiele lepiej, niż jeszcze kilka miesięcy temu i może być to bardzo trudny mecz dla gospodarzy. 

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Warta Poznań (19.10, godz. 18:00)

Starcie dwóch beniaminków zmagających się z różnymi problemami. Z jednej strony Podbeskidzie, bardzo dobrze grające w ofensywie, ale dziurawe jak ser szwajcarski w tyłach. Z drugiej Warta, która dopiero przed przerwą na kadrę wygrała mecz i strzeliła swojego pierwszego gola w lidze. Może być to ciekawy mecz skrajności i weryfikacja obu ekip na poziomie ESA. 

Autor: Dawid Stelnicki
Żródło: własne
Wyświetleń: 1452

Trwa ładowanie komentarzy...