Aktualności

Jak co roku tabela Ekstraklasy nabrała znanej dla siebie specyfiki. Mianowicie jest tak płaska, że nie jest problemem, by w ciągu kilku kolejek drużyny z czołówki, wykonały „mijankę” z tymi z „nad kreski”. Wyjątkiem jest Piast Gliwice, który jako jedyny, póki co, może być pewny pozycji lidera. Dziś omówimy sobie, o co walczyć będą zespoły w najbliższej – 17. kolejce.


Zaczniemy od tego co nas oraz zapewne naszych czytelników obchodzi najbardziej – mianowicie spotkania Pogoni Szczecin ze Śląskiem Wrocław. W obu obozach nastroje są dalekie od dobrych. Pogoń po rozbudzeniu nadziei kibiców początkiem sezonu, od kilku kolejek zalicza stopniowy zjazd w dół tabeli. Śląsk natomiast jest bardzo bliski dotknięcia dna, bowiem w klasyfikacji zajmuje dopiero przedostatnie – 15. miejsce. Stawka dla obu drużyn jest jednak inna. Okupująca 6. miejsce Pogoń wciąż walczy o to, by zbliżyć się do czołówki. Jeżeli uda jej się zwyciężyć, może zamknąć kolejkę maksymalnie 2 oczka wyżej.  Śląskowi natomiast będzie bardzo trudno wykonać skok chociażby o jedno miejsce, ponieważ będący nad nim Lech Poznań prezentuje dobrą formę i najpewniej zakończył już serię wpadek. Jednak miejsce wrocławian, nie jest naszym zmartwieniem.

W piątek zmierzą się ze sobą Zagłębie Lubin i Korona Kielce oraz będziemy świadkami derbów Śląska z udziałem Piasta Gliwice i Ruchu Chorzów. Pierwsze spotkanie jest z gatunku tych, na które niewielu byłoby w stanie postawić większe pieniądze. Obie ekipy dzielą 2 punkty różnicy. Korona zajmuje 7. miejsce, Zagłębie jest tuż pod nią. Obie drużyny zaliczyły w obecnym sezonie po 5 porażek przy 6 zwycięstwach Korony i 5 Zagłębia. Wszystko to sprawia, że bardzo ciężko wskazać faworyta, a z perspektywy Pogoni, chyba najlepszym wynikiem byłby remis.
Wskazanie faworyta nie jest trudnym zadaniem w derbach Śląska. Jest nim bezdyskusyjnie Piast Gliwice, kroczący od zwycięstwa do zwycięstwa. W ostatnich latach, ani Legia, ani Lech nie potrafiły zdominować w takim stopniu ligi, jak robią to gliwiczanie. Jednak każda passa musi kiedyś się skończyć, choć wydaje się, że akurat ta nie ma końca. Nadzieją dla Ruchu jest to, że ich piłkarze poczują atmosferę derbów, które rządzą się swoimi prawami i uda im się uzyskać jakieś punkty w rywalizacji z gliwiczanami. Choć dla Pogoni lepsza byłaby wygrana Piasta, ponieważ pojawiłaby się szansa przeskoczenia 4. w tabeli chorzowian.

W sobotę poza opisanym spotkaniem Portowców zagrają jeszcze Termalica z Jagiellonią oraz imiennicy z Zabrza i Łęcznej. Pierwsze spotkanie, będzie drugim rozegranym na nowo wybudowanym stadionie w Niecieczy. W miniony weekend, „słonikom” mimo świetnego widowiska nie udało się pokonać Piasta, z którym polegli ostatecznie 3:5. Teraz na pewno będą chcieli zrehabilitować się przed własną publicznością, jednocześnie łapiąc kontakt z pierwszą ósemką. Ponadto w przypadku zwycięstwa odskoczyliby od Jagielloni na 4 punkty, ponieważ obecnie dzieli ich tylko 1. Białostoczanie jednak w ostatniej kolejce wygrali pierwszy raz od 7 kolejek. Czy to zwiastun końca kryzysu? Zobaczymy.
Jest już jasne, że jeden z najbardziej utytułowanych polskich klubów, jednocześnie ostatni w tabeli, z 10 punktami – Górnik Zabrze w bieżącym sezonie będzie walczył tylko o życie. Zdecydowanie w lepszej sytuacji są ich sobotni rywale ze wschodniej Polski, którzy zajmują 9. miejsce mając na swoim koncie 21 punktów, tyle samo co 8. Zagłębie Lubin. Dla Portowców najlepszym rezultatem będzie oczywiście porażka Górnika – tego z Łęcznej.

W niedzielę podobnie jak dzień wcześniej rozegrane zostaną 3 spotkania. Derby Krakowa, Podbeskidzia z Legią oraz Lechii Gdańsk z Lechem Poznań. W obecnym sezonie, to Cracovia póki co lepiej spisuje się w lidze zamykając podium z 27 punktami. Wiślacy są 2 oczka niżej z 4-punktową stratą. Tak jak już wcześniej wspominaliśmy, derby, szczególnie z tak dużym ciśnieniem jak te krakowskie, rządzą się swoimi prawami i ciężko określić w nich faworyta, tym bardziej, że obie ekipy w ostatnich kolejkach prezentują dobrą formę. Jeżeli Duma Pomorza myśli o powrocie do czołówki, najkorzystniejszy dla niej byłby remis. W spotkaniach mistrza i wicemistrza Polski każdy wynik poza ich zwycięstwami byłby sporym zaskoczeniem. Legia stara się gonić Piasta i nikt w Warszawie ani myśli, że w pogoni za Piastem mogłoby im przeszkodzić Podbeskidzie z 12. miejsca, które w poprzedniej kolejce nie poradziło sobie na własnym obiekcie z Zagłębiem Lubin. Jeżeli chodzi o Lecha, to spotkanie z mającą 2 punkty więcej Lechią (18pkt. 12 miejsce) jest doskonałą okazją, by dalej piąć się górę tabeli. Zarówno warszawiacy jak i poznaniacy zagrają najbliższą kolejkę po zmaganiach w Lidze Europejskiej, jednak jeśli chcą zacząć liczyć się w Europie, a chcą, rozgrywanie dwóch meczów w tygodniu nie powinno być dla nich żadnym problemem.

Autor: Marcin Maliszewski
Żródło: własne
Wyświetleń: 828

Trwa ładowanie komentarzy...