Aktualności

  • Boniek: Wierzę, że dokończymy rozgrywki z kibicami

Kilka dni temu Interia jako pierwsza poinformowała o planie na powrót kibiców na trybuny. Na początek spotkania miałoby oglądać nie więcej niż 20% dostępnych miejsc na stadonie, ale jednocześnie maksymalnie 999 osób. Zbigniew Boniek opowiedział o swoim pomyśle na łamach Przeglądu Sportowego.


-  Wszyscy chcemy powrotu do normalności. Skoro odmrażamy galerie handlowe, zakłady kosmetyczne, fryzjerskie, restauracje, ogrody i parki, to wydaje mi się, że można zacząć powoli myśleć także o meczach i stadionach. Ale oczywiście jako o imprezach niemasowych, z maksymalną liczbą 999 widzów. Przy mądrym zarządzaniu i przestrzeganiu wszystkich wymogów, które w czwartek przedstawiłem panu premierowi Morawieckiemu, dałoby się to zrobić. Stadiony mogłyby być zapełnione maksymalnie w 20 procentach, ale liczba widzów nie mogłaby przekroczyć 999 osób. Byłoby miejsce i dla sponsorów, i fanów, z zachowaniem wszelkiej ostrożności, odległości i dbałości o bezpieczeństwo. Bylibyśmy chyba pierwszym krajem na świecie, który coś takiego by zrobił. Skoro mogę iść do parku, kościoła i marketu, to czemu nie mógłbym pójść na stadion, skoro grają? PZPN przygotował specjalny program i zasady, według których postępowałyby kluby. To nasza idea, jeśli rząd zaakceptuje pomysł, dokończymy rozgrywki z kibicami. Jeśli nie – to dokończymy bez nich. Prawie tysiąc kibiców na stadionie porozrzucanych po całym obiekcie zrobiłoby różnicę. Sponsorzy też chętnie wróciliby na stadiony. Ale punkt najważniejszy to bezwzględne i totalne bezpieczeństwo. Uważam, że nasz projekt spełnia wymogi. Każdy wchodzący na mecz miałby zmierzoną temperaturę, na trybunie trzeba by mieć maskę. Podjąłem taką inicjatywę, bo moim zdaniem warto. Liczę na wrażliwość rządu i pana premiera. Plan jest do zrealizowania - powiedział Zbigniew Boniek.

Pierwsze mecze w Polsce rozegrane zostaną już w najbliższym tygodniu. Kiedy więc byłoby możliwe aby fani w ogarniczonej liczbie zasiedli na stadionach?

- Nikomu niczego nie narzucam. PZPN stara się pomóc, szuka rozwiązań dostosowania się i nauczenia życia z koronawirusem. Stąd nasz projekt. Liczę na życzliwość pana premiera i na to, że po konsultacjach wyda zgodę. Sytuacja jest prosta – jeśli ktoś nie będzie przestrzegał procedur, zgoda zostanie cofnięta i zagra na pustym obiekcie. Problem jest taki, że my Polacy mamy kłopot z realizowaniem zasad, lubimy je naginać, przekraczać czy bojkotować. Widzę to na co dzień, lubimy chodzić na skróty – tutaj się nie da - dodał Boniek.

Autor: Przegląd Sportowy
Żródło: Przegląd Sportowy
Wyświetleń: 2147

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zarejestruj się lub zaloguj tutaj.


Trwa ładowanie komentarzy...