Aktualności

W czwartek na Stadionie Miejskim im. Floriana Krygiera gościliśmy Marka Leśniaka. Były zawodnik Pogoni Szczecin i reprezentant Polski zawitał do siedziby klubu, aby nagrać swoje wspomnienia, które zostaną wykorzystane przy tworzeniu nowego muzeum klubowego.


Marek Leśniak po raz pierwszy widział na własne oczy nowe obiekty treningowe i budujący się stadion. - Dawno tutaj nie byłem. Kiedy bywałem ostatnio w Szczecinie, to zwykle przejeżdżałem gdzieś obok. Natomiast dzisiaj zrobiło to na mnie duże wrażenie. Sam stadion i infrastuktura wokół wygląda jak na zachodzie Europy, w Niemczech. Dobrze, że akademia jest przy stadionie, przy pierwszej drużynie. Teraz może na przykład w Leverkusen jest trochę inaczej niż w latach, gdy ja tam grałem. Myślę jednak, że nie ma większych różnic. Są to warunki zbliżone lub takie same jak w dobrych klubach niemieckich. Widzę, że w klubie pracuje wiele młodych osób i to też mnie cieszy - mówi jeden z najlepszych napastników w historii klubu.

Król strzelców ligi z sezonu 1986/1987 śledzi losy drużyny z Twardowskiego. - Najłatwiejszą drogą do pucharów jest zwycięstwo w Pucharze Polski. Niestety, tu już opadliśmy i pozostaje liga. Szkoda też, że szybko zakończyła się przygoda w Lidze Konferencji. Wynik był na styku, a w Szczecinie mieliśmy kilka okazji do zdobycia gola. W lidze też przydarzyło się kilka niepotrzebnych remisów. Może nie oglądam wszystkich meczów, ale interesuję się, dużo czytam. Z każdego pozytywnego wyniku bardzo się cieszę - zapewnia.

Czy w formie z lat 80. i 90. Leśniak zdobywałby teraz wiele goli w granatowo-bordowych barwach? - Na pewno. Można się z tego śmiać, ale gdyby w Pogoni teraz grał tamten Marek Leśniak, to ten stadion byłby zawsze wykupiony, a przy tych chłopakach, którzy grają obecnie w defensywie i bramkarzu, na pewno walczylibyśmy o mistrza - ocenia.

Były Portowiec od lat mieszka na stałe w Niemczech. - Odwiedzam co jakiś czas mamę w Nowogardzie. Teraz przyjechałem na kilka dni, bo ona ma tylko mnie, a ja tylko ją. Jakiś czas temu była w szpitalu i nie mogłem jej odwiedzić. Obiecałem, że to zrobię, a przy okazji dałem słowo w klubie, że też przyjadę. Zostawiłem tu trochę życia - przyznaje.

V-KOWY MŁYN - MIEJSCE DO ROZMÓW O WSZYSTKIM

Tu podaj tekst alternatywny

Autor: Pogoń Szczecin SA
Żródło: Pogoń Szczecin SA
Wyświetleń: 6658

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zarejestruj się lub zaloguj tutaj.


Trwa ładowanie komentarzy...