Aktualności

Trener Kosta Runjaic miał znacznie więcej powodów do zadowolenia po meczu Pogoni Szczecin z Wisłą Płock niż Radosław Sobolewski. Poniżej pomeczowe opinie trenerów.

 


Radosław Sobolewski: To bardzo smutna lekcja dla mnie i mojego zespołu. W kilka minut roztrwoniliśmy coś, na co pracowaliśmy przez cały okres przygotowawczy i większość niedzielnego spotkania. Przez większą część meczu realizowaliśmy założenia, aż nagle nadeszło 5 minut, które mocno nas dotknęły. 


Kosta Runjaic: Widzieliśmy dwie różne połowy. O pierwszej nie musimy chyba mówić za dużo. Wisła pokazała agresywny futbol, zdobyła też bramkę po stałym fragmencie gry. Następnie grała bardzo wysoko i trudno było nam się przeciwwstawić. Zabrakło nam też trochę szczęścia. W tej części gry mieliśmy tylko jedną sytuację i powinniśmy o I połowie jak najszybciej zapomnieć.

Za drugą część gry gratuluję mojemu zespołowi. Pokazaliśmy od poczatku inną twarz, graliśmy agresywnie i do przodu. Mimo wszystko padł drugi gol dla Wisły, to był moment, w którym zabrakło mi na chwilę słów, a wszyskto rozwijało się przeciw nam. Zastanawialiśmy się, co możemy jeszcze zmienić. Trzeba przyznać, że rezerwowi bardzo zmienili mecz i mocno pomogli nam wygrać. 

Zwycięstwo smakuje, choć mamy świadomość, że być może nie jest do końca zasłużone. Taka jest jednak piłka. Graliśmy do końca i z przyjemnością bierzemy te punkty i cieszymy się z nich. 

Przy strzelanych bramkach pokazaliśmy jakość, którą chcę widzieć w mojej drużynie.
Mam nadzieję, że zwycięstwo da nam dużo energii. Teraz mamy tydzień, by za tydzień, już przed naszymi kibicami, zaprezentować się lepiej. Po to, by móc cieszyć się z nimi po meczu. A skoro mówię już o fanach, to specjalne podziękowania dla naszych kibiców. Przyjechali bardzo licznie i mocno nas wspierali. To było wspaniałe uczucie, gdy mogliśmy razem z nimi świętować.

 

Autor: Marcel Kozłowski
Żródło: własne
Wyświetleń: 8503

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zarejestruj się lub zaloguj tutaj.


Trwa ładowanie komentarzy...