Aktualności

Piłkarze Pogoni poniedziałkowego meczu z Cracovią nie zaliczą do udanych. Co do powiedzenia mieli po ostatnim gwizdku?


- Oglądając pierwsze 20 minut, można było pomyśleć, że wygramy kilkoma bramkami. Nie utrzymaliśmy tego. Wszystko dobrze nam wychodziło. Niestety, padła pierwsza bramka, która im dodała energii, a nam podcięła skrzydła. Mieliśmy sytuacje. Rywale też je mają i wykorzystują, my nie. Jeszcze gorzej byłoby, gdyby tych okazji nie było wcale - twierdzi Cibicki. - Mamy kolejne mecze. Wypada powalczyć chociaż dla kibiców o dobre wyniki. Spróbujemy wygrać.

Portowcy osadzają się na dnie grupy mistrzowskiej bez perspektywy na sukces. Sukces, który w tym sezonie miał być na wyciągnięcie ręki.

- My również w sobie to rozbudziliśmy i poczuliśmy, że stać nas na coś fajnego i z takimi założeniami wracaliśmy po przerwie zimowej i teraz, po tej związanej z koronawirusem. Wiedzieliśmy, że ubyło kilku chłopaków, ale wcale nie zwieszaliśmy głów, ciężko pracowaliśmy, bo nie po to zasuwaliśmy cały sezon, żeby odpuszczać. W tym momencie sytuacja ułożyła się tak, że powalczyć o czołowe miejsca będzie już strasznie trudno, ale damy z siebie maksa na koniec tego sezonu, zrobimy co będzie w naszych siłach - mówił po meczu Damian Dąbrowski.

Kontaktowego gola dla Pogoni Szczecin w poniedziałkowym meczu strzelił Ricardo Nunes, który ma przed sobą kilka ostatnich meczów w Pogoni.

- Cieszę się z gola, to pozytyw, ale najważniejsze zawsze jest dobro zespołu i to co osiągamy jako drużyna. Niestety, w grupach mistrzowskich nie potrafiliśmy nigdy osiągnąć czegoś specjalnego. To jeden z moich ostatnich meczów w Pogoni. Ostatni tak daleki wyjazd i tak długa podróż, która potrwa osiem godzin. Nie będzie zbyt miła - powiedział Nunes.

Autor: Daniel Trzepacz
Żródło: Pogoń Szczecin SA
Wyświetleń: 1647

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zarejestruj się lub zaloguj tutaj.


Trwa ładowanie komentarzy...