Aktualności

David Stec wrócił do wyjściowego składu Pogoni Szczecin na początku listopada i swojego miejsca nie oddał. Rozegrał cztery mecze od pierwszej minuty i zaczął dokładać liczby.


Stec rozpoczął sezon w wyjściowej jedenastce. Później zmagał się przez kilka tygodni z kontuzją i w zasadzie przez ponad miesiąc nie miał okazji do gry.

Wrócił do wyjściowej jedenastki w meczu z Lechem Poznań i od tamtej pory nie daje wygryźć się Jakubowi Bartkowskiemu, któremu pozostało zadowolić się rolą rezerwowego.

Stec w dwóch ostatnich meczach zanotował też po asyście. W pojedynku z Legią to on dograł do Adama Buksy przy pierwszym golu, a w Gdyni podawał do Matyni, który strzelił dla Pogoni bramkę dającą jeden punkt. W meczu z Arką dograń w pole karne po ziemi szukał kilkanaście razy. Mogło być to frustrujące, bo wszystkie wybijali rywale, ale w końcu jedna z piłek znalazła się pod nogami Matyni, który wpakował piłkę do siatki po rękach Steinborsa.

Stec nie jest piłkarzem idealnym, popełnia błędy, jak ten, który zakończył się rzutem karnym dla Arki. Jednak z meczu na mecz wygląda lepiej, a dla drużyny zaczął dostarczać asysty. Jeśli dalej będzie się rozwijał, to wiosną może być bardzo ważną postacią drużyny Kosty Runjaica.

Autor: Daniel Trzepacz
Żródło: własne
Wyświetleń: 1790

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zarejestruj się lub zaloguj tutaj.


Trwa ładowanie komentarzy...