Zanim nadeszła radość, napastnik Pogoni musiał cierpliwie poczekać na szczęśliwe rozwiązanie. Teraz przyzwczaja się do roli ojca. - Wszystko przyjdzie z czasem. Jeśli będę miał potrzebę, to pewnie podpytam bardziej doświadczonych kolegów i koleżanek. Przyznam, że niecierpliwiłem się i z niepokojem czekałem aż wyjdzie lekarz i powie, że wszystko przebiegło dobrze. Dopóki nie wyszedł, to bardzo się niecierpliwiłem, aby zobaczyć synka – wspomina sytuację zawodnik.
Z narodzinami dziecka wiąże się tradycyjna piłkarska kołyska. Kiedy możemy się jej spodziewać? - Najbliższy mecz gramy z Zawiszą i chcę już wtedy zdobyć gola. Jeśli nie ja, to pomogą mi koledzy. Przede wszystkim chcemy wygrać, a fajnym dodatkiem byłaby właśnie kołyska dla Antosia – zapewnia Robak.
Wraz z narodzinami „Małego Robaczka” do Marcina i jego żony spływało wiele życzeń. Cześć z nich była prywatna, ale wiele z nich zostało złożonych na oficjalnych profilach facebookowych piłkarza i Pogoni Szczecin. - Oj… życzeń było nieskończenie wiele. Jestem bardzo miło zaskoczony! Dziękuję wszystkim: rodzinie, znajomym i kibicom, że dostałem od nich tak wiele wiadomości – podkreśla świeżo upieczony rodzic.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (0)
Brak komentarzy.