Pod nieobecność Michniewicza zespołem kierował jego asystent Marcin Węglewski. Z zespołem osiągnął dobre wyniki, zdobył cztery punkty po remisie z Koroną i zwycięstwie z Piastem.
- Rozochocił się co? - pytał dziennikarzy z uśmiechem Czesław Michniewicz. - Gdy Marcin był moim asystentem w Widzewie i mnie zastępował w trakcie kary też zdobył cztery punkty.
Pytany przez dziennikarzy czy zabierze ze sobą Węglewskiego do Mielca jako talizman odpowiada z uśmiechem.
- Znajdzie się miejsce i dla Marcina. Mam nadzieję, że ostatni raz otrzymałem taką karę i nie będę zmuszony już do oglądania mojego zespołu z trybun - dodał.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (0)
Brak komentarzy.