- Młodość nie jest wadą, ale młody piłkarz musi mieć się od kogo uczyć boikowych zachowań. A tego w meczu z Ruchem zabrakło. Nauka na własnych błędach to nie jest najlepsza metoda w Ekstraklasie - powiedział w rozmowie z Przeglądem Sportowym Andrzej Miązek, były obrońca Pogoni.
Bramki w meczu z Ruchem padały po banalnych błędach defensywy. Sytuacja ze straconym golem po wrzucie z autu to powtórka z meczu z Wisłą. Przy drugim golu dla Ruchu pozwolono na przebiegnięcie połowy boiska Starzyńskiemu.
- Aż prosił się o taktyczny faul. Mecz z Ruchem kolejny raz udowodnił, że wypożyczenie 28-letniego Macieja Dąbrowskiego do Zagłębia Lubin było błędem - uważa Miązek.
- Gdy debiutowałem jako stoper Pogoni, obronę oprócz mnie stanowili tacy rutyniarze jak Zbigniew Kozłowski, Zbigniew Czepan czy Jerzy Stańczak. Ich wskazówki były dla mnie bezcenne. Taka sytuacja jak teraz z defensywą Pogoni nie jest normalna - tłumaczy w rozmowie z Przeglądem Sportowym były obrońca.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (0)
Brak komentarzy.