- Musiałem dostosować się do tego, jak fizyczna jest Ekstraklasa. Zaskoczyła mnie też intensywność: pojedynki, drugie piłki, walka w środku pola, stałe fragmenty. W MLS gra się trochę inaczej, na pewno wymagania pod kątem fizyczności są mniejsze. Wiem, że mówi o tym każdy, ale tabela też była dla mnie oczywiście czymś dziwnym. Jeśli dobrze pamiętam, różnica między pierwszym, a ostatnim miejscem wynosiła bodaj 11 punktów. To pokazuje, jak konkurencyjna jest liga. Nie spotkałem się jeszcze z takimi rozgrywkami - mówi były reprezentant USA.
W trakcie rozmowy padło też pytanie o rozczarowujące kibiców wyniki, które miały miejsce wiosną.
- Zdecydowanie za często sami popełnialiśmy błędy w obronie, które były wodą na młyn dla rywali. Traciliśmy gole po sytuacjach wynikających z braku koncentracji, a nie braku naszych umiejętności. W ataku nie tworzymy tylu sytuacji, ile byśmy chcieli. Trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, bo to złożona kwestia. Mamy zawodników, których stać na to, by być liderami i wziąć odpowiedzialność, a z jakiegoś powodu nie potrafili tego w ostatnim czasie zrobić. Musimy być bardziej intensywni i nieustępliwi w naszych działaniach. Wygrywanie pojedynków oraz drugich piłek – w Ekstraklasie jak przegrasz dwie-trzy przebitki, to dostajesz bramkę. Nie możemy sobie na to pozwalać, a uważam, że brakuje nam trochę agresji, Pogoń była w poprzednich meczach zbyt przyjemna dla rywali. Sytuacja jest skomplikowana, ale jestem pozytywnie nastawiony i wierzę, że sobie z tym poradzimy - dodał Acosta.
CAŁĄ ROZMOWĘ MOŻNA ZNALEŹĆ W PAPIEROWYM WYDANIU TYGODNIKA "PIŁKA NOŻNA"

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (7)
pawel
bigulon
PogonMKS
Żelechowo
rusnak
mark
tomkotvitza