Obaj finaliści mogli sprzedać po 10 tysięcy biletów na finał Fortuna Pucharu Polski, a reszta wejściówek trafiła do ogólnej sprzedaży. Wejściówki rozeszły się bardzo szybko. Kibice informowali w mediach społecznościowych, że system na stronie federacji "zawieszał się" i część sympatyków nie była w stanie zakupić biletów.
- Procedura sprzedaży biletów na finał Pucharu Polski była bardzo podobna, jak przy meczach z udziałem reprezentacji Polski. W momentach tzw. peaku zdarza się, że systemy i serwery trochę zwalniają. Na pewno było ponad 100 tys. chętnych do kupna biletu, a pamiętajmy, że jedna osoba może wtedy kupić maksymalnie cztery bilety. Jest wyprzedany cały stadion, dodatkowe miejsca dla obu klubów, trochę zmniejszone strefy buforowe - powiedział Łukasz Wachowski, sekretarz generalny PZPN.
- Jesteśmy w bieżącym kontakcie z policją, te strefy buforowe też trochę "zjadają" miejsca na stadionie, na Narodowym będzie około 48-49 tys. kibiców. Jest olbrzymie zainteresowanie tym meczem, to nas cieszy. Ale jak szybkie serwery by nie były i jaka przepustowość by nie była, to biletów w pewnym momencie zabraknie, a tu ich zabrakło bardzo szybko - dodał.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (0)
Brak komentarzy.