To jednak nie był koniec. Grupa fanów udała się pod szatnie, gdzie starła się z agencją ochrony. Na miejsce wezwana została policja. Trzy radiowozy w kilka sekund znalazły się pod szatnią. Użyto gazu łzawiącego, a kilku kibiców zostało zatrzymanych. Jednemu z nich pogotowie musiało na miejscu udzielić pomocy medycznej.
Do fanów wyszedł kapitan Pogoni Adam Frączczak gdy sytuacja już się uspokoiła.
– Faktycznie rozmawiałem tylko z jednym z kibiców. Sytuacja była już pod kontrolą. Nie dziwię się fanom, że są wściekli na naszą grę i wyniki jakie osiągamy. Nie możemy zwiesić głów. Musimy zrobić wszystko, by odmienić sytuację – powiedział strzelec dwóch bramek.
Już dawno w Szczecinie nie było tak napiętej sytuacji. Z pewnością nie służy ona zarówno drużynie, jak i środowisku kibiców.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (0)
Brak komentarzy.