Kamil Jakubczyk, wychowanek Pogoni Szczecin, a obecnie zawodnik Korony Kielce, w rozmowie ze Stolicą Sportu opowiedział o swoich latach w Szczecinie i o tym, dlaczego odszedł z klubu. Mimo rozstania podkreśla, że Pogoń wciąż jest mu bliska.
„Przez dziesięć lat chodziłem na mecze Pogoni”
Jakubczyk przeszedł w Pogoni całą drogę od dziecka do rezerw. Nazywa ją klubem swojego dzieciństwa.
- Przez dziesięć lat chodziłem na mecze Pogoni - wspomina.
Pomocnik grał w Centralnej Lidze Juniorów do samego końca, bo rezerwy, które wtedy występowały w III lidze, miały starszy skład. Szansy w pierwszej drużynie nie dostał.
- Pamiętam, że zimą, po obozie z pierwszym zespołem Pogoni, wróciłem do rezerw - opowiada.
„Czy chcę grać, czy czekać na szansę”
Wtedy podjął decyzję o odejściu.
- Musiałem zdecydować, czy chcę grać w piłkę, czy czekać w Pogoni na szansę. Nigdy nie chciałem być na siłę w miejscu, w którym ktoś mnie nie chce - tłumaczy.
Przeszedł do Arki Gdynia. Tam też nie miał łatwo: przez pewien czas był odsunięty od pierwszego zespołu i grał w rezerwach. Wrócił do składu za trenera Dawida Szwargi i wywalczył z Arką awans. Latem wybrał ofertę Korony Kielce, mimo zainteresowania m.in. Widzewa Łódź.
„Mogą żałować”
Zapytany o to, jak ocenia decyzje osób, które nie postawiły na niego w Pogoni, odpowiedział spokojnie, ale wymownie:
- Nie powiedziałbym, że oceniali mnie źle, ale mogą żałować, że nie dali mi szansy.
Nie zamyka też drogi powrotu do Szczecina.
- Pogoń zawsze była i będzie klubem bardzo bliskim mojemu sercu. Gdybym dostał szansę, oddałbym temu klubowi wszystko. Na pewno nie chciałbym wracać do Pogoni tylko po to, żeby komuś coś udowodnić - zaznaczył.
„Nagroda odroczona w czasie”
Jakubczyk uważa, że jego obecna sytuacja to efekt pracy z trudniejszych lat.
- Wcześniejsza praca zaczyna zbierać owoce i dostajesz nagrodę odroczoną w czasie - mówi.
Wierzy też, że w przyszłości trafi do seniorskiej reprezentacji Polski.
- Wiem, że prędzej czy później, jeśli będę zdrowy i będę pracował tak, jak pracuję, to powołanie przyjdzie - stwierdził.
W niedzielę Jakubczyk przyjechał z Koroną do Szczecina. Przed meczem trener Jacek Zieliński mówił, że jego zawodnik „wraca do domu” i ma dużą sportową złość. Korona przegrała przy Twardowskiego 0:2.
Pełna rozmowa: stolicasportu.pl

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (12)
olny POGOŃ
franek.dolas74
darecki73
Kemyn
Nie lubię hipokryzji, wybrał jak wybrał odnośnie swojej kariery i tu ok, ale chyba zbyt personalnie wszystko odebrał - odejście z Pogoni, posadzenie na ławce przez Tomasza Grzegorczyka, a bramka w Gdyni przeciwko Nam w tamtym sezonie podbiła ego. Nie tędy droga. Serio trzymam kciuki za karierę i sukcesy, ale bez zmiany zachowania czy podejścia nie wróżę sukcesu.
Jak palisz mosty to żyj potem z konsekwencjami, nic więcej.
Krzysio
ZaWa
Transfer
ROSS
ROSS
Szarlej
Alchemik
strachytu