1. Mateusz Lewandowski
Od kilkunastu miesięcy obserwuję tego zawodnika. Po powrocie z Entelli piłkarz ten gra co najmniej o poziom niżej, niż przed wyjazdem (co nie oznacza, że wyjeżdzając był świetnym zawodnikiem). W mojej opinii nigdy nie był, a tym bardziej nie będzie graczem, którego poziom podniesie rywalizację w drużynie. Wolny, mało zwrotny, bez dobrej wrzutki, łatwy do ogrania w obronie. Jednym tchem byłem w stanie wymienić jego wady, natomiast zalet nie jestem w stanie napisać. Ciężko powiedzieć, co widzą w nim kolejni trenerzy. Nie uwierzę, że nie ma lepszych lewych obrońców na rynku, którzy byliby osiągalni pod względem finansowym. Najlepszym przykładem był Adam Mójta, zawodnik zdecydowanie lepszy i doświadczony, łączony latem z Pogonią.
2. Brak realnego konkurenta dla Zwolińskiego.
Łukasz Zwoliński sprzed kontuzji, a Zwolak po wyleczeniu, to dwaj różni zawodnicy. Ociężały, wyglądający na takiego, który przesadza z siłownią, nieskuteczny. Jeśli dodamy do tego brak dobrego zmiennika/konkurenta, mamy prawdziwe nieszczęście, a więc Pogoń grającą od pół roku bez napastnika. Dwaliszwiliemu pod względem walki i zostawianego zdrowia na boisku nie można było niczego zarzucić, jednak napastnika rozliczamy z bramek, a statystyki Gruzina były kiepskie. W przypadku kontuzji Łukasza, Pogoń zostaje bez klasycznej „9”.
3. Lenistwo Adama Gyurcso
Nadzieje związane z tym transferem były ogromne. Mówiło się, że Pogoń w końcu ma skrzydłowego z prawdziwego zdarzenia, zapewniającego określoną liczbę asyst. Adam jest w Pogoni nieco ponad pół roku i mimo, że jego początek nie był fantastyczny, to Węgier marnieje z miesiąca na miesiąc. Najbardziej irytujący w jego grze wydaje się być brak zaangażowania w odbiorze piłki, brak biegania, naciskania na rywala. Kibic wybaczy wszystko, ale nie brak ochoty do gry. W ofensywie Madziar również nie błyszczy, brakuje mu asyst i bramek.
4. Nieregularni bramkarze
Rotacja w bramce trwa w najlepsze i nie jest ona wynikiem kontuzji któregoś z golkiperów. Obaj popełniają większe lub mniejsze błędy, co sprawia, że nie są pewnymi punktami szczecińskiej defensywy. Tym bardziej dziwi fakt trzymania w rezerwach Radosława Janukiewicza, który na pewno nie jest gorszym fachowcem od wymienionej dwójki. W czasach, gdy pierwszym bramkarzem był Janukiewicz, defensywa Portowców wiedziała, że za plecami ma zawodnika wysokiej klasy, nie bez powodu wybranego przez kibiców najlepszym bramkarzem sezonu 2013/14.
Podsumowując: moim zdaniem mamy problem przynajmniej na trzech pozycjach. Wiadome jest, że w tym okienku transferowym nie wzmocnimy się już żadnym zawodnikiem, co nie napawa optymistycznie. Na wczoraj potrzebujemy solidnego lewego obrońcy i napastnika. Lewandowski nie jest zawodnikiem na Ekstraklasę, a Zwoliński jest kompletnie bez formy i wydaje się, że sam Łukasz nie wie, gdzie tkwi problem. Wydaje się, że najrozsądniej w meczu z Zagłębiem byłoby zagrać z Nunesem na lewej obronie i duetem Delev - i mimo wszystko - Zwoliński. Bo w końcu kiedyś Łukasz przełamać się musi.
Adam Lisowski

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (0)
Brak komentarzy.