Za trampkarzami starszymi Pogoni Szczecin intensywny sezon, w którym zdobyli srebrne medale Mistrzostw Polski Centralnej Ligi Juniorów U15. Wcześniej jednak wygrali swoją grupę, wyprzedzając m.in. Lecha Poznań i FASE Szczecin, a w półfinałowym dwumeczu okazali się lepsi od Stali Rzeszów. Zapraszamy na podsumowanie rozgrywek w sezonie 2025/26 przez trenera wicemistrzów Polski, Mateusza Kowalczyka.
Pewna wygrana w lidze, awans do finału po wygranym dwumeczu ze Stalą Rzeszów i tytuł wicemistrza Polski CLJ U15 - czy spodziewał się trener takiego przebiegu sezonu?
- Od samego początku wierzyliśmy w ten zespół i wiedzieliśmy, jaki drzemie w nim potencjał. Już przed startem sezonu naszym celem było zdobycie mistrzostwa Polski, dlatego mogę powiedzieć, że spodziewałem się, jak może potoczyć się ten sezon. Od początku byliśmy świadomi swoich możliwości i konsekwentnie dążyliśmy do realizacji założonych celów. Chłopcy przez cały sezon pokazali, że są gotowi rywalizować na najwyższym poziomie.
W 26 meczach Portowcy przegrali zaledwie dwa z nich. Czy był moment, kiedy drużyna potrzebowała dodatkowej motywacji, aby utrzymać odpowiedni poziom koncentracji w każdym meczu?
- Naszą motywacją było wygranie każdego kolejnego meczu. Nie potrzebowaliśmy dodatkowych bodźców, ponieważ ci zawodnicy kochają rywalizację i to właśnie ona napędzała nas każdego dnia.
Zespół zdobył aż 107 bramek, o 26 więcej niż kolejna drużyna w lidze. Skąd brała się tak duża skuteczność wofensywie?
- Staraliśmy się nastawiać chłopaków bardzo ofensywnie, być dużą liczbą zawodników w polu karnym, ograniczyć liczbę kontaktów i być bardzo konkretnym pod bramką przeciwnika. To wszystko przełożyło się na dużą liczbę stwarzanych sytuacji bramkowych, a w konsekwencji także na liczbę zdobytych goli.
W pierwszym meczu półfinału Stal Rzeszów, grając u siebie, okazała się lepsza o jedną bramkę. Jak drużyna zareagowała na tę porażkę w kolejnych dniach – było więcej sportowej złości czy raczej spokoju i przekonania, że awans jest nadal w naszych rękach?
- Stal Rzeszów w pierwszym meczu postawiła nam bardzo trudne warunki. Patrząc na przebieg tamtego spotkania, mogliśmy być zadowoleni, że przegraliśmy jedynie 2:1. Przed rewanżem wiedzieliśmy jednak, że u siebie to my będziemy prowadzić grę i dyktować warunki na swoim boisku. Nasze nastawienie pozostało niezmienne, ponieważ mieliśmy świadomość, że aby awansować do finału, musimy po prostu wygrać mecz.
Czy, z perspektywy czasu, można było zrobić coś więcej, aby sięgnąć po Mistrzostwo Polski? Jaki ten mecz będzie miał wpływ na przyszłość młodych zawodników?
- Z perspektywy czasu zawsze można znaleźć elementy, które dałoby się zrobić lepiej. Natomiast w tamtym momencie zrobiliśmy wszystko najlepiej, jak potrafiliśmy. Jestem dumny z pracy wykonanej przez cały zespół. Mam nadzieję, że ten mecz jeszcze bardziej rozbudził w chłopcach marzenia i sprawił, że będą jeszcze bardziej zdeterminowani w dążeniu do swoich celów. Takie spotkania uczą najwięcej i budują charakter. Jestem przekonany, że wielu z nich będzie wracało do tego finału pamięcią przez długie lata.
Jeśli miałby trener określić tę drużynę jednym cytatem, co najlepiej ją definiuje?
- "Jakość nie jest dziełem przypadku".
Który moment sezonu zapadnie trenerowi w pamięci najbardziej?
- Nie jeden moment, a cały sezon. Był to rok pełen ciężkiej pracy, rozwoju i wielu pięknych chwil. Największą satysfakcję daje mi obserwowanie, jak ci zawodnicy dojrzewali jako piłkarze i jako ludzie. Oczywiście były mecze, które przyniosły ogromne emocje, ale najbardziej zapamiętam drogę, którą wspólnie przeszliśmy. To właśnie ona sprawiła, że ten sezon był tak wyjątkowy.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (1)
Zalewos75