Do tej pory częściej spędzał cały mecz na ławce rezerwowych niż pojawiał się na boisku. Do sobotniego meczu z Wartą na boiskach Ekstraklasy miał na swoim koncie 159 minut. Umówmy się, to wynik który cechuje głębokich rezerwowych.
Po meczu ze Stalą Mielec niezdolny do gry w Grodzisku Wielkopolskim był jednak etatowy prawy obrońca David Stec i Bartkowski musiał go zastąpić. Po meczu stwierdzić można, że ze swojej roli wywiązał się bardzo dobrze, jeśli nie wzorowo.
Bartkowski mocnym podaniem do Gorgonia zaliczył asystę przy pierwszym golu w meczu. Akcja miała wysokie tempo, a zawodnicy wymieniali piłkę bez przyjęcia.
To nie był jednak koniec, bo kilka minut później Bartkowski zaliczył drugą asystę w tym pojedynku. Mocno bita piłka z rzutu rożnego na długi słupek gdzie właśnie stał prawy obrońca Pogoni i zdołał zgrać futbolówkę na głowę Luki Zahovicia.
Do gry Bartkowskiego w całym meczu nie można mieć zastrzeżeń. Grał solidnie w defensywie i często był widoczny w ofensywie. Jeśli do zdrowia wróci Stec, to Bartkowski dał trenerowi mocny sygnał, że wciąż nie można go skreślać. Musi jednak częściej grać na takim poziomie i pomagać drużynie jak dzisiaj.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (0)
Brak komentarzy.