O Piaście Gliwice w przeszłości mówiłeś wiele, nie ma sensu do tego wracać. Jak jednak po czasie patrzysz na niepowodzenie w Pogoni Szczecin? Dlaczego nie wyszło?
Pobyt w Pogoni to moje największe rozczarowanie w karierze. Nie w sensie klubu, tylko mnie samego. Jednym z powodów powrotu do Polski były problemy zdrowotne żony w tamtym czasie. Nie ufałem włoskim lekarzom i szpitalom. Z Pogonią wszystko idealnie się zbiegło, ale na boisku nie wyszło.
Przez te prywatne sprawy nie byłem sobą, nie mogłem dać tego, czego oczekiwano. Na treningach często prezentowałem się bardzo dobrze, a mimo że Luka Zahović dawał liczby i tak dostałem wiele szans w pierwszym składzie. Ale nie mogłem przekroczyć pewnej bariery i zawodziłem. Do dziś jest to dla mnie znak zapytania.
Z tego, co pamiętam, należysz do zawodników, którzy muszą mieć spokój w głowie, żeby dobrze funkcjonować. Jeśli poza boiskiem jest źle, trudno ci się od tego odciąć.
Przez lata tak to wyglądało, ale ostatnio w tym względzie się zmieniłem. W Finlandii od początku jestem bez żony i dzieci, czuję się samotny, ale nauczyłem się oddzielać jedno od drugiego. Nie zabieram na boisko moich problemów prywatnych. W końcu się udało.
Wracając do Pogoni. Chyba nigdy do końca tego nie zrozumiem, ale rok w Szczecinie zniszczył całą moją reputację w Polsce.
W pewnym sensie tak, zwłaszcza że miałeś to pamiętne pudło na Rakowie.
No i widzisz, ludzie pamiętają tylko to jedno zagranie.
Tak to działa. W pamięci zapadają najbardziej wyraziste momenty z obu stron.
Zdaję sobie z tego sprawę. Generalnie pretensje mam tylko do siebie. Nie chodziło o to, że nie pasowałem do taktyki czy trener mnie nie lubił. Nic z tych rzeczy. Mieliśmy super sztab szkoleniowy i świetną drużynę. Żałuję, że nie dojechaliśmy wyżej niż na trzecim miejscu. Stać nas było na więcej.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (0)
Brak komentarzy.