Czas dla młodych polskich piłkarzy przyspiesza, teraz wyjeżdżają z kraju – za grube pieniądze – jako nastolatki. Nie trzeba odwoływać się nawet do przykładu Białka, ale do bliższego Benedyczakowi Sebastiana Walukiewicza. Jego rówieśnik z Pogoni już od półtora roku gra w Cagliari, kosztował 4 miliony euro. Oczywiście nie każdy może pójść tak spektakularną i selektywną ścieżką. Benedyczakowi jednak jeszcze nic nie uciekło. W piątkowym meczu z Rakowem (1:0) strzelił pięknego gola, mógł jeszcze jednego, ale trafił w słupek. Nie brylował na boisku od pierwszej do ostatniej minuty, czasami znikał z pola widzenia, a jednak w ostatecznym bilansie zapisujemy mu twarde liczby, które w meczu z wiceliderem zrobiły różnicę na wagę trzech punktów.
W Pogoni młodzieżowcem miał być Kacper Kozłowski, ale wykluczyła go kontuzja. Generalnie Benedyczak jest napastnikiem drugiego wyboru (po Luce Zahoviciu), krótkie piłkarskie życie nauczyło go pokory i cierpliwości. Jesienią tylko raz zagrał w ekstraklasie w podstawowym składzie, częściej zdarzało mu się to w meczach trzecioligowych rezerw. Tyle że występy przeciwko Sokołowi Kleczew i Raduni Stężyca nijak nie mogły zaspokajać jego ambicji.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (0)
Brak komentarzy.