Wydaje się, że kluczową sytuacją starcia była interwencja Valentina Cojocaru przy stanie 0:2, gdy uchronił nasz zespół przed utratą trzeciej bramki. - Mamy bardzo dobrego bramkarza, na którego zawsze możemy liczyć w potrzebie. Gwarantuje nam spokój. Taki golkiper to prawdziwy skarb. Wykorzystaliśmy, że sędzia doliczył siedem minut do pierwszej połowy. Gra się do ostatniego gwizdka. I złapaliśmy rywala. Rozpędziliśmy się, pozytywnie nakręciliśmy. Mamy swoje cele – byliśmy zdeterminowani, żeby zwyciężyć. Może na samym początku rywalizacji nie było tego widać, ale później, w trakcie całego spotkania, nie zabrakło już nam odpowiedniego nastawienia. Pokazaliśmy też, że obojętnie jaka drużyna tutaj, do Szczecina przyjedzie, to nie ma z nami łatwo. Że nie odpuścimy mimo niesprzyjającego wyniku. Rywale muszą czuć do nas respekt - ocenił pomocnik portowej jedenastki.
Choć granatowo-bordowi przegrywali już 0:2 po jedenastu minutach rywalizacji, to byli w stanie zdominować rywala i strzelić mu łącznie pięć goli. - We wcześniejszych meczach, gdy jako pierwsi dostawaliśmy cios, nie byliśmy w stanie skutecznie odpowiedzieć. Wiedzieliśmy też, jak ważne jest to spotkanie dla naszych kibiców. Cieszymy się z tego, że ostatecznie tak wysoko wygraliśmy - stwierdził Smoła.
Gdy Kamil Grosicki schodził z placu gry w 88. minucie, przekazał opaskę kapitańską Smolińskiemu. - Trzeba zapytać się „Grosika”, czemu akurat mi ją przekazał. Natomiast jestem zadowolony z tego faktu. Dodatkowo przecież stało się to w meczu z Cracovią, tak więc szczególnym rywalem dla naszych fanów. To miłe, dla mnie duża sprawa, ale najważniejsze, że trzy punkty zostają w Szczecinie. Nowy właściciel, Pan Haditaghi myślę, może dobrze wspominać też - wspomniał nasz rozmówca.
Teraz Portowców czeka przerwa na kadrę. Z kolei do ligowych zmagań wrócą 28 marca, kiedy to zagrają w Warszawie z tamtejszą Legią. - Jak się wygrywa, to na pewno chce się cały czas grać następne mecze. Zespół w ostatnich trzech tygodniach przebiegł sporo kilometrów, dawał z siebie wszystko, więc chwila oddechu jednak się przyda. Nieco odpoczniemy i będziemy zmobilizowani do tego, żeby realizować wyznaczone cele. Skupiamy się na każdym kolejnym spotkaniu – na koniec dodał Smoliński.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (0)
Brak komentarzy.