preloader
Przejdź do głównej treści
tommy-satria-ishar-uXggWLblWcI-unsplash
tommy-satria-ishar-uXggWLblWcI-unsplash

Urlopowy finisz i powrót do brutalnej rzeczywistości przy Twardowskiego

Dziewiętnastego i dwudziestego czerwca zawodnicy Dumy Pomorza przejdą rutynowe, niemal taśmowe badania wydolnościowe, które bezlitośnie obnażą każdy zjedzony w trakcie wolnego sernik czy wypity na plaży koktajl. To zjawisko powtarza się co roku z tą samą, nużącą przewidywalnością – ledwo opadną emocje po ostatnich meczach poprzedniego sezonu, a klubowe media już zaczynają wrzucać zdjęcia z gabinetów lekarskich, gdzie piłkarze podpięci do rurek biegają na bieżniach mechanicznych. Let's be clear, nikt nie lubi tego momentu, kiedy trzeba nagle porzucić piaszczyste plaże na rzecz morderczych interwałów w pełnym słońcu, ale profesjonalny sport nie znosi próżni. 

Od razu w sobotę, dwudziestego czerwca, zespół wybiegnie na boisko przy Twardowskiego, żeby zaliczyć pierwszy prawdziwy rozruch – zupełnie bez kamer, za to z potężną dawką nieuchronnych zakwasów. Wiemy doskonale, że to właśnie w te czerwcowe popołudnia, kiedy większość z nas myśli wyłącznie o ucieczce w chłodny cień, wykuwa się kondycja na grudniowe, zmarznięte murawy. To czas na nudną, fizyczną pracę, a wielkie deklaracje o walce o najwyższe cele schodzą tymczasem na boczny tor.

Przez kolejne tygodnie, aż do dziewiątego lipca, szczecińska codzienność będzie upływała pod znakiem monotonii i powtarzalnych schematów. Drużyna będzie trenować na własnych obiektach, budując bazę tlenową, kłócąc się na gierkach treningowych, pijąc litry napojów izotocznych i przyjmując do szatni nowe twarze, które dyrektor sportowy próbuje za wszelką cenę wcisnąć do składu przed oficjalnym zamknięciem budżetu. Letnie okienko ma to do siebie, że obietnice o głośnych transferach rzadko pokrywają się z rzeczywistością, a fani muszą zadowolić się testowanymi graczami z niższych lig lub powrotami z wypożyczeń.
 

Od berlińskich zakamarków po austriackie Alpy

Dwudziestego siódmego czerwca Portowcy zagrają w Berlinie z BFC Dynamo, co brzmi jak klasyczny, roboczy test na przetarcie, gdzie wynik interesuje wyłącznie najbardziej zagorzałych statystyków i kronikarzy klubowych. Potem karawana ruszy dalej. Czwartego lipca zmierzą się z Zagłębiem Lubin, a cztery dni później, ósmego lipca, sprawdzą formę pierwszoligowego Chrobrego Głogów na własnych śmieciach w Szczecinie. Prawdziwa zabawa zacznie się jednak dziesiątego lipca, kiedy zespół spakuje walizki i wyruszy na intensywne, tygodniowe zgrupowanie do Austrii. Co po tym zostanie? Zapewne sporo zmęczenia, ale i szansa na sprawdzenie się w otoczeniu alpejskich widoków, luksusowych hoteli, idealnie skrojonych muraw i wszechobecnego spokoju, który potrwa dokładnie do pierwszego gwizdka sędziego w meczu kontrolnym.

Jedenastego lipca w Linz czeka ich starcie z Fenerbahce SK – i to jest ten moment, kiedy zakłady bukmacherskie zaczną generować masowe obroty, a kibice zaczną gorączkowo analizować, czy polska obrona udźwignie starcie z gwiazdami europejskiego formatu. Then again, cztery dni później, piętnastego lipca w Leoben, rywalem będzie Sturm Graz, czyli kolejna wymagająca lekcja pokory przed szybkim powrotem do ligowej rzeczywistości. Tego typu mecze kontrolne rzadko dają jasne odpowiedzi na pytanie o formę, ponieważ ogromne obciążenia treningowe aplikowane w górach potrafią skutecznie spętać nogi nawet najszybszym i najbardziej błyskotliwym skrzydłowym.

Ligowa weryfikacja i powitanie z Warszawą

Siedemnastego lipca zaplanowano powrót do kraju, co pozostawia sztabowi szkoleniowemu zaledwie kilka dni na usunięcie taktycznych mankamentów, masaże obolałych mięśni, rozpisanie stałych fragmentów gry i ułożenie wyjściowej jedenastki. Czasu na eksperymenty nie ma wcale, bo losowanie terminarza Ekstraklasy okazało się wyjątkowo złośliwe dla szczecińskiej drużyny. Już w pierwszy weekend sezonu, dokładnie dwudziestego piątego lipca, na Stadion Miejski im. Floriana Krygiera przyjedzie Legia Warszawa. To klasyczny hit, który z miejsca zapełni trybuny do ostatniego miejsca, zmuszając nas do stania w gigantycznych kolejkach po kiełbaski, irytowania się na niedziałające czytniki biletów, kłótni z ochroniarzami i zdzierania gardeł od pierwszej minuty. What you end up with is gigantyczny test charakteru już na samym starcie, bez taryfy ulgowej na spokojne wchodzenie w rytm meczowy. Letni plan przygotowań rzadko daje stuprocentową pewność sukcesu, ale błędy popełnione w austriackich górach zostaną natychmiast zweryfikowane na szczecińskim tartanie.


 

STSxPogonSportNet

profil-jpg

Źródło: Własne Wyświetlenia: 39

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.

Komentarze (0)

Brak komentarzy.