preloader
Przejdź do głównej treści
870500702b9bb2ea2995b5864960ebecc62634

870500702b9bb2ea2995b5864960ebecc62634

Wzruszający wieczór w Teatrze Polskim za nami

Sala w trakcie premiery wypełniona była po brzegi. Znaleźli się w niej przedstawiciele samorządu, politycy, ministrowie, byli i obecni piłkarze, oraz grupa kibiców, której udało się nabyć bilety na to wydarzenie. Nie zabrakło oczywiście głównego bohatera filmu i wieczoru - Roberta Dymkowskiego z żoną Sylwią i synami.

Projekcja godzinnego filmu, który kręcony był przez ostatnie 2 lata rozpoczęła się o godzinie 19:00. To poprzedzone zostało przez kibiców powitaniem rodziny Dymkowskich pod teatrem. Fani przygotowali transparent ze słowami wsparcia dla jednej z ikon historii Pogoni, odpalili race i głośno wykrzyczeli słowa wsparcia.

Sam film? Wywoływał wzruszenie i wywoływał uśmiech. Autorom i bohaterom filmu oddać trzeba, że wszystko prezentowało się bardzo autentycznie. W filmie o Robercie wypowiadali się jego najbliżsi i koledzy z boiska. Wiele obrazków dotyczyło szarej codzienności z którą Dymkowski i jego żona się zmagają, a której nie widzi nikt inny. Bohaterowie otworzyli się przed autorami filmu, nie brakuje scen, których wielu pewnie nie chciałoby pokazywać w trakcie swojej walki z postępującą chorobą. Tu one są, uderzają mocno ale i otwierają umysł.

Autorzy filmu zapowiedzieli, że film w czerwcu udostępniony zostanie szerszej publiczności w jednym ze szczecińskich kin, a następnie ma być dostępny na jednej z platform VOD.

Po projekcji filmu mieliśmy okazję do wysłuchania autorów filmu, jak i samego Roberta Dymkowskiego, który był w bardzo dobrym nastroju, skorym do żartów. Reżyserowi filmu, Tomaszowi Chacińskiemu, zapowiedział, że mogą kręcić dalej kolejną część, ale pod warunkiem, że to sam Dymkowski zostanie reżyserem.

Końcowym elementem wydarzeń w Teatrze Polskim była seria licytacji gadżetów piłkarskich. Prym w niej wiódł Kamil Grosicki, który wylicytował trzy koszulki reprezentacji Polski, a cała ich seria spowodowała, że zebrano kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Za Roberta Dymkowskiego trzymamy oczywiście kciuki i życzymy masy zdrowia. Niedzielny wieczór był dla niego z pewnością kolejnym kopem motywacyjnym do walki z nierównym przeciwnikiem. I tak jak śpiewaliśmy na sali - sto lat Robert!

profil-jpg

Źródło: własne Wyświetlenia: 1618

Uwaga!

Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.

Komentarze (1)

leszekleszek

leszekleszek

(74822/96000) 18.05.2026 11:45
Dużo zdrowia Dymek, to dla Ciebie przychodziło się na stadion. Trzymam kciuki za Ciebie. Budujące jest to, że nie został zapomniany, jak wielu innych przed nim.