preloader
Przejdź do głównej treści
zygon
zygon

Zygoń: Im mocniejsza będzie Pogoń, tym mocniejszy będzie region

Granatowo-bordowa krew, mocny region i wychowankowie, którzy w przyszłości mogą stanowić o sile Pogoni Szczecin. Jak wygląda praca skautingu Akademii i jakie cele stawiamy przed sobą w kolejnych latach? O letnim oknie transferowym, pozyskiwaniu najzdolniejszych zawodników ze Szczecina i województwa, rozbudowie sieci skautingowej oraz drodze młodego piłkarza na boiska pierwszego zespołu rozmawiamy z Michałem Zygoniem, szefem skautingu Akademii Pogoni Szczecin.

Objął Pan funkcję szefa skautingu Akademii Pogoni Szczecin. Jak podsumowałby Pan pierwsze okno transferowe i jakie były najważniejsze cele na ten okres? 

- Na wstępie chciałbym podziękować za zaufanie, którym obdarzył mnie zarząd klubu. Oficjalnie pełnię funkcję szefa skautingu Akademii Pogoni Szczecin i odpowiadam za skauting oraz rekrutację zawodników w Akademii. 

Uważam, że to okienko transferowe z perspektywy zespołów jedenastoosobowych można uznać za udane. Szczególne podziękowania chcę skierować do osób zarządzających innymi klubami w Szczecinie i okolicy. Ich podejście do tematu rozwoju indywidualnego wychowanków doprowadziło do tego, że zamiast oczekiwania pełnych ekwiwalentów dali szansę zawodnikom na zmianę przynależności klubowej, dzięki czemu grono młodych piłkarzy zasiliło szeregi Pogoni Szczecin. 

W tym gronie trzeba wymienić chociażby Bałtyk Koszalin, Stal Szczecin, Gavię Choszczno, Salos Szczecin, Iskierkę Szczecin czy Żaki Szczecin. Jeszcze raz dziękuję i myślę, że pokazuje to mocne wsparcie dla Dumy Pomorza. Uważam, że im mocniejsza będzie Pogoń, tym mocniejszy będzie region i całe województwo. 

Duży nacisk kładziecie na zawodników ze Szczecina i województwa zachodniopomorskiego. Jak ważny jest dla Akademii lokalny rynek? 

- Chcemy, aby zawodnicy, rodziny i trenerzy z miasta Szczecina i okolic utożsamiali się z naszymi barwami i tradycją. Warto przytoczyć konkretne liczby. Całe kadry zespołów jedenastoosobowych w sezonie 2025/2026 zbudowane były w 48 procentach z chłopaków ze Szczecina, a kolejne 29 procent stanowili zawodnicy z województwa zachodniopomorskiego. Łącznie daje to 77 procent wszystkich zawodników. To pokazuje, jak chcemy być postrzegani w kraju – jako Akademia mocno związana z regionem, z płynącą granatowo-bordową krwią. 

Nie zapominamy oczywiście o współpracy z klubami z całego województwa. Przykładem może być Bałtyk Koszalin, którego wyróżniających się zawodników gościliśmy podczas kilkudniowych testów w czasie wakacyjnej przerwy. 

W ostatnim czasie wzmocniliście również sam dział skautingu. Jak ma wyglądać jego docelowa struktura? 

- Skauting Akademii został wzmocniony przez bardzo dobrze znanego w naszym regionie trenera Mateusza Otto. Mateusz ma za zadanie odpowiadać za piłkę grup młodszych. Już pierwsze jego działania były zauważalne podczas letniego okna. Uzupełnione o wartościowych młodych adeptów piłki nożnej zostały roczniki 2015, 2016, 2017 czy 2018. 

Można powiedzieć, że po ostatnich latach posuchy zaczynamy ponownie być aktywni na rynku szczecińskim. Wychodzę z założenia, że najlepsze dzieci powinny mieć możliwość rywalizacji w codziennym treningu, a to może zapewnić tylko mocna grupa. 

Dodatkowo wspiera nas człowiek odpowiedzialny za centrum Polski. Moim celem jest doprowadzenie skautingu Akademii do poziomu sześciu skautów – trzech odpowiedzialnych w głównej mierze za Szczecin i województwo oraz trzech pracujących w terenie, w najbardziej odpowiednich dla Pogoni Szczecin regionach. 

Czy rozwój skautingu ma sprawić, że Pogoń będzie jeszcze szerzej poszukiwać talentów poza Szczecinem? 

- Oczywiście. Szczecin i województwo zachodniopomorskie pozostają dla nas niezwykle ważne, ale chcemy również mieć odpowiednią strukturę pozwalającą obserwować zawodników w innych częściach Polski. 

Zależy nam na tym, aby jak najwcześniej identyfikować zawodników z odpowiednim potencjałem i stworzyć im warunki do rozwoju. Szczególnie w młodszych rocznikach nie możemy patrzeć wyłącznie na to, jak zawodnik wygląda dzisiaj. Musimy również oceniać jego potencjał i możliwości rozwoju w kolejnych latach. 

Jak wygląda docelowo droga zawodnika, którego pozyskujecie do Akademii? Co jest dla Was najważniejszym celem całego procesu? 

- Chciałbym, aby jak największa grupa zawodników z Akademii była dostrzegana przez innych z zewnątrz - czy to w postaci powołań do kadr wojewódzkich, a w późniejszym etapie do młodzieżowych reprezentacji Polski. 

Następnie chcemy, aby w odpowiednim wieku zasilali pierwszy zespół Pogoni Szczecin, a na końcu, oczywiście, abyśmy mogli oglądać wychowanka w pierwszej reprezentacji Polski. Mamy w ostatnich latach przykłady Kamila Grosickiego, Jakuba Piotrowskiego, Mateusza Łęgowskiego czy Kacpra Kozłowskiego. To pokazuje, że taka droga jest możliwa. 

Jakiego skautingu i jakiej Akademii Pogoni możemy spodziewać się w najbliższych latach? 

- Wierzę w scenariusz, w którym będziemy coraz mocniej rozwijać zarówno lokalny, jak i ogólnopolski skauting. Chcemy budować Akademię, która będzie mocno związana ze Szczecinem i województwem, ale jednocześnie będzie potrafiła wyszukiwać wartościowych zawodników również w innych regionach Polski. 

Praca wykonywana na co dzień w grupach dziecięcych i młodzieżowych daje i będzie dawać nam wszystkim ogrom emocji i wrażeń związanych z rywalizacją sportową - na boiskach w województwie, kraju i na arenie międzynarodowej. 

Wierzę, że konsekwentna praca pozwoli nam wychowywać kolejnych zawodników, którzy będą stanowili o sile Pogoni Szczecin, a w przyszłości również reprezentacji Polski. 

STSxPogonSportNet

profil-jpg

Źródło: Pogoń Szczecin SA Wyświetlenia: 1359

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.

Komentarze (9)

adab

adab

(23/25) 02.10.2026 10:12
Mieć w kadrze pierwszego zespołu kilku wychowanków to idealna sytuacja.. pytanie czy realna. W dzisiejszych czasach, praktycznie każdy poważny klub szkoli rzesze piłkarzy, a przebijają się nieliczni i nierzadko żaden z rocznika. Obiektywnie patrząc jest to trudny proces, więc pytanie w Naszym przypadku co robimy źle? Lech i ostatnio Jagiellonia pokazują, że można wprowadzać młodzież z sukcesem boiskowym i finansowym. Może przy większych nakładach finansowych na młodzieżowe zespoły, na skauting i sprowadzanie talentów da oczekiwane efekty. Oczywiście w połączeniu z odpowiednim prowadzeniem poszczególnych zawodników, myślę o wypożyczeniach i umiejętnym wprowadzaniu bez straty dla zespołu… 
marek9636

marek9636

(107003) 02.10.2026 12:58
Lech nas zjadł totalnie w tej kwestii, natomiast wciąż wychowankowie Lecha zawodzą na europejskim poziomie. 
TajnyP

TajnyP

(7640/9600) 02.10.2026 10:18
Żeby nie było - ja do Pana Zygonia i innym z akademii nic nie mam. No może nie do tych wspomnianych w tym artykule. 
Ale zobaczcie , znowu temat akademii, jaka ona wspaniała , tyle już lat o tym się gada, teraz znowu, że ściągają z regionu zdolnych... Ale to trwa już tyle lat, a nie widać skutków. 
Bo ja rozumiem, że takimi produktami powinny być osoby które przeszły wszystkie szczeble od grup najmłodszych do tych przynajmniej młodzieżowych. 
A większość jak już debiutuje w 11, to jakiś talent ale nie z naszego regionu. Ostatnim to chyba Kowalczyk, ale on też z Salosu przyszedł. 
Kozłowskiego też nie liczmy bo to talent z Koszalina. 
Owszem Skauting powinien się opierać na tym by łapać te perełki / diamenty (nie opieramy się na talencie Lisowskiego😉)...ale jako sama maszynka akademii nie wyprodukowała nikogo od A do Z.
Nawet jak już będziemy się upierać i dodamy Kowalczyka i kilku innych asów, to się okazuje, że Europa nie bierze jeńców i każdy jeden przepada , albo wraca, albo w jakimś klubie średniej jakości podobnej do tej co była i nas w PL.
Więc kiedy kogoś uda się tak wyszkolić by móc się tym chwalić ? 
Bo skoro trwa to tak długo to może warto zmienić metody szkoleniowe? Hmm 
marek9636

marek9636

(107003) 02.10.2026 13:02
Natan Ława przeszedł od A do Z 
JUSA 70

JUSA 70

(44459/48000) 02.10.2026 10:25
Za poprzednich rządów było tylko chwalenie się znakomitą akademią i wypinanie klaty przez Darka że w tych młodych rocznikach są wybitni młodzieżowcy Teraz widać postępy w rekrutacji i jakieś światełko Piorytet powrót U 19 do elity i 2 zespół w 3 lidze może póżniej będzie można się pokusić o awans do 2 ligi Jesteśmy największym i jedynym na Pomorzu Zachodnim Klubem z którym ci chłopcy się identyfikują od młodych lat Wierzę że doczekamy się wkrótce nowych Kacprów Kozłowskich 
Soth

Soth

(7368/9600) 02.10.2026 10:37
Ze szkoleniem młodzieży jest jak z bitcoinami. Mieli się mnóstwo czasu mnóstwo materiału, ale tylko raz na kilkaset strzałów trafi się ktoś dobry, a ktoś naprawdę dobry, to już w ogóle raz na paręnaście tysięcy.
Obiektywnie patrząc:
- dzieciak 7 lat - wykazuje smykałkę do gry w piłkę - może mieć w domu kiepskie wzorce motywacyjne i nie będzie mu się chciało pracować, zakładając, że mu się chce, po powiedzmy 3 latach
- dzieciak 10 lat - rozwija się prawidłowo fizycznie albo nie, dalej mu się chce albo nie, powiedzmy, że jest ok
- dzieciak 13 lat - dojrzewanie się zaczyna, hormony buzują, schodzi na "złą drogę", łapie kontuzję, fizyczność spycha go na boczny tor, rodzice nie wspierają, tyle możliwości, zakładamy, że się spina wszystko
- dzieciak 15 lat - życiowy wybór, ryzykować w piłkę czy uczyć się i zawód fajny mieć
- dzieciak 16-17 lat - różne typy sączące do głowy mądrości, media itp itd

Jest tyle opcji, żeby coś poszło nie tak, że bliskie zeru są szanse na stworzenie od 0 finalnego produktu jakim jest świetnie wyszkolony zawodnik, któremu głowa dojeżdża, a warunki fizyczne nie predysponują do łapania kontuzji.

Jako najbardziej jaskrawy przykład spoza naszej akademii przychodzi mi do głowy RL9.
- Ciężka praca nad własnymi brakami
- Niezbędna odrobina talentu
- W miarę ogarnięci ludzie wokół
- Wybitnie atletyczne ciało niepodatne na kontuzje.
adab

adab

(23/25) 02.10.2026 11:25
Dokładnie, jest tyle zmiennych, że ogromna grupa młodzieży odpadnie do wieku predysponującego do gry w pierwszym składzie. Można jednak i trzeba skupić się na elementach na które ma się wpływ i jakieś owoce będą… zobaczymy jakie!  
franek.dolas74

franek.dolas74

(4103/4800) 02.10.2026 12:09
Talent dziecka/chłopaka to jedno. Zupełnie czymś innym jest jeszcze głowa. Można być mega uzdolnionym i totalne g@wno osiągnąć a być co najwyżej solidnym i zdobyć szczyty. Przykłady? Dwa pierwsze z brzegu: Andrzej Rudy - Robert Lewandowski. Pierwszy był stawiany jako o niebo lepszy od Bońka w swoich czasach. Przez wódę i kobietę w zasadzie nic nie osiągnął wielkiego choć przez moment grał w Ajaksie Amsterdam. Drugi przykład: "Lewy" - solidny rzemieślnik z fenomenalnym podejściem do tego co robi. Praca, wytrwałość, wstrzemięźliwość od alkoholu i innych używek. Efekt? Top 10 w światowej piłce przez prawie dekadę oraz wynik goli w reprezentacji nie do powtórzenia przez kogokolwiek przez następne 50 lat. 
Reasumując: akademia to jednak w dużej mierze loteria. Za czasów Dariusza A. tak naprawdę było to totalne g@wno z kilkoma wyjątkami jak: Walukiewicz , Piotrowski czy Kozłowski. Poza tym dno i wodorosty... bo niby kogo można jeszcze wspominać: Kowalczyka? Listkowskiego? Bez jaj...
długi

długi

(717892) 02.10.2026 12:50
Paranoja, a ja zawsze marzyłem o tym, by to region ciągnął Pogoń, a nie odwrotnie. Były takie klubiki typu Groclin Grodzisk, Tygodnik Miliarder Pniewy, w niższej lidze Flota Świnoujście, wysoko stali, szanse na awans do ESA i co się z nimi stało, jak pociągnęły Grodzisk, Pniewy, Świnoujście rozwija się pięknie niezależnie od tego czy Flota jest w III lidze, czy byłaby w I. To Legia ciągnie Warszawę, czy może jednak Warszawa Legię? W PRL-u Górnik, Ruch, czy kluby śląskie, ciągnęły region, czy może kopalnie z tego regionu te kluby? No proste pytania. Im mocniejszy region, tym mocniejszy klub. A w zasadzie tu chodzi o golasów w regionie, nie ma nawet kumatego aptekarzyny, czy dealera pralek, a o gościu handlującym tandetną elektroniką na Turzynie już nawet nie wspomnę. Dramat.