Po ostatnim meczu, który Portowcy rozegrali w poniedziałek kibice spekulowali, że zawodnik złapał "blokadę". W meczu z Ruchem trener postanowił nawet posadzić Zwolińskiego na ławce, dając grać w jego miejsce "nieopierzonemu" Listkowskiemu. Zwolak na boisku pojawił się dopiero po przerwie.
- Jest jakieś "zacięcie" napastnika. Takie pojęcie krąży w piłce - mówi trener Czesław Michniewicz. - Zawodnicy raz seriami strzelają, aby po chwili seriami nie strzelać. Pamiętamy przykładowo, że długo gola nie zdobył Rooney - przełamał się niedawno. Mam nadzieję, że z Łukaszem będzie podobnie. Nie tak dawno, bo wiosną, strzelił dla nas bardzo ważną bramkę w meczu z Cracovią, który wygraliśmy 1:0. Może w ostatnim meczu nie było zbyt wielu piłkarskich elementów, ale Łukasz się bardzo starał i nie mam do niego pretensji o zaangażowanie w tym meczu. Może mógł kilka sytuacji rozwiązać inaczej. Dojdzie Dwaliszwili, dojdzie Murawski, Aka i ta siła rażenia będzie większa, więc i Łukasz będzie miał więcej sytuacji. Każdy napastnik jest rozliczany z bramek, ale mnie też interesuje w jaki sposób pracuje dla drużyny. Łukasz w tym meczu poniedziałkowym pracował i mam nadzieję, że w Krakowie będzie podobnie.
Jeśli Zwoliński pojawi się na boisku w Krakowie, będzie to dla niego mały jubileusz - rozegra 50. mecz w barwach Pogoni. Mocno liczymy, że zawodnik Pogoni znów trafi do siatki i swoje osiągnięcie świętować będzie nie tylko golem, ale i zwycięstwem - czego oczywiście mu życzymy!

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (0)
Brak komentarzy.