Za każdym razem kiedy my(no chyba już wszyscy w Szczecinie) dowiadujemy się, że rozpoczyna mecz w pierwszym składzie, lub ma za chwilę pojawić się na boisku wyglądamy mniej więcej tak:

Już nie mówiąc o utartym zwrocie pod nosem: „kurwa, znowu on" i machinalnym opuszczeniu rąk w geście bezradności. A on dalej wchodzi i robi swoje… mało kto potrafi w 10 minut zapracować na najgorszą możliwą ocenę podczas swojego występu. On to potrafi. Sztuką jest być najlepszym piłkarzem w lidze, ale talent też trzeba mieć żeby być najgorszym. On powoli zmierza po prestiżowy tytuł najgorszego piłkarza Ekstraklasy w sezonie 2015/2016.
Bardzo mocno pomaga mu w tym trener Michniewicz. Ilu zawodników dostało tyle szans co Przybecki? 14 kolejek… 14!!!! A nie zapowiada się, że był to jego ostatni występ. Litości… prosimy, niech ktoś mu wystawi lewe l4. Może podczas długich gier przy konsoli w fife nabierze formy i będzie wyróżniającym się piłkarzem gdzieś na trzecim, czwartym poziomie rozgrywkowym w przyszłym sezonie… nawet na 1 ligę to już chyba za późno. Jakie morale mają mieć młodzi wychowankowie kiedy miejsce w składzie zabiera im ktoś tak bezproduktywny?

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (0)
Brak komentarzy.