preloader
Przejdź do głównej treści
870500Zwolak

870500Zwolak

Łukasz Zwoliński: Nie jestem Messim

Młody napastnik powrócił do Szczecina z celem zastąpienia Marcina Robaka. Król strzelców poprzedniego sezonu jednak ponownie gra w Pogoni, ale ze względu na jego problemy zdrowotne to Zwoliński jest teraz podstawowym atakującym Portowców i jej najlepszym strzelcem.

Urodzony w Szczecinie piłkarz ma ten zmysł odnajdywania się w polu karnym rywali. Można powiedzieć, że połowę swoich goli zdobył nie będąc dalej niż metr, dwa od bramki - Nie wiem, która to już bramka, kiedy ludzie mówią, że jest szczęśliwa. Ja jestem napastnikiem i musze czekać aż tam piłka spadnie. Gorzej jakby mnie tam nie było. Nie jestem Messim, który minie kilku zawodników i strzeli z trzydziestu metrów - mówi napastnik Pogoni.

Kiedy z kontuzją zmaga się Marcin Robak to Łukasz Zwoliński jest jedyną opcją w ataku. Kilkakrotnie próbowany był na tej pozycji Jakub Bąk, ale były zawodnik GKS-u Tychy wiele razy już zawiódł kibiców w Szczecinie swoją nieporadną grą. Wygląda na to, że zaufanie do niego traci też trener, więc cała nadzieje w Zwolińskim.

Mimo, że młody napastnik zdobył już w tym sezonie aż sześć bramek w lidze i w większości spotkań grał bardzo dobrze, to cel na koniec rozgrywek stawia sobie bardzo wysoki - Jeszcze swojego pierwszego celu na ten sezon nie wykonałem, ale już go sobie zwiększyłem i postaram się w tym sezonie dobić do 15 bramek - stwierdza odważnie Zwoliński.

profil-jpg

Źródło: własne Wyświetlenia: 3433

Uwaga!

Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.

Komentarze (0)

Brak komentarzy.