preloader
Przejdź do głównej treści
trener

trener

Bidny: Wierzyłem, że konsekwentna praca oraz pełne zaangażowanie zawodników przyniosą efekty

Dla juniorów starszych sezon 2025/26 miał dwa etapy. Pewnie wygrana WLJS jesienią i walka o awans do CLJ U19 w Lidze Makroregionalnej. Zapraszamy na podsumowanie sezonu z trenerem juniorów starszych, Dawidem Bidnym.

To był sezon złożony z dwóch etapów - dominacji w lidze wojewódzkiej i rywalizacji w Lidze Makroregionalnej. Jak trener go podsumuje? 

- Dla nas oba etapy sezonu pod względem pracy wyglądały bardzo podobnie. Od początku skupialiśmy się przede wszystkim na indywidualnym rozwoju zawodników oraz konsekwentnym doskonaleniu naszego modelu gry. W trakcie rozgrywek wojewódzkich dodatkowo rozgrywaliśmy mecze towarzyskie z drużynami seniorskimi, aby stawiać zawodnikom jeszcze większe wymagania i tworzyć im jeszcze trudniejsze warunki do rozwoju poprzez rywalizację na wyższym poziomie. Po awansie do Ligi Makroregionalnej nie zmieniliśmy sposobu pracy. Kontynuowaliśmy proces rozpoczęty na początku sezonu, konsekwentnie realizując założenia szkoleniowe. Pojawiły się jedynie dalsze wyjazdy i rywalizacja z zespołami spoza naszego województwa, jednak nasza uwaga nadal była skupiona przede wszystkim na własnym rozwoju i realizacji wyznaczonych celów. Niezależnie od przeciwnika chcieliśmy zachować swoją tożsamość i konsekwentnie realizować nasz model gry, ponieważ wierzymy, że właśnie w ten sposób zawodnicy rozwijają się najlepiej. Finalnie oba okresy sezonu były do siebie bardzo podobne pod względem podejścia i wykonywanej pracy. 

W Wojewódzkiej Lidze Juniorów Starszych zespół wygrał praktycznie wszystko, remisując tylko jedno spotkanie. Czy spodziewał się trener aż tak skutecznej pierwszej części sezonu?  

- Mówiąc całkowicie szczerze - tak. Znaliśmy potencjał naszego zespołu i wiedziałem, jaką jakość mają ci zawodnicy oraz na jakim poziomie potrafią grać w piłkę. Od początku widziałem również, jak ciężko pracują na treningach. Monitorując proces treningowy i obciążenia zawodników, dostrzegałem, że z tygodnia na tydzień robimy postęp i systematycznie się rozwijamy. Wierzyłem, że konsekwentna praca oraz pełne zaangażowanie zawodników przyniosą efekty. Oczywiście w sporcie nigdy nie można niczego zagwarantować, ale byłem przekonany, że jeśli będziemy dalej realizować nasz plan i utrzymamy takie podejście, to wyniki będą naturalną konsekwencją dobrze wykonywanej pracy. Traktowaliśmy je jednak przede wszystkim jako potwierdzenie, że obraliśmy właściwy kierunek szkolenia, a nie jako cel sam w sobie. 

Awans do Centralnej Ligi Juniorów był z pewnością celem, który przyświecał Wam przez cały sezon. Jak dziś patrzy trener na rywalizację w Lidze Makroregionalnej?  

- Zgadza się - naszym celem od początku sezonu był awans do Centralnej Ligi Juniorów U19. Niestety, ostatecznie nie udało się go zrealizować. Jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji w Lidze Makroregionalnej przypuszczaliśmy, że walka o awans może rozstrzygnąć się pomiędzy nami, a Arką Gdynia. I rzeczywiście tak się stało, ponieważ oba zespoły konsekwentnie wygrywały swoje spotkania. Liga Makroregionalna była wymagająca i dostarczyła nam wielu wartościowych meczów. Mierzyliśmy się z dobrze zorganizowanymi zespołami spoza naszego województwa, co było cennym doświadczeniem dla zawodników i pozwalało im rozwijać się w rywalizacji z różnymi stylami gry. Cieszy mnie również to, że niezależnie od klasy przeciwnika nie odchodziliśmy od naszego sposobu gry i konsekwentnie realizowaliśmy założenia, które wypracowywaliśmy od początku sezonu. Niestety, w bezpośrednim dwumeczu lepsza okazała się Arka Gdynia. To właśnie rywale wywalczyli awans i w przyszłym sezonie zagrają w Centralnej Lidze Juniorów. Oczywiście pozostaje niedosyt, bo byliśmy bardzo blisko realizacji naszego celu, ale jednocześnie jestem przekonany, że doświadczenie zdobyte w tej rywalizacji będzie procentować w dalszym rozwoju zespołu i zawodników. 

Kluczowy okazał się dwumecz z Arką Gdynia. Po jednobramkowej porażce przy Twardowskiego, sprawą awansu dalej była otwarta w Gdyni. Jak z perspektywy trenera wyglądał tamten pojedynek?  

- Dokładnie tak. Po pierwszym meczu w Szczecinie przegraliśmy 1:2, ale po jego przebiegu czuliśmy, że zasługiwaliśmy na więcej. Stworzyliśmy sobie kilka bardzo dobrych sytuacji, których niestety nie potrafiliśmy wykorzystać. Widziałem po zawodnikach, że oni również mieli takie odczucia. Po ostatnim gwizdku było dużo rozczarowania, sportowej złości i po prostu było nam wszystkim przykro. Po tym spotkaniu plan na kolejne mecze był jasny – nie mogliśmy sobie pozwolić na żadną stratę punktów, chcieliśmy zdobywać jak najwięcej bramek, jednocześnie zachowując szczelność w defensywie, aby do rewanżu z Arką przystąpić z realną szansą na odwrócenie losów rywalizacji. Wiedzieliśmy, że w Gdyni musimy wygrać różnicą dwóch bramek i pojechaliśmy tam z pełnym przekonaniem, że jesteśmy w stanie to zrobić. Niestety, bardzo szybko straciliśmy bramkę. Na szczęście nie wpłynęło to na naszą postawę - zareagowaliśmy bardzo dobrze i niemal od razu doprowadziliśmy do wyrównania. Mecz był intensywny i wyrównany. Mieliśmy swoje okazje, aby wyjść na prowadzenie, ale ich nie wykorzystaliśmy, a rywale skutecznie przeprowadzili kontratak i ponownie objęli prowadzenie. Dodatkowo pod koniec pierwszej połowy otrzymaliśmy czerwoną kartkę, co jeszcze bardziej skomplikowało naszą sytuację. W przerwie wprowadziliśmy korekty i dostosowaliśmy sposób gry do występu w osłabieniu. Zawodnicy dali z siebie wszystko, ale grając w dziesiątkę trudno było stworzyć wystarczającą liczbę sytuacji bramkowych. Arka bardzo umiejętnie wykorzystała grę w przewadze i pod koniec meczu ustaliła wynik na 3:1. Trzeba oddać rywalom, że byli wymagającym zespołem - dobrze zorganizowanym, zdyscyplinowanym taktycznie i dysponującym zawodnikami o dużej jakości indywidualnej. Uważam, że zarówno my, jak i Arka prezentowaliśmy poziom godny Centralnej Ligi Juniorów. Zasady awansu są jednak jasne i tym razem to przeciwnik okazał się lepszy, dlatego to on mógł cieszyć się z awansu. Gratulujemy Arce, natomiast my wróciliśmy do pracy z przekonaniem, że doświadczenia zdobyte w tym sezonie zaprocentują w przyszłości. 

Po ostatnim meczu sezonu więcej było niedosytu, czy jednak motywacji do dalszej pracy, patrząc przez pryzmat rozwoju zawodników? 

- Bezpośrednio po ostatnim gwizdku zdecydowanie dominowały rozczarowanie i poczucie, że nie zrealizowaliśmy celu wynikowego, który postawiliśmy sobie przed sezonem. Było w nas dużo negatywnych emocji, bo byliśmy bardzo blisko awansu i wszyscy mocno przeżyliśmy jego utratę. Jednak kiedy emocje opadły i wróciliśmy do codziennej pracy, szybko zrozumieliśmy, że przed nami wciąż jest wiele do zrobienia. Wielu z tych zawodników będzie miało jeszcze okazję powalczyć o awans w przyszłym sezonie, ponieważ przez cały rok rywalizowaliśmy zespołem opartym na piłkarzach młodszych roczników, często nawet o dwa lub trzy lata od swoich przeciwników. Nie mogliśmy też zapominać, że najważniejszym zadaniem Akademii jest rozwój potencjału każdego zawodnika, dlatego nie było mowy o odpuszczeniu pracy. Dodatkowo sezon jeszcze się nie zakończył. Przed nami pozostawały dwa mecze ligowe, więc chcieliśmy do samego końca rywalizować z pełnym zaangażowaniem i zakończyć rozgrywki w jak najlepszym stylu. Dziś, patrząc z perspektywy czasu, mogę powiedzieć, że każdy z tych zawodników zrobił wyraźny krok do przodu pod względem indywidualnego rozwoju. To właśnie jest główny cel funkcjonowania Akademii - rozwój jednostki. Nie osiągnęliśmy celu drużynowego, jakim był awans do Centralnej Ligi Juniorów, ale jestem przekonany, że jako zespół i jako indywidualności wykonaliśmy bardzo duży postęp. Na koniec chciałbym również podkreślić ogromny wkład całego sztabu szkoleniowego. Trener bramkarzy Marcin Kaczmarczyk, trener przygotowania motorycznego Konrad Żulpo, fizjoterapeuta Oskar Nalewaj odpowiedzialny za prewencję urazów i proces powrotu zawodników po kontuzjach oraz kierownik zespołu Tomasz Mendak wykonali w tym sezonie ogrom pracy. Ich profesjonalizm, zaangażowanie i codzienna dbałość o każdy detal miały ogromny wpływ na rozwój zespołu. Na zakończenie chciałbym przede wszystkim podziękować zawodnikom za ich codzienną pracę, zaangażowanie i gotowość do podejmowania wyzwań. To oni byli głównymi bohaterami tego sezonu. Jestem przekonany, że doświadczenia zebrane w tym sezonie zaprocentują nie tylko w ich dalszym rozwoju piłkarskim, ale również jako ludzi.

profil-jpg

Źródło: Pogoń Szczecin SA Wyświetlenia: 416

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.

Komentarze (1)

ratajczak366

ratajczak366

(8479/9600) 07.07.2026 19:09
Kurcze , gościa jakoś nie kojarzę ale niech mi do jedynki dostarczy ze dwóch kozaków to wybaczam mu wszystko.