Defensywny pomocnik Pogoni zanotował dziś godzinny występ. W 60. minucie został zmieniony przez Jose Pozo. Zaraz po meczu nie ukrywał rozczarowania ostatecznym, niekorzystnym wynikiem. - Boli nas mocno ta porażka. Zwłaszcza, że w pierwszej odsłonie graliśmy naprawdę dobrze, na dużej intensywności. Wykreowaliśmy duża liczbę sytuacji bramkowych. Realizowaliśmy nakreślony plan na to spotkanie. Z kolei po przewie źle wchodzimy w mecz. W drugiej połowie szybko tracimy gola po wyrzucie z autu. Myślę, że gdybyśmy zagrali tak, jak w pierwszych 45 minutach, to wynik byłby finalnie dla nas korzystny. Ale tak się nie stało. Potem zwyczajnie wszyscy, jako cały zespół, popełniliśmy za dużo błędów. Przeciwnik zaś był dziś bardziej skuteczny. Niepotrzebnie dopuściliśmy do tego, że mecz stał się tak bardzo otwarty. Cóż, jest nam bardzo przykro z powodu porażki, bo kibice, zresztą jak zawsze, fantastycznie nas wspierał - ocenił Biegański
23-letni zawodnik, mimo niekorzystnego rezultatu w dzisiejszym meczu, zadeklarował, że niezmiennie celem Pogoni na następny mecz są wyłącznie trzy punkty. W następnej kolejce Portowcy zmierzą się w Warszawie z miejscową Legią. - Natomiast nie możemy też się załamywać. Zaraz czeka nas przecież ważne spotkanie. Chcemy zrobić wszystko, żeby wygrać na Łazienkowskiej. O to chodzi w sporcie. Zawsze trzeba mierzyć w wygraną, nawet jeśli wcześniej nie wszystko poszło zgodnie z planem. Musimy w tygodniu solidnie popracować na treningach i przygotować się jak najlepiej do wyjazdowej rywalizacji. Po porażce z u siebie 0:3 Górnikiem byliśmy w stanie odpowiednio zareagować i skorygować błędy. Mam nadzieję, że teraz też tak się stanie - stwierdził były młodzieżowy reprezentant Polski.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (0)
Brak komentarzy.