Wtorek w mediach w całej Polsce upłynął pod znakiem zamieszania wywołanego przez transfer Darko Churlinova do Pogoni Szczecin. Jedni obwiniali drugich, a przyglądający się całemu zamieszaniu kibice przecierali oczy ze zdumienia. W miarę swoich możliwości popytałem o całą sytuację ludzi po stronie Pogoni Szczecin i o ich optykę na całe zdarzenie.
Już na wstępie zaznaczam, że opis ten pochodzi po zebraniu opinii od ludzi zaangażowanych w ten transfer po stronie Pogoni Szczecin. Docelowo może się ona różnić od optyki ludzi w Łodzi związanych z Widzewem.
Sprawa transferu Darko Churlinova do Pogoni Szczecin przyspieszyła w sobotnie popołudnie. Alex Haditaghi skontaktował się z piłkarzem, który skierował go do swojego menadżera. Rozmowy i analizy trwały przez kilka godzin, zanim sam Churlinov podjął decyzję o tym, że chce przyjechać do Szczecina. Co wydarzyło się wcześniej?
Zawodnik przyleciał do Polski, został odebrany z lotniska przez kierowcę, a następnie miał przechodzić badania lekarskie - tak wynika z relacji osób z którymi rozmawiałem. Miał być zawiedziony faktem, że na lotnisku, ani w trakcie badań nie pojawił się nikt z włodarzy klubu aby go przywitać czy porozmawiać.
Kontakt z Pogonią trwał, a piłkarzowi przedstawiono plan tego, jak ma grać drużyna, jaką ma w niej pełnić rolę. To miało sprawić, że zawodnik miał zgodzić się na wysłanie auta z kierowcą po niego.
Wraz z małżonką hotel w Łodzi opuścił po 21, a następnie wyruszył w kierunku Szczecina. Na miejscu zameldował się o 3 w nocy. Już od samego rana towarzyszył mu Tan Kesler, a następnie dołączył do nich Alex Haditaghi. Całą grupą wybrali się na lunch w trakcie którego omawiano plan na Churlinova w Pogoni. W relacji naszych rozmówców zgodnie pojawia się informacja, że jeszcze wtedy jego menadżer otrzymywał telefony od przedstawicieli klubu z Łodzi i był namawiany do parafowania umowy z Widzewem. Następnie piłkarz miał w Szczecinie przechodzić badania i ponownie z włodarzami spotkał się na wspólnym posiłku - kolacji. Dzięki takiemu podejściu Churlinov miał w Szczecinie poczuć, że jest tu bardzo mile widziany.
W mediach jako główny argument dlaczego Churlinov postawił na Pogoń, a nie Widzew, pada hasło: "pewnie Pogoń zapłaciła znacznie więcej". Przedstawiciele Pogoni nie zgadzają się z takim postawieniem sprawy i mówią, że względem oferty Widzewa, ta z Pogoni jest niższa, nawet o kilkanaście procent.
To, co działo się od poniedziałku do wtorku wszyscy już doskonale wiemy. Nie mam w zamiarze brać się za ocenę, a stwierdzę jedynie, że w mojej opinii całe to zamieszanie było niepotrzebne. Haditaghi i Pogoń nie muszą się tłumaczyć, nie przywieźli piłkarza do Szczecina siłą. Jeśli zebrana przeze mnie relacja ma pokrycie z faktami w stu procentach, to klub ze Szczecina przyciągnął do siebie piłkarza podejściem i przedstawieniem planu na niego w klubie.
Samo zamieszanie sprawia, że jesienny, a i pewnie wiosenny mecz Pogoni z Widzewem będzie miał masę dodatkowych "smaczków".

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (27)
DIDZEJ KIBICÓW
pawel
raul
długi
Trochę daje do myślenia, nie chodzi tylko o tego uciekiniera i porywaczy, ale o całą drużynę. Tam po prostu nie ma chemii, taka bezduszna korporacja, piłkarze mogą czuć, że nie do końca tam wszystkim na czymkolwiek zależy. U nas co chwilę słychać, że Alex z tym czy z tamtym na obiedzie, na spotkaniu, on cały czas jest z drużyną, wyjazdy, Mroczek podobnie i jeszcze rodzinna atmosfera, śmialiśmy się, ale to ważne, jak widać na przykładzie Churlinowa.
Daniel Trzepacz
marek9636
długi
ingin
zenon
Irespy
Cezar
Sympatyk-klubu
Misiek1948
saintsinner
TaDzik
PogonMKS
kęsik
Sproket
TaDzik
Spanky
krokodylbambi
Hajcior
elvisvantomato
Morfeusz
Dawid84
stoczniowiec
marek9636