Rozpoczęliście przygotowania, by dokończyć sezon. Jak wyglądają?
Na razie codziennie wypełniamy ankiety, które wysyłamy do naszych lekarzy. Jest tam mnóstwo pytań dotyczących naszego zdrowia. Pytają nas przede wszystkim o objawy, które mogłyby świadczyć o zakażeniu koronawirusem. A więc czy mamy kaszel, katar, problemy z oddychaniem, czy dokucza nam ogólne zmęczenie i mamy siniaki na nogach. Tym ostatnim byłem zaskoczony, ale okazuje się, że to też może świadczyć o zakażeniu wirusem. Dwa razy dziennie, rano i wieczorem, mierzymy też temperaturę. Ten tydzień będziemy jeszcze trenować indywidualnie, jak przez ostatni miesiąc, ale w kolejnym mamy rozpocząć zajęcia w dwójkach na boisku. To jednak bardziej będzie bieganie niż ćwiczenia z piłkami. Następnym krokiem ma być zrobienie testów na koronawirusa. Wtedy wiele może się wyjaśnić. Powinna zapaść decyzja o treningach w grupach, ale chyba wciąż bez kontaktu. Tak jak to wygląda teraz w Bundeslidze. Mam nadzieję, że wszystko będzie szło po naszej myśli i kolejne decyzje będą nas przybliżały do wznowienia rozgrywek.
Jesteście poddani kwarantannie?
Jeśli chodzi o izolację, to mamy ograniczać kontakt z ludźmi. Zagraniczni piłkarze już siedzą w domach, trenują na rowerkach stacjonarnych i mają treningi online. Wychodzimy pobiegać, ale najlepiej robić to w ustronnych miejscach. Musimy być bardzo ostrożni i świadomi, bo szkoda byłoby jednym głupim krokiem zmarnować wysiłek całej drużyny. Jeszcze tydzień czy dwa powinniśmy wytrzymać, skoro już tak długo siedzimy w domach. Trzeba uważać, bo gdyby choć jeden z nas zakaził się wirusem, to zaczną się komplikacje, których wszyscy chcemy uniknąć.
(...)
W Pogoni chcecie grać, bo z klubów dochodzą różne sygnały?
Ja na pewno tęsknię za powrotem na boisko. To moja pasja. Czytałem, że w Hiszpanii jeden z piłkarzy powiedział, że nie zamierza grać i komentarze były raczej negatywne. Rzeczywiście słyszę, że kluby w ekstraklasie są podzielone i nie wszystkie chcą wracać na boisko. Mnie bardzo brakuje treningów i meczów. Zdaję sobie sprawę, że dokończenie sezonu niesie za sobą ryzyko, choć mniejsze bezpośrednio dla piłkarzy, którzy są wysportowani, zdrowi i silni. Łatwo jednak zakazić kogoś innego, kto już może mieć większe problemy z przezwyciężeniem choroby. Piłka nożna jest tylko rozrywką dla ludzi, nie jest najważniejsza na świecie, ale my ją kochamy. To też nasza praca, choć akurat aspekt finansowy jest gdzieś daleko z tyłu.
Nie wszyscy piłkarze chcieli się jednak zgodzić na obniżkę kontraktów. Jak to było w Pogoni?
Wszyscy wiedzą, że piłkarze dobrze zarabiają i nawet jeśli przez pół roku dostaną tylko połowę pensji, to nie umrą z głodu. Tu bardziej chodzi o komunikację w klubie. Szczera indywidualna rozmowa jest najważniejsza. W Pogoni przekaz od działaczy do nas był właściwy. Zrozumieliśmy nie tylko sytuację klubu czy ekstraklasy, ale kraju i całego świata. Dramaty mogą przeżywać ludzie, którzy tracą pracę i mają problemy, by przeżyć do pierwszego. Piłkarze na razie spokojnie sobie poradzą.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (0)
Brak komentarzy.