Wciąż nie ma końca historia transferu Jordi Sancheza z Wisły Kraków do Pogoni Szczecin. Teraz na "cieszynkę" snajpera odpowiedział prześmiewczo kapitan Wisły - Alan Uryga.
W piątek Wisła Kraków podejmowała na własnym boisku Śląsk Wrocław i wygrała w dramatycznych okolicznościach po golu w doliczonym czasie gry. Gola na wagę trzech punktów zdobył Alan Uryga, który po trafieniu do siatki wykonał prześmiewczo podobną cieszynkę do tej, którą zaprezentował Sanchez po golu z Wieczystą.
- Co mogę powiedzieć? Mam nadzieję, że wszyscy wiedzą do kogo została wysłana ta cieszynka, bo temat był gorący. Jordi zna moje zdanie. Ja od razu po tej jego cieszynce z meczu z Wieczystą wysłałem mu prywatną wiadomość, co o tym sądzę. Nie jest zatem tak, że rozgrywam to jakoś dopiero teraz. Rozmawialiśmy z chłopakami w szatni i powiedziałem w tygodniu, że obiecuję, że tę bramkę strzelę i obiecuję, że zrobię coś podobnego - mówił po meczu Uryga w rozmowie z Gazetą Krakowską. - Mieliśmy krótką rozmowę. Wyraziłem swoje zdanie. Nie przekonał mnie swoimi argumentami. Zna moje stanowisko.
Temat przejścia Sancheza do Pogoni cały czas budzi duże emocje. Wydaje się jednak, że zdecydowanie mocniejsze po stronie Krakowa.
Byłem jednym z tych, którzy początkowo go nawet bronili. Jedyne, co można mu było początkowo zarzucić, to, że sam w wywiadach i w innych cieszynkach jeszcze w Wiśle sugerował, że jest wiślakiem. Opowiadał różne historie, więc jedynie tylko to można mu było zarzucić, że niepotrzebnie pewne rzeczy robił i chciał w jakiś sposób może kupić sobie sympatię kibiców. Ale to też jest taki kamyczek do ogródka dla społeczności Wisły. Mam takie wrażenie i tę lekcję powinniśmy z tego wyciągnąć, że za szybko momentami robimy wielkich wiślaków z zawodników, którzy są tutaj chwilę, zagrają jeden, dwa, trzy dobre mecze, strzelą bramkę. I taką lekcję powinniśmy z tego wszyscy wyciągnąć. Ale wracając do pytania, to ja nie miałem pretensji do Jordiego o to, że zmienił barwy klubowe, ale miałem duże pretensje o to, jak później zareagował, strzelając bramkę Wieczystej. Jestem przekonany, że gdyby się zachował normalnie, to za parę miesięcy ten temat by już nikogo nie grzał. Ale Jordi zachował się nie w porządku wobec klubu i przede wszystkim wobec osoby, która wyciągnęła do niego rękę. I pewnie gdyby nie ta osoba, to ta niesamowita oferta z Pogoni dla niego by się nawet nie pojawiła - mówi dalej Uryga. - Tak jak mówię, ja wtedy jeszcze żegnając się z nim osobiście absolutnie nie miałem żadnej złej krwi wobec niego. Rozstaliśmy się w dobrych relacjach. To, co się wydarzyło później, troszeczkę je pewnie w jakiś sposób zmieniło, ale wydaje mi się, że już ten temat wyczerpaliśmy. Czym więcej o tym rozmawiamy, tym bardziej nadajemy rangę z tego wydarzenia, jakby to był transfer Iniesty do Barcelony z Realu…

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (3)
ZaWa
RSW
murin77