preloader
Przejdź do głównej treści
alex6
alex6

Haditaghi: Wolę, żeby mnie nienawidzono za prawdę, niż kochano za kłamstwo

Alex Haditaghi, prezes i właściciel Pogoni Szczecin, udzielił w ostatnich dniach wywiadu dla Przeglądu Sportowego, a przepytywali go Łukasz Olkowicz i Radosław Majdan. Poniżej znajdziesz materiał wideo i zapis tekstowy całej rozmowy.

Jak oceniasz polską piłkę nożną? Co jest w niej Twoim zdaniem dobrego, a co wymaga poprawy?

- Najbardziej pozytywną rzeczą w polskim futbolu jest to, że większość stadionów zapełnia się pełnymi pasji kibicami, co tworzy silne poczucie wspólnoty. Około 35 procent osób przychodzących na mecze to kobiety, dzieci i całe rodziny. Stadiony są w większości nowe, a w Ekstraklasie z tygodnia na tydzień rośnie liczba widzów. Poziom transmisji telewizyjnych jest świetny, podobnie jak akademie piłkarskie. Jest wiele powodów do radości.

Złą stroną jest brak pewności siebie w polskim futbolu. Uważam, że polska piłka nożna to „najlepiej strzeżona tajemnica w Europie”. Kiedy rozmawiamy z piłkarzami, których próbujemy sprowadzić do Polski, większość z nich się boi albo po prostu nie wie, jak wspaniała jest to liga. To jedno z największych wyzwań dla naszego zespołu i większości klubów w Polsce. Musimy zbudować lepszy wizerunek i pokazać, że Polska to piękny, bezpieczny kraj - prawdopodobnie jedno z najlepszych miejsc na świecie do życia dla zawodników i ich rodzin, ze świetną ligą, w której każdy ma szansę na wygraną.

Dlaczego zdecydowałeś się zaangażować akurat w Pogoń Szczecin? Miałeś przecież możliwość kupna innych klubów w Polsce.

- Pogoń i miasto Szczecin są magiczne. Relacja i miłość łącząca kibiców, miasto i klub piłkarski są niesamowite. Pojawiały się wyzwania i trudności, ale to właśnie czyni ten projekt ekscytującym. Jestem szczerze zakochany w tym projekcie i bardzo szczęśliwy, że się w niego zaangażowałem. Mam nadzieję zrobić coś wyjątkowego dla tego miasta i naszych kibiców.

Kiedy przyjechałem do Polski, miałem okazję kupić kilka różnych drużyn. Dostępne były wtedy, a nawet teraz, takie kluby jak Śląsk Wrocław, Górnik Zabrze, Cracovia i kilka innych. Jednak Pogoń była moim pierwszym i głównym celem. Najbardziej przyciągnęło mnie to, że ten klub nigdy niczego nie wygrał. Status „zero tytułów” wcale mnie nie zraził - wręcz przeciwnie, ekscytował mnie jako wyzwanie. Nikt nie będzie pamiętał, kto zdobył dziesiąte czy piętnaste mistrzostwo dla Legii. Gdybym zapytał, jacy piłkarze wygrali czternaste mistrzostwo lub Puchar Polski dla Legii, nie potrafiłbyś ich wymienić. Ale ludzie zawsze będą pamiętać drużynę, która po tylu latach zdobędzie pierwsze, historyczne mistrzostwo dla Pogoni Szczecin. Przybyłem tu dla wyzwania, bo uwielbiam wyzwania, a to jest prawdopodobnie jedno z moich największych.

Jakie są cele sportowe Pogoni Szczecin na najbliższe lata?

- Wyniki z zeszłego sezonu to coś, na czym możemy budować. To był nasz pierwszy rok jako właścicieli dla większości zawodników i wierzymy, że stworzyliśmy solidne fundamenty.

Naszym celem jest oczywiście regularna gra w europejskich pucharach. Dla takiego klubu jak Pogoń Szczecin gra w Europie powinna być stałym celem każdego roku, a nie wydarzeniem raz na sześć czy siedem lat. Chcemy zbudować zespół, od którego gra w pucharach będzie oczekiwana jako coś normalnego - tak jak oczekuje się tego od Lecha Poznań czy, w innych krajach, od Galatasaray, Fenerbahce, PAOK-u czy Olympiakosu. Chcę, aby Pogoń była w czołówce tabeli, co roku grała w Europie, walczyła o Puchar Polski i ostatecznie zdobyła nasz pierwszy tytuł mistrzowski.

Jak podchodzisz do finansów klubu i polityki transferowej, zwłaszcza jeśli chodzi o młodych zawodników z akademii?

- Patrząc realistycznie, polska liga jest ligą sprzedającą. Aby zbilansować budżet i finanse, musimy sprzedawać jednego, dwóch, a czasem trzech zawodników rocznie. To otwiera drogę dla chłopaków z naszej akademii, która liczy 4400 zawodników. Młodzi muszą widzieć wzorce - wiedzieć, że ich poprzednicy dostali szansę, grali, a potem zostali sprzedani do lepszych lig. Przykładem jest Kacper Kozłowski, który odszedł do Brighton, a obecnie świetnie radzi sobie w Turcji, czy niedawno sprzedany Adrian Przyborek, który odszedł do Lazio.

Jednak z moich analiz finansowych wynika, że przy niektórych wcześniejszych transferach, na przykład Kacpra, znaczna większość pieniędzy trafiła do innych osób - w tym do rodziny czy zaangażowanych agentów. Moim zdaniem kwota, jaka trafiła do tych osób, była bliska sumie transferu albo nawet od niej wyższa, co jest niefortunne. Z perspektywy organizacji piłkarskiej, jeśli wychowujesz zawodnika w akademii, nie możesz tracić 30, 40, 50, a nawet 60 procent z jego transferu. Takie liczby są nieakceptowalne i pod moimi rządami do tego nie dopuszczę.

Jakie zmiany wprowadzasz w akademii i jak reagujesz na plotki dotyczące rzekomej współpracy klubu tylko z jedną agencją menedżerską?

- Chcę, aby młodzi zawodnicy w akademii wiedzieli, że jeśli są dobrzy i ciężko pracują, otrzymają szansę na grę. Nie ma znaczenia, kim jest ich agent, kim jest ich ojciec ani jakie mają znajomości czy powiązania. Nasza akademia opiera się wyłącznie na zasługach i ciężkiej pracy.

W przeszłości jako organizacja straciliśmy kilku świetnych zawodników - jak młody Kamil, który odszedł do Arki, a potem został sprzedany do Korony, czy świetni skrzydłowi Widzewa, którzy kiedyś byli częścią naszej akademii. Naszym obowiązkiem jest chronić tych graczy, dawać im perspektywy i szanse na grę. Nie możemy polegać tylko na jednym czy dwóch agentach. Chcemy mieć pewność, że umowy zawierane z zawodnikami są uczciwe, a młodzież jest odpowiednio chroniona.

Plotki o tym, że współpracujemy tylko z jedną agencją, są bzdurą, którą ciągle słyszę. Prawda jest taka, że naszych zawodników reprezentuje ponad 25 różnych agencji. Zupełnie nie obchodzi nas, kto ich reprezentuje. Posiadanie tylko jednej agencji reprezentującej wszystkich zawodników akademii byłoby złe dla klubu, bo stracilibyśmy jakąkolwiek pozycję negocjacyjną. Słyszę te fałszywe plotki i historie tworzone pod konkretne interesy, ale nie słucham ich. Dbamy o akademię, bo to moje ciężko zarobione pieniądze, a ci młodzi zawodnicy to przyszłość Pogoni.

W Polsce media i kibice często skupiają się na pieniądzach właścicieli. Jak Ty na to patrzysz i ile osobiście inwestujesz w klub?

- Zauważyłem, że w Polsce wszyscy mają obsesję na punkcie pieniędzy - ile dany właściciel wkłada w klub, jakich kupuje piłkarzy. Na tę kwestię trzeba jednak spojrzeć z trzech różnych stron.

Po pierwsze, odkąd przejąłem klub, nasz kapitał plasuje się w pierwszej czwórce wszystkich zespołów Ekstraklasy. Po drugie, spłaciliśmy ponad 70, blisko 75 milionów złotych długów, zobowiązań i pożyczek, które istniały przed naszym przyjściem. Stworzyliśmy też sposoby na zwiększenie przychodów.

Po trzecie, polscy właściciele klubów to w większości albo podmioty rządowe czy miejskie finansujące kluby z pieniędzy podatników, jak w przypadku Śląska czy Wisły, albo polscy biznesmeni, którzy mogą odpisywać straty klubu od swoich innych działalności w Polsce. Jeśli właściciel Wieczystej, Widzewa czy Motoru Lublin traci na klubie 20 milionów złotych lub euro, może to sobie zrekompensować w podatkach w Polsce. Moja sytuacja w Kanadzie jest inna, tam płacę 54 procent podatku. Każde włożone przeze mnie 20 milionów euro kosztuje mnie realnie 40 milionów euro - płacę podwójnie.

Najważniejszą rzeczą, jaką inwestuje właściciel klubu piłkarskiego, nie są jednak pieniądze, ale czas. Najcenniejszą rzeczą, jaką daję Pogoni, jest moja wiedza, mentoring i mój czas. Nie traktuję klubu jak zabawki, którą kupuje się, by obejrzeć trzy, cztery mecze w roku i pokazać się publicznie jako właściciel. Angażuję się bezpośrednio, podejmuję decyzje, pomagam budować biznes i go porządkować. Pieniądze zawsze można zarobić, robiłem to dobrze przez całe życie. Ale czasu nie da się dokupić. Mój czas to najcenniejsza inwestycja w Pogoń.

Jakie były dotychczas najtrudniejsze decyzje, które musiałeś podjąć jako szef klubu?

- Najtrudniejsze decyzje dla lidera to zawsze te osobiste, które wpływają na ludzkie życie i byt. Zwalnianie kogokolwiek jest niesamowicie ciężkie. Naszym trenerem był Thomas Thomasberg, bardzo dobry szkoleniowiec. Podjęcie decyzji o rozstaniu z nim nie było łatwe - myślałem o tym przez wiele dni, nie mogłem przez to spać. Podobnie było z Robertem Kolendowiczem czy rozstaniami z niektórymi piłkarzami. Człowiek się przywiązuje, szanuje ich jako ludzi, dlatego to są najtrudniejsze momenty.

Jesteś znany z bardzo bezpośredniego i twardego stylu bycia. Dlaczego uważasz, że to właściwa droga?

- W życiu nauczyłem się być bezpośrednim i dokładnie wiedzieć, czego chcę. Jeśli wiem, co jest prawdą, będę przy tym stał i o to walczył. Mogę być twardy dla dziennikarzy czy kogokolwiek innego, ale jestem twardy wobec problemów, nie ludzi. Jednocześnie uważam, że istnieją granice, których jako ludzie nie możemy przekraczać - na przykład kiedy ktoś umiera i cierpi po stracie bliskich.

Żyjemy w świecie, w którym ludzie są nieuchwytni, nieszczerzy, nie mówią wprost, co czują i jakie mają intencje. Ja zawsze byłem bezpośredni, wierzę w uczciwość i prawdę. Jeśli nie stoisz za czymś, upadniesz przed wszystkim. Bycie bezpośrednim nie oznacza impulsywności - nie jestem impulsywny. Jako siedmiolatek najpierw grałem w piłkę, a potem nauczyłem się grać w szachy. Za swoje studia zapłaciłem, grając w pokera i szachy.

Jako prezes i przewodniczący rady Pogoni uważam, że walka o ten klub jest kluczowa, ponieważ nikt o niego nie walczył przez bardzo długi czas. Zastałem organizację ze wspaniałą, blisko osiemdziesięcioletnią historią, ale też z mnóstwem zaniedbań infrastrukturalnych, finansowych i innych problemów, o których nawet nie chcę mówić. Musiałem zakasać rękawy i walczyć. Kiedy o coś walczysz i masz swoje zdanie, będziesz urażać niektórych ludzi - i to jest w porządku. Jestem sprawiedliwy i nikt nigdy nie powie, że Alex go oszukał, okłamał czy unikał jasnych deklaracji. Dzięki mojej bezpośredniości ludzie współpracujący ze mną dokładnie wiedzą, na czym stoją, czego od nich oczekuję i jakie mają obowiązki.

Masz bardzo krytyczny stosunek do niektórych mediów w Polsce. Dlaczego uważasz, że część dziennikarzy szkodzi klubowi?

- Moim zdaniem pojęcie „dziennikarz” jest w Polsce używane zbyt luźno. Jeśli ktoś nagrywa podcast w swojej piwnicy, to dla mnie nie jest dziennikarstwo. To tak, jakbyś zaprosił gościa do domu, a on bez pytania wszedł do twojej lodówki, zobaczył tam lek na raka, zrobił zdjęcie i wrzucił do mediów społecznościowych. To nie jest w porządku. Otwarcie domu wiąże się z odpowiedzialnością, którą gość powinien uszanować.

Podobnie jest z naszym klubem piłkarskim. Jeśli dziennikarz - lub osoba mieniąca się nim - chce mieć dostęp do klubu nie po to, by szukać rzetelnych informacji, ale po to, by siać chaos dla realizacji własnych celów, jest to dla mnie nieakceptowalne. Uważam to za nowotwór. Nie przyjechałem do Polski, żeby wygrywać konkursy popularności czy być kreowanym na modelową postać. Przyjechałem tu dla Pogoni Szczecin, aby zdobyć mistrzostwo, zbudować coś wyjątkowego i chronić ten klub. Będę o niego walczył do mojego ostatniego dnia tutaj, bez względu na to, czy komuś się to podoba, czy nie.

Głośno było o Twoim geście wobec kibiców Motoru Lublin, którzy spóźnili się na mecz w Szczecinie. Dlaczego zdecydowałeś się zaoferować im darmowe bilety na kolejny sezon?

- Trzeba być po prostu uczciwym. Kibice Motoru Lublin jechali bodajże osiem godzin na mecz i spóźnili się nie z własnej winy, wchodząc dopiero w siedemdziesiątej minucie. To nie był żaden chwyt marketingowy. Zauważyłem, że weszli na ostatnie piętnaście, dwadzieścia minut, i pomyślałem, że to niesprawiedliwe. Kiedy na nasz stadion przyjeżdżają kibice Legii, Widzewa czy jakiejkolwiek innej drużyny, dopingują przeciwko nam - i to jest piękne. Chcą, żebyśmy przegrali, i to tworzy magię futbolu. Ale ta rywalizacja zostaje na stadionie. Poza nim, gdy dowiedziałem się, co ich spotkało, musiałem postąpić właściwie. Zaoferowaliśmy im darmowe bilety na kolejny rok. Podobnie robiliśmy zimą, rozdając darmowe ciepłe napoje czy pomagając kibicom, którzy stracili swoje klubowe pamiątki. Jako klub musimy dawać coś od siebie społeczności, szanować rywali i ich fanów oraz dbać o to, by czuli się bezpiecznie i gościnnie w naszym mieście i na naszym stadionie.

Pamiętam, jak straciłem ojca, gdy miałem dwa lata, i mama wychowywała mnie, mojego brata i siostrę samotnie. Kiedy przybyliśmy do Kanady, bardzo chcieliśmy pójść na koncert irańskiego piosenkarza, ale nie było nas na to stać. Przyjaciel dał mojej mamie numer do organizatora. Zadzwoniła, a ten człowiek, ormiańsko-irański pan o nazwisku Armic, podarował nam bilety. Miałem wtedy dziewięć lat i był to mój pierwszy koncert w życiu. Dlatego uważam, że pomaganie i dzielenie się z innymi jest niezwykle ważne.

Zgodnie z tytułem tej rozmowy: wolisz, żeby ludzie nienawidzili Cię za prawdę, niż kochali za kłamstwo. Dlaczego, i jak reagujesz na zarzuty mediów, że ciągle kogoś „atakujesz”?

- Tak, wolę, żeby nienawidzili mnie za prawdę, niż kochali za piękne kłamstwa. Żyjemy w świecie, gdzie zbyt wielu ludzi owija w bawełnę, mówi to, co chcesz usłyszeć, a po twoim wyjściu mówi zupełnie co innego. Ja nie atakuję ludzi, ja bronię i walczę o rzeczy, w które wierzę.

Na przykład, kiedy nasza kobieca drużyna Pogoni miała grać mecz o godzinie 10:00 rano, uznałem, że to niesprawiedliwe, i o tym napisałem. Kilka godzin później w mediach społecznościowych pisano: „Haditaghi atakuje PZPN i Ekstraklasę”. Ja nikogo nie atakowałem, po prostu stanąłem w obronie kobiet, naszej kobiecej drużyny i całej ligi. Dobór słów przez media kształtuje wizerunek. Jestem nowy w tym kraju, nie mam tu jeszcze wypracowanych relacji, a nagłówek „Haditaghi atakuje” generuje więcej kliknięć niż „Haditaghi broni”. Jestem do tego przyzwyczajony. Używam mediów społecznościowych, aby zachować transparentność, rozmawiać bezpośrednio z kibicami i adresować kluczowe problemy. Nie uważam się za kogoś lepszego od kibiców tylko dlatego, że mam pieniądze i kupiłem klub. Sam jestem kibicem, kocham tę drużynę i uwielbiam interakcję z fanami.

Bardzo głośne były Twoje negocjacje kontraktowe z Kamilem Grosickim. Dlaczego zdecydowałeś się na taką otwartość w tej sprawie?

- To były bardzo trudne negocjacje. Kamil jest naszym kapitanem, liderem, niesamowitym człowiekiem i świetnym piłkarzem. Prowadzimy rozmowy z wieloma zawodnikami i nigdy publicznie nie ujawniamy, ile zarabiają. W przypadku Kamila pewne osoby z jego otoczenia zaczęły publicznie atakować klub i nas. Wywołało to ogromny chaos w zespole, co moim zdaniem kosztowało nas nawet porażkę w meczu o Puchar Polski. W tamtym momencie uznałem, że muszę położyć kres temu chaosowi i zachować pełną transparentność, i tak też zrobiłem. Nie żałuję tego.

Kamil szczerze kocha tę drużynę i swoich kolegów, a oni kochają jego. Ja jestem twardym negocjatorem, ale też sprawiedliwym. Wierzę, że najlepsze umowy to te typu win-win, w których obie strony wygrywają, bo to pozwala w przyszłości usiąść do kolejnych rozmów. Umowa, w której tylko jedna strona wygrywa, a druga czuje się przegrana, to palenie mostów, co w biznesie jest fatalne. Z moimi partnerami biznesowymi w Kanadzie współpracuję od piętnastu, dwudziestu lat - negocjujemy niezwykle twardo, ale po podpisaniu umowy stajemy się partnerami, którzy się wspierają. Tak samo działam i będę działać w Pogoni.

Jak wygląda obecnie Twoja relacja z innymi klubami w Ekstraklasie po głośnym sporze wokół transferu z udziałem Łukasza Masłowskiego i Roberta Dobrzyckiego z Widzewa?

- Nie martwię się tym, ponieważ ludzie robiący ze mną interesy wiedzą, jak działam. Rozmawiałem z właścicielem Widzewa, regularnie rozmawiam też z innymi prezesami, właścicielami klubów w Polsce i na świecie, a także z politykami.

Jeśli chodzi o tamtą sytuację, naprawdę nie chcę już otwierać tej sprawy, ponieważ nie byłoby to dobre ani dla ligi, ani dla ich drużyny, ani dla naszej. Uważam ten rozdział za zamknięty. Robert i Łukasz to uznani, odnoszący sukcesy biznesmeni w świecie piłki, a ich klub ma wielką, wspaniałą historię. Mieliśmy ostre, publiczne i prywatne spory, ale dla mnie to przeszłość. Nie chcę tworzyć długoterminowych wrogów dla Pogoni Szczecin. Chcemy z tymi klubami współpracować, robić interesy i wspierać się nawzajem. Mam ogromny szacunek zarówno do Łukasza, jak i do Roberta. Ja mam wielką pasję do tego, co robię, ale oni również są niezwykle pasjonującymi ludźmi. Walczyliśmy o tego samego wolnego zawodnika i to koniec historii. Lubię ich zespół, uważam Łukasza za jednego z najlepszych w lidze, a Roberta za jednego z czołowych właścicieli w Ekstraklasie.

Jak oceniasz pion sportowy Pogoni? Czy jesteś zadowolony z ludzi, którymi się otaczasz?

- Ekstraklasa ma wielu świetnych dyrektorów sportowych i menedżerów. W Pogoni mam to szczęście, że otaczają mnie wybitni specjaliści. Jestem niesamowicie wdzięczny, że mamy Tana Keslera, którego udało się sprowadzić z angielskiej Championship. Zbudował zespół na poziomie Premier League i pełni rolę mojej prawej ręki oraz dyrektora generalnego, który zarządza całą organizacją. Mamy też świetnego szefa rekrutacji, Benjamina Schunka, którego sprowadziliśmy z Bayeru Leverkusen i Sturm Graz, a także doskonałego dyrektora finansowego. Uwielbiam otaczać się ludźmi mądrzejszymi i lepszymi od siebie. Zawsze jestem otwarty na współpracę z ludźmi o takiej jakości.

Waszym najważniejszym ruchem tego lata wydaje się zatrudnienie nowego trenera. Dlaczego zdecydowaliście się na tę zmianę i jak go oceniasz?

- Jesteśmy dopiero po trzeciej kolejce, więc nie chcę jeszcze rozmawiać o kontraktach zawodników na ten rok - na wiele pytań odpowiemy sobie w maju 2027 roku. Ale jeśli chodzi o trenera, to szczerze uważam, że jest on najlepszym lub jednym z trzech najlepszych trenerów w Ekstraklasie. Patrząc na jego CV, mistrzostwa i trofea, które zdobywał na całym świecie, nikt w historii Ekstraklasy nie miał takiego dorobku, i rzucam wyzwanie każdemu, by pokazał mi lepsze CV.

Kiedy pracował jeszcze w Ajaksie Amsterdam, próbowaliśmy go zatrudnić już rok temu, ale w ostatniej chwili wybraliśmy Thomasa Thomasberga. Kiedy znów nawiązaliśmy z nim kontakt, to, że zdecydował się przejść z tak wielkiej organizacji do nas, było niezwykle nobilitującym doświadczeniem. Jest twardy, wymagający, sprawiedliwy, wymaga bardzo dużo i mocno naciska. Jednocześnie to niezwykle skromny i dobry człowiek o świetnych umiejętnościach komunikacyjnych. Uwielbiam spędzać z nim czas i słuchać jego historii. Wywodzi się ze szkoły futbolu Johana Cruyffa i jest bardzo bezpośredni w stosunku do zawodników. Przyprowadził ze sobą świetny sztab, w tym Kikiego, który jako trener przygotowania fizycznego i asystent robi ogromną różnicę. Naszym największym transferem tego lata nie był żaden z piłkarzy, ale właśnie trener - Oscar Garcia.

Trener Thomas Thomasberg był bardzo miłym, uprzejmym człowiekiem. Mieliśmy też w klubie pana Rafała Buritę, który spędził tu siedemnaście czy osiemnaście lat, przeżył trzech prezesów i wielu trenerów. Uznaliśmy jednak, że zmiana jest konieczna. Potrzebowaliśmy trenera, który powie: „Nie obchodzi mnie, kim jesteś, ile masz lat ani co osiągnąłeś w przeszłości - jeśli nie będziesz pracował na sto procent, nie grasz”. To jest dokładnie ta twardość, której potrzebowaliśmy i którą osobiście cenię w zarządzaniu. Jestem bardzo podekscytowany współpracą z trenerem Garcią.

Pojawiają się głosy zarzucające Ci, że Twoje wpisy na Twitterze (X) są generowane przez sztuczną inteligencję. Czy to prawda? Jak oceniasz innych prezesów, na przykład Jarosława Królewskiego z Wisły czy Dariusza Mioduskiego z Legii?

- Często słyszę ten zarzut. Piękno Twittera polega na tym, że można użyć narzędzi takich jak Grok, by sprawdzić, czy dany wpis stworzyło AI. Można to zrobić z moimi wpisami i wynik pokaże, że wszystkie piszę osobiście. Nie tylko je wpisuję, ale wielokrotnie czytam i edytuję, by dokładnie wyrazić swoje uczucia.

Jestem wielkim fanem Jarosława Królewskiego. Uważam go za świetnego lidera i właściciela. To, co zrobił z Wisłą Kraków w ciągu ostatnich kilku lat, jest spektakularne. Niewielu potrafiłoby dokonać tego, co on. Ich klub i baza kibiców będą nadal rosły i znów staną się potęgą. Nie próbuję go jednak naśladować - każdy ma swój styl. Mój styl polega na tym, że jeśli coś mi się podoba lub nie podoba, po prostu o tym piszę.

Jestem też wielkim fanem Dariusza Mioduskiego z Legii. Uważam go za jednego z najmilszych i najfajniejszych ludzi w Ekstraklasie. Wiem, że wielu ludzi atakuje go w mediach społecznościowych, a on sam nie jest tam aktywny, dlatego nie mam problemu, by publicznie stanąć w jego obronie i powiedzieć, co o nim myślę. Moje ogólne doświadczenia z polskimi właścicielami klubów są świetne, wszyscy są bardzo porządni, choć każdy ma swój styl. Mój styl to styl Aleksa - nie każdy musi mnie lubić, nie przyjechałem tu wygrywać konkursów popularności, tylko zbudować drużynę.

Dariusz Mioduski to człowiek z klasą, świetnie wykształcony prawnik po pracy w najlepszych kancelariach na świecie, bardzo elokwentny. Widziałem go w zeszłym roku w finale Pucharu Polski - widziałem, jak bardzo cierpiał, kiedy z nami przegrali, i jak niesamowicie cieszył się, gdy nas pokonali. Bycie szefem Legii jest niezwykle trudne. Jeśli zarządzanie Pogonią jest wyzwaniem, wyobraź sobie Legię, która jest klubem dwu- lub trzykrotnie większym. Cała Polska powinna stać za nim i go wspierać, bo to przyniesie korzyść całemu krajowi. Polacy to mądrzy, pracowici i wartościowi ludzie, ale waszym największym problemem jest brak pewności siebie. Zamiast pytać mnie ciągle, czy polska liga jest dobra i czy jestem zadowolony, powinniście zadawać pytanie: „Co możemy zrobić, aby wejść do czołowej piątki na świecie?”. Bo Polska ma potencjał, by to osiągnąć, a Mioduski jest odpowiednią osobą na swoim stanowisku.

Co jest Twoim ostatecznym celem w Szczecinie? Co chciałbyś przekazać kibicom oraz ludziom, którzy budowali ten klub w przeszłości?

- Mistrzostwo. Przyjechałem tutaj, aby zrobić coś, czego nikt nie dokonał od osiemdziesięciu lat. Naszym pierwszym wielkim meczem był finał Pucharu Polski - niestety przegraliśmy z Legią. To nie była jeszcze w pełni moja drużyna, moim zadaniem na początku było uchronienie jej przed upadkiem, nawet do czwartej ligi, podczas gdy skład budowali Dariusz Adamczuk, pan Mroczek i inni. Dlatego, gdy odbieraliśmy srebrne medale, nie zatrzymałem ani jednego. Odesłałem je panu Mroczkowi, Dariuszowi Adamczukowi i pozostałym. Widziałem wtedy twarze naszych kibiców - wielu płakało, czując bezsilność. Chcę to zmienić.

Do osób z przeszłości klubu chcę powiedzieć: nie ponieśliście porażki, zbudowaliście solidne fundamenty. Stworzyliście podwaliny pod to, gdzie jesteśmy dzisiaj, i bez waszej pracy nie byłoby nas w tym miejscu. Korzystając z tych fundamentów, chcemy wznieść klub na wyższy poziom. Kiedy ten zespół w końcu wygra, będziecie częścią tego sukcesu. Dziękuję za wszystko, co zrobiliście, bo wiem, jak wiele znaczycie dla tej drużyny. Za każdym razem, gdy wrzucacie zdjęcia swoich dzieci na Instagram w nowych koszulkach Pogoni, ma to ogromne znaczenie dla miasta, kibiców i naszych serc. Macie wyjątkowe miejsce w naszym klubie.

STSxPogonSportNet

Daniel Trzepacz

Autor: Daniel Trzepacz Źródło: Własne Wyświetlenia: 5264

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.

Komentarze (32)

Mantore91

Mantore91

(17464/18000) 28.08.2026 13:54
moje koleżanki w gimnazjum miały taki opis na gadu-gadu jak tytuł artykułu xDD
Czad

Czad

(16773/18000) 28.08.2026 14:12
Przecież rok temu kochaliśmy cię za kłamstwo o tym nieśmiertelnym sezonie i to kłamstwo ci nie przeszkadzało.
adab

adab

(34/50) 28.08.2026 14:39
takie komentarze są bardzo niedojrzałe .... nie widzisz, że Alex wpompował ogromne pieniądze w klub? Ogromne! Nie masz świadomości, że takie obietnice wynikają również z zwyczajnej ludzkiej chęci, pragnienia zwycięstwa? co z tego, że nie wyszło... ważne że walczymy dalej, ważne że wciąż mamy duże możliwości finansowe dzięki właścicielowi, jak nigdy w historii Pogoni. Solidne podstawy buduje się powoli (choć chcemy takich deklaracji typu mistrz już teraz). Ale najważniejsze aby cierpliwie budować stabilna i silną Pogoń ... i Ja wierzę że Alex to zrobi ....nie boję się tego napisać na "wieczną chwałę" Pogoni! 
Czad

Czad

(16773/18000) 28.08.2026 15:08
Piłeś, nie pisz.
długi

długi

(718577) 28.08.2026 15:13
Nie chce mi się rozpisywać, porównywać do ceny złota, cen biletów na mecze, zarobków piłkarzy, weźmy budżety. Jarosław Mroczek włożył w awans Pogoni ponad 20 mln złotych, budżet Pogoni w 2012 wynosił około 20 milionów, czyli włożył tyle ile budżet, ciut więcej, po awansie. Wcześniej mniej mieliśmy, po 12 milionów jakoś, ale niech będzie. Teraz budżet to jakieś 100 milionów. I pytanie, czy Alex ze swojej kieszeni, nie z działalności bieżącej Klubu, włożył 100 mln. To tak na szybko, bo piszesz o wielkich pieniądzach. Włożył tyle, albo i mniej, przekładając tamtejsze realia na obecne, co nasz lokalny biznesmen. Mniej, gdzie on włożył 100 baniek, uspokój mi się tu szybciutko.

Zastanawiam się ile by na obecne czasy warte było 20 mln włożone przez Sabriego, no ile? Razy 10 to lekko trzeba liczyć. On wrzucił jakoś 14 baniek plus z 5 milionów długu, ze dwie dychy. Razy 10 to lekko licząc patrząc na ceny metra kwadratowego, złota. Dwie stówki na obecne tylko fik i leżą na stole. A Alex ile włożył? Ale tak ze skarpety? Z 40-50? Jakiś transferek Kozła, czy innego Modera, mniej pewnie od Bobceka, kabaret. Wielkie pieniądze i jaka infrastruktura teraz i za ile, a jaką miał Mroczek czy Sabri xD
marek9636

marek9636

(107138) 28.08.2026 15:30
40 włożył ze skarpety oficjalnie, Daniel pisał, że w lutym była podwyżka kapitału o 10 milionów złotych, ale jeszcze KRS tego oficjalnie nie zarejestrował, 2 miliony euro na transfery w 1 okienku, 2 miliony euro dla EPY  za kupno klubu. Całościowo wydał na transakcje związane z Pogonią 67 milionów złotych z własnej kieszeni.  Podobne kwoty do Bekdasa
długi

długi

(718577) 28.08.2026 17:29
Mi się wydaje, że mniej niż Bekdas, Mroczek włożył budżet ekstraklasowy, tak do tego podchodzę, bo czasy się zmieniają, pieniądze dewaluują, to chyba w miarę rozsądne liczenie. Moim zdaniem nie przepłacił dostając nowy stadion, akademię, średnio ponad 18k widzów na meczu i bilety nawet po 100 złotych. To dużo w porównaniu do Turcji, czy Grecji? Tam pomału idziemy, krok po kroku. Slavia Praga poszła w 2023 za około 80 mln euro, Sparta warta ze stówkę, wiiększe kluby w Grecji jakieś 60-100. I tak sobie pomału dłubiemyw ekstrakladuni, infrastruktura ogólna, nie wybiórcza, publika, której mogą nam zazdrościć te kraiki typu Czechy, czy Grecja. Włożył, zainwestował sobie,wielka mi to łaska, za parę lat wyjmie z 60 mln euro, zarobi sobie i za co mam tu być wdzięczny jeśli wazonu nie wstawi? Dla niego z 40 baniek do skarpety, dla nas wazoniki i elegansio. Zobacz, ESA będzie miała niedługo mistrza  w fazie ligowej LM. I nie wydaje mi się by była druga liga w Europie, w której za takie klepaki jak u nas można by było tam wylądować, a tam wchodzi i wyjmuje to co włożył, pod 18 mln euro za wjazd, a gdzie dni meczowe, jakieś remisiki, ze dwie bańki euro za zwycięstwo psim swędem, bo od Angielskiego przez przypadek coś się odbiło. Jego nie będzie, ale podobnego fikołka niejednego jeszcze sprowadzą. Mnue już to męczy, uratował, tyle kady włożył, na kolana przed księciuniem. Na kolana to bym padł gdyby dam stadiin za swoje wybudował, a tak to niech on dziękuję życiu, że na jego drodze postawiło Pogoń i nas. Szczęściarz taki
marek9636

marek9636

(107138) 28.08.2026 18:07
Sam nazwał Pogoń okazję inwestycyjną, no bo tak jest, chciał kupić ponoć Aris Saloniki i Atromitos  takie średniaki ligi greckiej  to akurat pod jego budżet. W Pogoni ma świetny start, pisałem jak nie osiągnie tu sukcesu, to będzie sam sobie winien. 
długi

długi

(718577) 28.08.2026 18:38
Właśnie o to mi chodzi, to po co to wypominanie, że uratował za pięć dwunasta, jakoś inaczej to nazwał, czemu Tan mówił, że władowali 90 mln złotych? Co nas to obchodzi? Inwestorzy, to tak jakby ktoś miał drogi obraz, zegarek, zastawiony gdzieś tam w lombardzie, upływał termin wykupu, parę dni i przepada i szuka na szybkiego jakiegoś kupca, któremu odda to za zaniżoną wartość. Kupił to kupił, za co tu mu dziękować? Interes jak interes, a tu tyle lat minęło, no, prawie dwa i wiecznie słyszę ile to kasy wpakował, uchronił od czwartej ligi bla bla. Za darmo tego nie robi, na spaloną ziemię nie przyszedł, dostał takie obiekty na które w Grecji choćby się spocił, nie byłoby go stać. I tyle. Teraz niech wyciągnie wartość na 60-80 mln euro i gitara. A nie zrobi tego siedząc w strefie spadkowej, czy w pierwszej lidze. Tyle rzeczy Polska zrobiła, taką infrastrukturę, tyle miliardów i naprawdę mnie rozsadza, że łaskę nam ktoś robi, że to bierze. No ludzie, szanujmy się trochę, taki Świerczewski wydał na pewno więcej niż Alex na Raków i nigdy, przenigdy nie dostanie takiego stadionu i gadżetów jak Alex, taka prawda. I takiej publiki o, i biletów po tyle nigdy nie sprzeda. Oni dopłacają, poważnie, do przejazdu kibiców do Sosnowca, czy gdzie tam grają w pucharach. Powaga, bo słuchałem nie Cygana, tylko takiego innego, młodszego i on tak mówił. Opłacają przejazd kibicom do Sosnowca, no ludzie kochani. A ten łaskę nam robi, a ludzie laskę jemu. Kabaret. 
TritumX

TritumX

(22946/24000) 28.08.2026 19:24
Temat walkowany 1000 razy.

a) Nie 2 miliony euro tylko 1 milion euro. 2 milliony to bylo to czego nie zaplacil na czas Effori w lutym 2025, Haditaghi pojawil sie na ostatnia chwile I zbil to na 1 milion jak zdesperowany Mroczek nie mial z czego placic pensji.
b) Pozostała część środków ktore w Pogon wlozyl po zakupie pakietu wiekszosciowego akcji to inwestycja w jego własną spółkę poprzez zwiększenie kapitału. Innymi slowy, kwota, która zwiększyła kapitał na bilansie, umożliwiła poprawe plynnosci I redukcję zadłużenia, ale – co kluczowe – znacząco podniosła rynkową wycenę przedsiębiorstwa. W efekcie Haditaghi przekształcił spłatę długu w wyższą wartość niezadłużonego klubu.
c) Po przejeciu Pogoni sprzedal 2 najbardziej wartosciowe aktywa klubu odziedziczone po poprzednikach – Koulourisa I Przyborka za ponad 11 mln euro brutto. To jest ponad 40 milionow zlotych wyjete z przejtego po poprzednikach zespolu i zarobione na oslabieniu druzyny odejsciem najlepszego strzelca sezonu I podstawowej 10.

To jest kluczowe zeby to zrozumiec – te pieniadze wlozone w splate dlugu to nie byla jakas danina ani jakas bezzwrotna forma pomocy charytatywnej. Wplacone srodki obnizyly zadluzenie i poprawily plynnosc ale jednoczesnie podniosly wycene nieadluzonej spolki ktorej Haditaghi jest prawnym wlascicielem. Te srodki wlasciciel moze latwo odzyskac sprzedajac niezadluzony podmiot za proporcjonalnie wyzsza kwote niz kupil, a kupil go za bezcen na gigantycznej przecenie. 

I co najwazniejsze, srodki wplacone w formie kapitalu do spolki to nie sa srodki wlozone w zespol pilkarski. W zeszlorocznym bilansie transferowym jestesmy milliony euro do przodu, to oznacza ze klub w rozrachunku ogolnym zarobil znacznie wiecej na transferach wychodzacych niz wydal na sprowadzenie nowych.

Cala reszta, comiesieczne pensje, rachunki itd to sa koszta operacyjne pokrywane z bierzacych obrotow spolki, majaczenie Keslera o 90 mln dlugu to kompletne klamstwo, celowa manipulacja I zakrzywianie rzeczywistosci.


Mroczek.png
adab

adab

(34/50) 28.08.2026 15:56
nie studiowałem liczb i tu duże ukłony w Twoją stronę za zaangażowanie w wyszukiwanie dokładnych danych... nie chodzi jednak o kilka milionów w jedną czy w drugą stronę, ponieważ Alex wydał i jestem przekonany, że będzie dalej inwestował sukcesywnie i powoli (choć jak pisałem wszyscy chcemy mistrza szybko, a już na pewno pucharów). Mroczek którego szanuję miał ograniczony budżet, w pewnym momencie zaryzykował (ku naszemu na tamten moment zadowoleniu) i przegrał... być może zabrakło jednego trafnego transferu i byłby puchar może mistrzostwo ale się nie udało. i tu jednak zawsze wszystko ostatecznie sprowadza się do pieniędzy... Mroczkowi zabrakło, a Aleks ma kasę co daje nadzieje... i cóż ja się tym karmię i obym się nie zawiódł...  
mark

mark

(124466) 31.08.2026 08:36
Nic nie wpompowal,chcial mieć klub na wlasnosc to trzeba mieć na to kase! O tym ile wziął kasy za sprzedanych piłkarzy Mroczka to już nic nie mówi,generalnie dostał świetny klub za nieduze pieniądze.
Landsberg

Landsberg

(94336/96000) 28.08.2026 14:35
Piękny wywiad , piękny człowiek. Trzeba obejrzeć , nie tylko przeczytać aby dostrzec walory Prezesa. Pięknie odniósł sie do Widzewa i Majdana , klasa
mark

mark

(124466) 31.08.2026 08:37
Klasa?
kranzmann1982

kranzmann1982

(13762/15000) 28.08.2026 15:11
Nie spał z powodu zwolnienia Thomasberga - znaczy wrażliwy człowiek.
ao

ao

(13818/15000) 28.08.2026 17:16
🤣👍
lero

lero

(74915/96000) 28.08.2026 15:28
Z tego wywiadu szczególnie zapamiętałem ten cytat:
..Ludzie zawsze będą pamiętać drużynę, która po tylu latach zdobędzie pierwsze, historyczne mistrzostwo dla Pogoni Szczecin. Przybyłem tu dla wyzwania, bo uwielbiam wyzwania, a to jest prawdopodobnie jedno z moich największych". 
No to powodzenia w realizacji tego wyzwania.
Jeżeli to się spełni, to z mistrzostwem przyjdzie też sława, czego nam wszystkim i Tobie Alex życzę.
k0r

k0r

(78313/96000) 28.08.2026 15:40
CZ.1
Ale on pieprzy bzdury. 
I
1. Najbardziej pozytywną rzeczą w polskim futbolu jest to, że większość stadionów zapełnia się pełnymi pasji kibicami. Akurat to, najemnikom wisi najbardziej. Nie ma korupcji (generalnie) ani fizycznych ataków.
2. (…) większość z nich się boi albo po prostu nie wie, jak wspaniała jest to liga.
Jw., z ich punktu widzenia wspaniała liga to taka, w której można zarobić. Tu się cały czas nie zarabia.
3. Musimy zbudować lepszy wizerunek i pokazać, że Polska to piękny, bezpieczny kraj. 
Ty nic tu nie budujesz! A o tym, że Polska jest bezpieczna, to większość z nich wie, bez Twojego udziału. Tylko patrz punkt 1 i 2.

II
Górnik Cię nie odpulił, bo Poldi już miał na niego plan. A Śląsk był/jest zbyt skomplikowany do przejęcia. Została Pogoń. Ale z tego co pamiętam to powodem był sentyment do dawnej narzeczonej i ogólnie się w 2 dni w mieście zakochałeś. Zapomniałeś. A wyzwania i zero tituli były jakby w pakiecie , i na pewno nie one zdecydowały. 

III
Tu akurat nic odkrywczego nie ma, że sprzedajemy nie kupujemy. 
Wkładu w Kozłowskiego nie miałeś. W Przyborka minimalny. Na owoce Twojego panowania wciąż czekamy. Wtedy się przekonamy ile procent pójdzie w nieodpowiednie ręce.

IV
Banały. Jedyne co jest faktem, to to, że polecieliśmy z obiema drużynami potencjalnie zasilanymi owocami naszej akademii.

V
W te spłaty długów nie wchodzę. Ile, kiedy, kto i komu. Za utrzymanie Pogoni na powierzchni chwała Ci oczywiście.
Co do tego, że udziałowcami klubów w Polsce bywają samorządy, to oczywiście patologia.
Ile płacisz podatku i gdzie, nie wiem. Ale jako specjalista od tych rzeczy na pewno masz to zoptymalizowane. 
Natomiast powodem do chwalenia jest nie ilość wydawanych pieniędzy, a efektywność tych wydatków. Tu póki co nie ma się czym chwalić.
No i nie można pominąć wątku humorystycznego: "Najcenniejszą rzeczą, jaką daję Pogoni, jest moja wiedza, mentoring i mój czas."

VI
Zwolniłeś Thomasberga i Kolendowicza - OK. Pytanie co musi zrobić Kasztan, żeby do nich dołączyć?


k0r

k0r

(78313/96000) 28.08.2026 15:41
CZ.2
VII
Znowu bzdury. Taki jesteś bezwzględny wobec problemów, że bez przerwy kopiesz się personalnie z jakimiś osobami(inna sprawa, że czasem słusznie).
Hagiografię pomijam. 
Trzeci akapit oprócz reorganizacji, to jakieś pierdy. Np. to: Zastałem organizację (…) z mnóstwem zaniedbań infrastrukturalnych." - ??? Schody przerobiłes?

VIII
O dziennikarzach już było na forumie. Krótko to co robisz to niedźwiedzia przysługa.

IX
Z Motorem fajny gest. I znowu hagiografia. Ale spoko.

X 
Dla mnie to uzależnienie od socjalów ubrane we frazesy. Ale niech Ci będzie. 

XI
To z Grosickim, to ogólnie tragifarsa. Czas właśnie to weryfikuje.

XII
Z Widzewem wszystko było fair.

XIII
Znowu bzdura.
Keslera znikąd nie ściągnąłeś. Był bezrobotny jak go przygarnąłeś(na nasze nieszczęście). Oby chociaż ten Schunk okazał wart wypłaty.

XIV
Zatrudnienie Oscara to dobry ruch. Ale ten chaos w składzie, roboty Mu nie ułatwia. W te rozmowy z Nim nie wierzę.

XV
Tłiter Sriter. 

XVI
Przegrany finał należy do Mroczka. Ale gdyby był wygrany, to kto wie...
Przegrany PP z Widzewem, nie znalazł się w wypowiedzi.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Na podsumowanie pracy Alexa jeszcze nie czas. Wyłowił nas z szamba. Dziękujemy. Ale to bredzenie, też trzeba nazwać po imieniu.
Stara gwardia

Stara gwardia

(134/150) 28.08.2026 16:28
Bardzo fajny konkretny wywiad Bossa co do szachów to mi zainponowal musi byc dobry jak podołał oplacic sobie napewno nie tanie studia w Kanadzie powiem szczerze ze rozegral bym sobie partyjke z Bossem 
exKaliny

exKaliny

(9276/9600) 28.08.2026 19:22
A gdzie fragment: "Ale ja mam silną psychikę. Zaj...ście silną. Zawsze patrzę w oczy, kiedy z kimś rozmawiam. Nigdy nie wykonuję niepotrzebnych ruchów. Wystarczy mi pierwszych dziesięć słów..." i tak dalej? 

długi

długi

(718577) 28.08.2026 19:46
Patrz i się ucz Księciuniu od najbardziej zdrowego klubu na świecie:

Były prezydent Bayernu Uli Hoeneß: „Moglibyśmy pobierać więcej niż 120 € za karnet sezonowy. Gdybyśmy pobierali 350 € za karnet sezonowy, zyskalibyśmy dodatkowe 2 mln €, ale co to dla nas znaczy?

Różnica dla kibica między 120 € a 350 € jest ogromna i nie wierzymy, że kibice są jak krowy, które się dojono.

Piłka nożna musi być dla wszystkich. To jest największa różnica między nami a Anglią.”

++++++++++++++++++++

Masz w ofercie karnet na sezon, gdziekolwiek, nawet w kiblu, dla dorosłego za 120 euro? Za trochę ponad 500 złotych? Zapłacisz kiedyś 100 mln euro za jakiegokolwiek zawodnika do Pogoni? Jesteśmy dla Ciebie krowami do dojenia, według filozofii Hoenessa, a nie stać Cię nawet na Kulu, komedia golasie xD
meehau

meehau

(6175/6400) 28.08.2026 23:17
Az sprawdzilem ten Bayern. To jakas stara wypowiedz. Miejsca V kategorii (stojace) sa po 180e. Ale juz najlepsze po 910e. Stadion ma 75 tys miejsc, stojacych 13 tys. Po prostu te najdrozsze bilety pokrywaja najtansze... Nie ma co u nas tego porownywac. Ale jak sie idzie na Pogon rodzina, dwa razy w miesiacu to juz jest z 500 zl. Plus jakas szama, gadzety.. Tanio nie jest...
długi

długi

(718577) 29.08.2026 08:56
Mignęło mi to na TT, pewnie masz rację, że to sprzed kilku sezonów, teraz takie ceny, to zbiór najtańszych, dorosłych karnetów w Bundeslidze. Bayern na samym szczycie, mimo wszystko. 180 euro, oczywiście stojące, ale powiedz mi po co na naszym Młynie miejsca siedzące i co te krzesełka by zmieniły, tradycja taka niemiecka. U nas tego brakuje, z tysiaka, może z półtora więcej pojemności byśmy mieli, gdyby to zrobić na trybunie B. I to też jakoś by wpłynęło na doping, wiadomo, B2-B3, coś tam mruczą pod nosem. Ale B1, B4, B5, siedzą i dłubią w nosach zamiast kibicować. A jakby stał tak cały meczyk, to by tak głupio mu się zrobiło stać jak słup soli, dłubać w kinolu na widoku i też zacząłby mruczeć, No i oczywiście wtedy można puścić taniej bilety, bo więcej ludzi wejdzie, piwo kupią, kiełbasę, takie tam. 

Tu mówimy o Bundeslidze, to też ważne. Wiecznie słyszę, że Alex wrzucił majątek w Pogoń, to ja się pytam ile? Chociaż roczną pensję podrzędnego grajka Kane'a, czy ile? Za niego zapłacili więcej niż my daliśmy za stadion z okolicami i gadżetami. Więcej. I tam masz miejsce za 180 euro, jakieś 780 złotych. U nas na Młyn jest 850 złotych dla przedłużających, 935 dla nowych. 195 euro i 215. Więc o czym tu w ogóle rozmawiać z właścicielem, który zamiast Kane'a, czy Lewandowskiego, daje Nsame i Angielskiego? Jak to porównasz w ogóle? U nas wielkie poruszenie, że na sparing, na sparing, przyjeżdża średniak z Serie A. W Monachium, w Lidze Mistrzów, jak taki klub przyjeżdża to są to zwykłe ogórki na które szkoda czasu i to one musiałyby dużo zapłacić za sparing z Bayernem, a Bayern im. 
HO-Ht3HWMAAtSQ9 (1).jpg
długi

długi

(718577) 29.08.2026 08:57
Taka prawda. I ultrasi sobie wchodzą tam taniej niż u nas, to jak to jest? Tam cały stadion pracuje na te tańsze karnety, a ludzie mający te tańsze karnety pracują na to, żeby reszta stadionu miała godną oprawę do tego co się dzieje na murawie. Taka współpraca, masz taniej, zrzucają się na Ciebie to daj coś tym ludziom, spektakl na trybunach, ja to tak widzę. I oni zadowoleni, jak to ultrasi, jadą z dopingiem, flagami, oprawami. To ich żywioł. Oczywiście, że gdzie indziej są dużo droższe niż u nas, ale każdy jeden ma możliwość kupienia za grosze i oglądanie meczu na stojaka największych gwiazd europejskiej piłki. Na Pogoni ile te sektorki na B mają łącznie? Z 3,200-3,500? No to robisz karnety z 300 złotych taniej i ile tracisz? Milion złotych? To tak dużo przy budżecie 100 milionów? Nie stać nas, naprawdę? To na co nas stać? 
Pablo

Pablo

(44788/48000) 29.08.2026 15:14
Jasne, bilety na stadionie sie zawsze sprzedają a właściciel najlepiej niech zrobi bilety po 20zeta. Dla dobra kibicow.i wtedy zakontraktuje nam piłkarzy po 5tys/mc
przemofor

przemofor

28.08.2026 19:59
Muszę pamiętać, żeby nigdy z Aleksem nie usiąść do pokera... 😉. Fajny, szczery gość. Czekam na majstra Alex. 
długi

długi

(718577) 28.08.2026 22:08
 Ale ten Samiec-Talar to kot, ciekawe za ile do wyjęcia, mógłby się Księciunio szarpnąć, a nie tu Luquinhasem chce błyszczeć. Dwie asysty mu zabrali, w dwie minuty, o rany. Ale kocisko, bierz Księciuniu i nawet się nie zastanawiaj, Dziczek-Sami, mogłoby zażreć. 
kibic_MKS

kibic_MKS

(82849/96000) 28.08.2026 22:30
Jedyne co się nie zgadzam z AH to ocena KG ...on jak i jego poprzednik JM to żyją z Pogoni,a nie dla Pogoni.Czym szybciej AH to zrozumie tym on i Pogoń tylko na tym zyskają.
marek9636

marek9636

(107138) 30.08.2026 22:34
To zabawne co piszesz, bo sam Mroczek mówi, że miał dostać za sprzedaż taką właśnie kwotę chyba, że wiesz lepiej od niego 😉
mark

mark

(124466) 31.08.2026 08:42
Jego prawda i prawdy...hahahaha 
mark

mark

(124466) 31.08.2026 19:00
Dziwne,piszesz FAKTY i to sie ludziom nie podoba..