preloader
Przejdź do głównej treści
IMG_7323
IMG_7323

Kesler odpowiada Carverowi: Jego tam nawet nie było

Prezes Pogoni Szczecin Tan Kesler odpiera zarzuty trenera Radomiaka Radom Johna Carvera. Anglik po sobotnim meczu (4:3 dla Pogoni) zarzucił mu, że w końcówce spotkania zszedł do strefy technicznej i zaognił konflikt. W rozmowie ze Sportowymi Faktami Kesler nazwał te słowa niedopuszczalnymi.

Na pomeczowej konferencji Carver mówił: - Mam duże pretensje do pana Kesslera, który zszedł z trybun do strefy technicznej i dolał benzyny do ognia.

Prezes Pogoni przedstawia inną wersję wydarzeń.

- Zawsze mieliśmy bardzo dobre relacje z Radomiakiem, dlatego zszedłem z loży VIP, żeby uspokoić sytuację. Porozmawiałem z Darko, uspokoiłem go, a następnie wróciłem do tunelu - relacjonował Kesler w rozmowie z Markiem Wawrzynowskim.

Spięcie z dyrektorem Radomiaka

Do incydentu doszło po tym, jak Ibrahima Camará z Radomiaka wrócił z tunelu i zaatakował Darko Churlinova. Kesler opowiada, że przy wejściu do tunelu zwrócił się do dyrektora sportowego Radomiaka Leandro.

- Gdzie jest wasz zawodnik? Dlaczego nad nim nie panujecie, skoro nadal stoi przy wejściu do tunelu? - mówił prezes Pogoni. - Tymczasem Leandro zareagował bardzo agresywnie - dodał.

Według Keslera w tym momencie pojawił się Carver. - John, nawet cię tutaj nie było. Nie wiesz, co się wydarzyło - miał powiedzieć trenerowi Radomiaka. Prezes zwrócił też uwagę na sędziego Bartosza Frankowskiego: - Widziałem jednak, że jest już pod dużą presją i zaczyna panikować.

“Najpierw musi ochłonąć”

Kesler przyznał, że słowa Carvera go zaskoczyły i rozczarowały.

- Byłem ogromnie zaskoczony, kiedy podczas konferencji prasowej John oskarżył mnie o eskalowanie konfliktu. Jego słowa bardzo mnie rozczarowały, tym bardziej że znam Carvera i szanuję go jako trenera - powiedział.

Prezes Pogoni, który w Turcji prowadził kursy z zarządzania kryzysowego, uważa, że trener Radomiaka wypowiadał się pod wpływem emocji. - John przyszedł na konferencję, będąc wciąż pod wpływem emocji po porażce. Najpierw musi ochłonąć - ocenił.

- Jak można przyjść na konferencję prasową i publicznie oskarżać drugą osobę, nie znając nawet podstawowych faktów? To jest po prostu niedopuszczalne - podkreślił Kesler. Wyraził też nadzieję, że istnieje nagranie, które pokaże, jak było naprawdę.

Camará przeprosił już za swoje zachowanie w oświadczeniu przekazanym przez Radomiak.

Cały wywiad przeczytasz w serwisie Sportowe Fakty.

STSxPogonSportNet

Daniel Trzepacz

Autor: Daniel Trzepacz Źródło: sportowefakty.wp.pl Wyświetlenia: 728

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.

Komentarze (2)

Landsberg

Landsberg

(94503/96000) 26.10.2026 17:45
To musiał CEO z trybuny zejść , gości swoich  opuścić bo widział  , stojącego jak słup albo lepiej ,  jak znak drogowy sędziego głównego , przerażonego przebiegiem wydarzeń. Sparaliżowała go ta sytuacja i niech się zastanowią czy on ma kompetencje na gwizdanie meczów. Może niech tylko na VAR siedzi , bo nie ogarnia 
własnego  otoczenia. Dobrze , że nasz Tan ma kurs zarządzania kryzysem w sporcie ukończony bo by się fala agresji rozlała po stadionie a sędzia jak wymoczek tylko by czekał na głos w sluchawce
darecki73

darecki73

(47841/48000) 26.10.2026 18:38
Tan to jednak nie kasztan, nie da sobie dmuchać w kaszę oraz krzywdzić klubu i jej zawodników. Nie jest tak emocjonalny jak Alex, raczej to facet z chłodną głową na karku. Ale jak trzeba, to głowy w piasek nie schowa.