ogoń Szczecin szykuje się do wyjazdowego starcia z Cracovią po pechowej porażce w meczu otwarcia sezonu z Legią Warszawa. O nastawieniu drużyny przed konfrontacją w Krakowie opowiedział Natan Ława, dla którego to spotkanie ma szczególne znaczenie osobiste.
Pełna mobilizacja mimo porażki
Ława nie ma wątpliwości, że po przegranej z Legią motywacja w szatni jest wysoka, choć – jak podkreśla – w przypadku starcia z Cracovią dodatkowa mobilizacja i tak nie byłaby potrzebna. - Wszyscy wiemy, co to starcie znaczy dla naszych kibiców, dla klubu, dla mnie oraz dla innych zawodników pochodzących ze Szczecina. Będziemy zmobilizowani na 110% - zapowiada pomocnik Portowców, dla którego mecz z krakowskim rywalem ma wyjątkowy, osobisty wymiar.
Bliska wygrana w poprzednim sezonie
Zawodnik przyznaje, że choć „Pasy" u siebie potrafią być nieobliczalne, Pogoń ma realne szanse na komplet punktów. Przypomina przy tym ubiegłoroczne spotkanie w Krakowie, w którym Portowcy byli bardzo blisko zwycięstwa. »W tamtym sezonie było bardzo blisko zwycięstwa – straciliśmy bramkę bodajże w 96. minucie - wspomina Ława, dodając, że przy odpowiedniej koncentracji i pokazaniu właściwego futbolu drużyna jest w stanie przywieźć ze stolicy Małopolski trzy punkty.
Kraków nie jest twierdzą nie do zdobycia
Statystyki ostatnich występów Pogoni na wyjeździe u Cracovii również napawają optymizmem. »Stadion w Krakowie nie jest dla nas jakąś niezdobytą twierdzą. Przyjeżdżamy tam z nastawieniem na walkę«, zapewnia zawodnik Portowców, wyrażając nadzieję na pierwsze zwycięstwo w tym sezonie Ekstraklasy.
Czeka na przełamanie
Pytany o możliwość zdobycia swojego pierwszego gola w Ekstraklasie akurat w Krakowie, Ława nie kryje, że taka historia byłaby dla niego wyjątkowa. - Cały czas czekam na to trafienie. Na razie piłka nie chce wpaść do siatki, ale liczę na to, że w końcu uda mi się przełamać i być może będzie to właśnie gol na wagę zwycięstwa – mówi z nadzieją pomocnik Pogoni.
Nastroje bojowe przed poniedziałkiem
Mimo nieudanej inauguracji sezonu, w szatni Portowców panuje spokój i determinacja przed kolejnym sprawdzianem. - Tamten mecz już minął, nie ma sensu się nim teraz przejmować. Kolejne spotkanie gramy w poniedziałek. Musimy wyjść na boisko z czystą głową i wywieźć z Krakowa trzy punkty – podsumowuje Natan Ława.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (4)
ZaWa
Cezar
krokodylbambi
Bali