Ondrej Lingr wrócił do Korony Kielce po udanym zgrupowaniu reprezentacji Czech. Czeski pomocnik przyznał, że zna niekorzystną dla Korony historię meczów w Szczecinie, ale wierzy, że w niedzielę uda się ją zmienić.
Wembley i mecz z mistrzami świata
Lingr zagrał w przerwie reprezentacyjnej w trzech meczach. W pierwszym wszedł z ławki, gdy Czesi grali w dziesiątkę, a w dwóch kolejnych, z Hiszpanią i Anglią na Wembley, wyszedł w podstawowym składzie.
- Nie spodziewałem się, że zagram aż trzy mecze. Jestem bardzo dumny, że mogłem trzykrotnie reprezentować mój kraj z takimi przeciwnikami, że mogłem zagrać na Wembley, że mogłem zagrać z mistrzem świata. To były na pewno trudne, ale radosne przeżycia - powiedział. - Tak jak mówiłem też w szatni: zawodnik Korony grał na Wembley, więc to jest fajne - dodał.
„Powrót do Europy dał mi wiele”
Lingr przyszedł do Korony z ligi MLS. Uważa, że właśnie powrót do Europy pomógł mu wrócić do kadry.
- Tak, na 100%. Ludzie ogólnie sądzą, że MLS nie jest tak dobrą ligą, dlatego myślę, że wiele mi dał powrót do Europy. Jestem bardzo wdzięczny Koronie, trenerom i zarządowi za to, że tu jestem i że dzięki temu mogłem pokazać się i wrócić do kadry - przyznał.
Po zgrupowaniu skupia się już tylko na grze w klubie.
- To były trudne trzy tygodnie, sporo grania w krótkim czasie. Czas reprezentacyjny to jednak przeszłość. Na ten moment skupiamy się na tym, żeby jak najlepiej wypaść w Szczecinie - zapewnił.
„Chodzi o to, żebyśmy wywieźli trzy punkty”
Korona wygrała w Szczecinie tylko raz w 16 meczach. Lingr zna tę statystykę, ale podchodzi do niej spokojnie.
- Pogoń to drużyna, która gra bardzo dobrze i z którą gra się na pewno trudno. Wiem, że dawno tam nie wygraliśmy i wiem, jaka jest historia, ale teraz mamy nową szansę, żeby to zmienić. Jesteśmy przygotowani zarówno taktycznie, jak i fizycznie i chodzi o to, żebyśmy wywieźli stamtąd trzy punkty - zapowiedział.
Korona zagra teraz dwa trudne mecze na wyjeździe: najpierw z Pogonią, a potem z Lechem Poznań.
„To jest mój styl”
W reprezentacji Lingr grał na skrzydle, w Koronie częściej za napastnikiem. Sam woli tę drugą pozycję, ale zagra tam, gdzie postawi go trener.
- Zawsze mówię, że gram tam, gdzie mnie trener postawi. Najlepiej czuję się tutaj za napastnikiem - powiedział.
Zapytany o to, skąd bierze siły do walki o każdą piłkę, odpowiedział krótko:
- To jest mój styl. Tak było u mnie zawsze i myślę, że dlatego Korona wybrała mnie na swojego gracza.
Mecz Pogoń Szczecin – Korona Kielce odbędzie się w niedzielę 11 października o godzinie 17:30.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (0)
Brak komentarzy.