preloader
Przejdź do głównej treści
870500b4086615eb6ce84595602405774c35b7
870500b4086615eb6ce84595602405774c35b7

Malec i Matynia po meczu z Jagiellonią

Malec do kadry meczowej wrócił po 10 miesiącach nieobecności. Wszedł na plac gry w momencie, gdy zespół zmuszony był grać w dziesiątkę.

- Trochę ta przerwa trwała. Kiedyś jednak musiałem wrócić, a we wtorek tak się sprawy ułożyły, że trener mnie potrzebował. Szkoda, że powrót przypadł na takie okoliczności, ale teraz już nic nie zmienimy. Głupi błąd, strata zawodnika, a zaraz potem gola. Liczyłem na to, że inaczej się to wszystko ułoży - mówił zaraz po spotkaniu w rozmowie z oficjalną stroną klubu. - Pierwsze 30 minut wyglądało naprawdę bardzo dobrze, gdybyśmy wtedy strzelili gola, myślę, że spotkanie byłoby pod naszą kontrolą. Stało się jak się stało, nie zmienimy tego teraz. Szkoda, żałujemy, ale trzeba powoli myśleć już o kolejnym meczu.

Portowcy w meczu z Jagiellonią byli stroną dominującą. Stracili jednak bramki w zbyt łatwy sposób.

- Uważam, że to był nasz najlepszy mecz w tej rundzie. Szkoda, że przegrywamy tak ważny pojedynek, bo mogliśmy odskoczyć rywalom w tabeli. Mam nadzieję, że kibice, którzy byli dziś na stadionie widzieli dużo walki z naszej strony i to, że nie odpuszczaliśmy żadnej piłki. Wynik jednak jest niekorzystny - mówił Matynia. - - Nawet w dziesięciu nie odpuszczamy rywalom. Do końca parliśmy do przodu, bo trzeba było wygrać ten mecz. Zaraz mamy kolejne spotkanie. Musimy mieć spokojną głowę i wreszcie wygrać. Wiemy o co gramy. To był mały błąd przy pracy i zrehabilitujemy się w Bełchatowie.

STSxPogonSportNet

profil-jpg

Źródło: Pogoń Szczecin SA Wyświetlenia: 3903

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.

Komentarze (0)

Brak komentarzy.