Trener Motoru Lublin Mariusz Misiura podsumował przygotowania do sobotniego wyjazdu do Szczecina. Szkoleniowiec „Żółto-Niebieskich" mówił o nowym wzmocnieniu, wnioskach z ostatnich spotkań, obserwacji wygranej Pogoni w Krakowie oraz o stanie zdrowia kluczowego dla ofensywy Iva Rodriguesa.
Nowy rywal dla Thomasa Santosa
We wtorek do Motoru dołączył wypożyczony z Górnika Zabrze Kamil Lukoszek – lewonożny skrzydłowy, który ma grać po obu stronach boiska. Misiura nie kryje, że liczy na duże wzmocnienie składu na te mecze, w których Pogoń będzie chciała ograć skrzydła:
– Wierzę, że Kamil będzie naszym dużym wzmocnieniem. Nie do końca bazuję na tym, jaką rolę ktoś odgrywał w innym zespole w poprzednim sezonie czy nawet w obecnym, tylko na charakterystyce zawodnika i na tym, jaki mamy pomysł na zespół. Potrzebowaliśmy zawodnika, który mógłby grać u nas na obu skrzydłach i jest lewonożny. Preferujemy „odwrócone nogi", więc nominalny lewy skrzydłowy u nas w zespole gra na prawym skrzydle. Dodatkowo mamy poczucie, że Kamil może rywalizować o miejsce w składzie z Thomasem Santosem – powiedział trener Motoru.
Misiura przywołał przy tym przykład Wiktora Nowaka, który rok temu trafił do Lublina z Górnika Zabrze niemal przez przypadek, a dziś gra w Slavii Praga:
– To podobna sytuacja jak w poprzednim roku z Wiktorem Nowakiem, który w grach wewnętrznych w Górniku Zabrze nie był nawet brany pod uwagę. Dołączył do nas wtedy do Wisły Płock, a dzisiaj biega i strzela gole w Slavii Praga. Tak samo wierzymy, że tutaj będzie podobnie, jeżeli wprowadzimy Kamila w nasz proces treningowy – dodał.
Lukoszek pojedzie z zespołem do Szczecina, choć na razie nie ma być mowy o miejscu w pierwszym składzie:
– Zabieramy Kamila do Szczecina. Od wtorku bierze udział w przygotowaniach. Nie możemy spodziewać się jego gry w pierwszym składzie, ale może dostać jakieś minuty. Jest teraz na takim przyspieszonym kursie przyswajania naszych założeń taktycznych. Gramy hybrydowo – momentami czwórką, momentami trójką w obronie. Jest to dosyć zaawansowany poziom, ale wierzymy w jego inteligencję i doświadczenie z poprzednich klubów – wyjaśnił Misiura.
Motor obserwował wygraną Pogoni w Krakowie
Motor przed wyjazdem do Szczecina wraca do meczu z Jagiellonią Białystok, w którym mimo dobrej gry i wielu sytuacji strzeleckich zabrakło skuteczności, a błędy w defensywie zostały ukarane:
– Wróciliśmy bardzo mocno do meczu z Jagiellonią, bo pielęgnujemy wiele świetnych momentów, które wystąpiły w tym spotkaniu. Najtrudniej na pewno jest zaakceptować wynik, bo – po dobrej grze – stworzyliśmy sobie bardzo dużą liczbę sytuacji, ale nie zdobyliśmy bramki. Przytrafiły nam się też błędy, które w konsekwencji kończyły się bramkami dla przeciwnika. Pracowaliśmy nad większą odpowiedzialnością i świadomością tego, w których momentach musimy być jeszcze bardziej zdeterminowani, żeby przerwać akcję czy odebrać piłkę – tłumaczył trener.
Sztab Motoru wysłał obserwatorów na wygrany 2:0 mecz Pogoni w Krakowie i na tej podstawie Misiura oczekuje otwartego, ofensywnego widowiska w Szczecinie:
– Byliśmy na obserwacji meczu Pogoni w Krakowie i myślę, że będzie to podobne spotkanie do tego z Jagiellonią Białystok. Wydaje mi się, że będzie to otwarty mecz, w którym z obu stron zobaczymy dużo ofensywnej gry. Myślę, że będzie to dobre spotkanie. Wierzę, że tym razem wynik będzie dla nas pozytywny.
Pytany o mocne strony Pogoni, trener Motoru zwrócił uwagę na to, że oba zespoły są dopiero na etapie budowy pod nowymi trenerami:
– Wydaje mi się, że to też jest drużyna, która teraz się buduje. Jest nowy trener, jest dużo nowych zawodników, więc widać, że ta drużyna się poznaje. Widać, że trener dużo rotuje w zespole i szuka różnych rozwiązań, więc wydaje mi się, że spotkają się dwa zespoły, które są na takim etapie budowy, gdzie jeszcze nie ma wielu widocznych automatyzmów. Jakiś zalążek tego już jest i widać to głównie w ofensywie, ale wydaje mi się, że będzie to mecz dwóch drużyn nastawionych ofensywnie. Myślę, że Pogoń właśnie tak będzie grała, ale my nie chcemy jechać tam się bronić. Chcemy się im przeciwstawić równie ofensywną grą – zapowiedział.
Ivo Rodrigues – tradycyjnie „pomidor"
Największym znakiem zapytania przed wyjazdem do Szczecina pozostaje stan zdrowia Iva Rodriguesa, kluczowego kreatora gry Motoru, który od meczu z Widzewem pauzuje z urazem mięśnia. Zapytany, czy Portugalczyk zagra z Pogonią, Misiura pozostał wierny sobie:
– Chyba tradycyjnie powiem „pomidor" – odpowiedział, nie potwierdzając ani nie wykluczając udziału zawodnika w sobotnim spotkaniu.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (6)
kęsik
tukaniero
Total90
drop
marcinnn
lero