Najpierw rzut karny podyktowany został dla drużyny Astry. Sędzia zdecydował się na taki krok po wątpliwym zagraniu ręką jednego z piłkarzy Pogoni. Rywale Portowców również uznali, że karny podyktowany został na wyrost i do piłki podszedł Sapunaru. Uderzył jednak bardzo lekko i Słowik bez problemu strzał ten obronił. Sędzia nakazał jednak powtórzenie jedenastki do której tym racem podszedł Daniel Niculae. On uderzył już mocno jednak celowo i ostentacyjnie obok bramki, pokazując, że zespół nie zgadzał się z podyktowaniem rzutu karnego.
Kilkadziesiąt sekund później arbiter wskazał na "wapno" w polu karnym Astry. Po zagraniu piłki przez Murawskiego do Frączczaka ten drugi przewrócił się, ale również zawodnicy uznali, że faulu w tej sytuacji nie było. Do karnego podszedł "poszkodowany" i w geście fair play również strzelił mocno obok bramki.
Piłkarze obu zespołów postąpili w sposób jaki nie często mamy okazję oglądać na boiskach piłkarskich. Ciekawe, czy w meczu o stawkę zawodnicy postąpiliby podobnie.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (0)
Brak komentarzy.