Piątkowym popołudniem odbyła się konferencja prasowa przed meczem 5. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Wisłą Kraków. W spotkaniu z mediami wziął udział trener Oscar Garcia. Zapoznajcie się z zapisem tekstowym jego wypowiedzi.
O odejściu trenera Blasco i tym, czy przyjdzie za niego ktoś nowy:
- Obecnie nie myślimy o zastąpieniu go innym trenerem. Być może w przyszłości się to wydarzy, ale teraz będziemy kontynuować pracę w takim składzie sztabu szkoleniowego, jaki mamy.
O tym, czy przerwa wybije drużynę z rytmu:
- To powód, dla którego rozegraliśmy grę wewnętrzną w zeszłym tygodniu. Chcieliśmy dać minuty na boisku wszystkim zawodnikom. Taki był cel tej gry, aby podtrzymać rytm gry zawodników.
O Wiśle Kraków:
- To dobry zespół z bardzo dobrymi napastnikami. Liczby świadczą same za siebie, bo jeden z nich strzelił już pięć goli. Są więc groźni, ale jesteśmy gotowi do rywalizacji z takimi rywalami.
O Jordim Sanchezie:
- Nie możemy się skupiać na jednym piłkarzu, bo w ten sposób będziemy dawać przestrzeń do gry innym. Oczywiście to jednak bardzo niebezpieczny zawodnik. Mają też innych świetnych piłkarzy, jak na przykład Rodado. W ofensywie generalnie mają bardzo dużo jakości. Jako cała drużyna musimy być gotowi sprostać temu wyzwaniu. Oczywiście ich napastnicy mają nieco inny profil od tych, z którymi się dotąd mierzyliśmy w tym sezonie. Pracujemy nad tym, by ich powstrzymać. Nasi obrońcy, pomocnicy, wszyscy w naszej drużynie będą musieli być gotowi, aby ich powstrzymać.
O pełnych trybunach:
- Oczywiście jesteśmy bardzo szczęśliwi, że zagramy w domu. Wiemy, jaka jest fantastyczna atmosfera na tym stadionie i to, jak kibice nam pomagają. Kibice znowu wypełnią nasz obiekt i to świadczy, jak dużą mają pasję do oglądania naszego zespołu. Oczywiście to będzie dla nas wielka przyjemność znów zagrać przy Twardowskiego.
O pracy wykonanej podczas ostatniej dwutygodniowej przerwy:
- Nie pracowaliśmy nad jednym aspektem. Podchodzimy do tego kompleksowo i pracowaliśmy nad wieloma aspektami. Wciąż mamy dużo rzeczy do poprawienia, ale na to potrzeba czasu. Po zwycięstwach atmosfera na treningach jest na pewno lepsza i wszystkim pracuje się lepiej.
O narzuceniu Wiśle swojego stylu gry:
- Różne drużyny mają swój różny styl. My będziemy chcieli grać swoim. Są różne sposoby, aby grać ofensywnie i defensywnie. Oni nie mają takich piłkarzy jak my, a my nie mamy takich zawodników jak oni. To nie jest tak, że jeśli się strzela dużo goli, to znaczy, że się gra mega ofensywnie, a gdy traci mało goli, to gra się bardzo defensywnie. To nie jest takie zerojedynkowe. Jeśli chodzi o Wisłę, to są bardzo dobrzy w ofensywie, mają w tej formacji czołowych zawodników w Ekstraklasie. My jednak jesteśmy gotowi z nimi rywalizować, bo wiemy, na co nas stać.
O tym, czy jacyś zawodnicy zgłosili chęć odejścia z klubu:
- Tak to jest, że gdy zawodnik czuje, że nie dostaje tylu minut, ile chciałby dostawać, to musi o tym porozmawiać z zarządzającymi klubem. Jeśli jest jego wola, aby odejść, to musi też znaleźć się inny klub, który będzie go chciał.
O Morze Ndiaye:
- Szczerze mówiąc nie wiem, co się z nim wydarzy. Trwają jego rozmowy z klubem. Do tego momentu klub zdecydował się przesunąć go do II zespołu. Podobna jest sytuacja z innymi zawodnikami, którzy nie mają satysfakcjonującej liczby minut. Trzeba w ich sytuacji podjąć decyzje, które będą najlepsze dla obu stron.
O tym, kto podjął decyzję o przesunięciu Ndiaye do II zespołu:
- Większość decyzji podejmuje klub, a mówiąc o klubie mam na myśli wszystkich, którzy są jego częścią.
O powrocie Koulourisa do Ekstraklasy:
- Nikt nie rozmawiał ze mną o Koulourisie i o tym, czy mieliśmy opcję go podpisać. Oczywiście to fantastyczny napastnik. Każdy trener chciałby mieć takiego napastnika w swojej talii. W każdym sezonie strzela dużo goli i daje dzięki temu drużynie punkty. Te przekładają się z kolei na wysokie miejsca w tabeli.
O tym, jakie cele stawia przed drużyną na ten sezon:
- Skupiamy się tylko na tym, aby wygrać każdy kolejny mecz.
O tym, czy jest w stanie porównać Ekstraklasę do jakiejkolwiek innej ligi z Europy pod względem jakości:
- Każda liga jest inna i ma swoją charakterystykę. W Ekstraklasie bardzo ważne są stałe fragmenty gry, w innych ligach to tak nie wygląda. W innych ligach jest więcej szybkich zawodników i faz przejściowych. Tutaj one zaczynają odgrywać rolę dopiero w drugiej połowie. Jest tu wielu silnych, wysokich napastników. Próbuję się ciągle zaadaptować w tej lidze. Jest niesamowita, bo niemal wszystkie stadiony są piękne i wypełnione, atmosfera jest przyjazna. Zainteresowanie jest duże. Wierzę, że ta liga będzie się jeszcze rozwijać i w przyszłości może być jedną z sześciu lub siedmiu czołowych lig w Europie.
O aklimatyzacji w Szczecinie:
- Szczecin to bardzo ładne miasto, z wieloma ciekawymi miejscami. Obecnie pogoda jest też bardzo ładna, choć słyszałem, że zimą to tak nie wygląda. Nie odstrasza mnie to jednak, bo w Salzburgu, w którym pracowałem, pogoda też zimą nie była łatwa. Bardzo się cieszę, że tu jestem. Kocham to miasto, atmosferę na meczach. Wszystko mi się podoba.
O Ławie i Nsame:
- Obaj solidnie pracują, tak jak inni piłkarze. W pierwszym meczu obaj zagrali w wyjściowej jedenastce. W dwóch kolejnych zdecydowaliśmy się na inne ustawienie. Myśleliśmy o wykorzystaniu ich w drugiej części, ale pojawiły się kontuzje i inne okoliczności. Oni jednak trenują ciężko i są gotowi do gry.
O Grosickim:
- To, kto będzie grał będzie zależało od rodzaju meczu i tego, czego będziemy wymagali od naszych skrzydłowych. Czasem wejście na 30 minut z ławki może być decydujące i przydatne dla zespołu. Niekiedy niektórzy zawodnicy są w stanie więcej wnieść do gry z ławki, gdy inni piłkarze są zmęczeni i pojawia się na boisku więcej miejsca. To w drugiej połowie rozstrzyga się przecież wynik meczu. Spoglądamy na takie rzeczy i na tej podstawie decydujemy, kto gra i w jakim wymiarze czasowym.
O Juwarze:
- Obecnie jest z nami. Nie wiemy, jak się skończy okno transferowe. Ostatnie tygodnie okienka będą decydujące. Niektórzy zawodnicy mogą przyjść, inni odejść. Taka jest charakterystyka okienka transferowego, że nigdy nie wiadomo, co się wydarzy i jakie ruchy się pojawią w obie strony.
O tym, czy większą uwagę podczas przygotowań przykładał do obrony:
- Musimy być zbalansowani, aby wygrywać mecze i tytuły. Zespoły, które wygrywają mistrzostwa zwykle strzelają najwięcej goli, ale też najmniej tracą. Nigdy jednak nie zostaje mistrzem zespół, który tylko traci najmniej goli albo tylko najwięcej strzela. Czasami, jeśli nie masz w drużynie piłkarza, który strzeli w sezonie 30 czy 40 goli, to musisz szukać odpowiedniego balansu, aby osiągnąć sukces.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (0)
Brak komentarzy.