Sparingowe granie przed startem sezonu 2026/2027 zakończone. Wyniki wszyscy doskonale znamy, ale nie o nie zazwyczaj w grach kontrolnych chodzi. To, co rzuca się w oczy to liczba minut zebranych w sparingach przez Leo Borgesa.
Jeśli ktoś może "narzekać" na zmęczenie po samych grach kontrolnych to właśnie lewy obrońca. Borges zanotował 472 minuty z 480 rozegranych przez Dumę Pomorza. To 98,3% wszystkich możliwych do rozegrania minut!
W grach kontrolnych najczęściej piłkarze grają po 50% możliwych minut. W ostatnich sparingach więcej ich dostają piłkarze przewidywani do gry w wyjściowym składzie na starcie rozgrywek. Ale to jednak zazwyczaj 60 może 65% całości.
Wynik osiągnięty przez zawodnika pochodzącego z Brazylii to ewenement. Obrazuje jednak doskonale problemy Portowców w defensywie. Przez lwią część przygotowań Duma Pomorza miała do dyspozycji trzech doświadczonych obrońców i Borges jeśli nie grał na lewej stronie, to był przesuwany do środka. Nawet w środowym spotkaniu ze Sturmem rozegrał pełne 120 minut.
Jak eksploatacja z ostatnich tygodni Waszym zdaniem wpłynie na Leo Borgesa?

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (19)
Transfer
Grzelo99
Grzelo99
1962
Misiek1948
TaDzik
pawel
JUSA 70
krokodylbambi
Morfeusz
długi
Dawid84
długi
Dawid84
długi
Ale tu jeden szczegół. Alex w zeszłym roku zrobił głośne transfery, jak się wydawało, Greenwood to powiedzmy jego popisowy, już nie szydźmy, chciał dobrze, nie wyszło. Nieśmiertelność, alleluja i do przodu, trzecie miejsce będzie porażką, on coś takiego gadał. Szalony, kłamca, czy naprawdę wierzył? Moim zdaniem wierzył, ale się przewiózł na człowieku, który odpowiadał za zaopatrzenie knajpy. On powyrzucał stare, chwiejące się krzesła i wstawił połamane za cenę nowych, niezłej klasy.
Ale klienci dalej mu chodzą, już nie siedzą na tych połamanych krzesłach, ale na podłodze, ale przychodzą. I on władował trochę siana w remont, patrzą, że dalej przyłażą, siedzą na podłodze, nawet nie do końca umytej, to po co mam inwestować w krzesła? O co chodzi z tą knajpą? Jacyś alkoholicy, nie mogący bez niej żyć, a jak to alkoholicy, dasz mu jabola, czy jakiegoś VIP-a i będzie szczęśliwy, jeszcze Pana Kierowniczka po rękach wycałuje. No i tak to mniej więcej wygląda u nas. O rany. I jak tu ma być dobrze, z tymi granatowo-bordowymi alkoholikami? Po co im Don Perignon, skoro oni nie odróżniają go od Mamrota z Wilkowyj?
mark
fan emigrant
JUSA 70
Zniczek