- Pachniało to farmazonem. Kto wie, czy nie byłoby jeszcze większych problemów, gdyby przejął klub - ocenił Tomasz Włodarczyk z kanału Meczyki.pl.
Pogoń znalazła się w trudnym położeniu. Było jasne, że w przypadku niepowodzenia rozmów z Haditaghim obecni szefowie klubu będą musieli rozwiązać kwestię zaległości wobec piłkarzy. Nie zrobiono tego przed startem zimowych przygotowań. Efekt? Strajk piłkarzy, którzy na razie trenują tylko indywidualnie.
- Nikomu nie odbieram wolnego czasu, ale byłem zaskoczony, że Jarosław Mroczek w tak krytycznym momencie dla klubu poleciał na Sylwestra do Tajlandii. On ma gigantyczne zasługi dla odbudowy Pogoni. Według mnie sytuacja wymagała tego, by jako lider był na miejscu - powiedział Włodarczyk.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (0)
Brak komentarzy.